Policjanci mogileńskiej drogówki przeprowadzili działania polegające na kaskadowym pomiarze prędkości na drogach powiatu mogileńskiego. Miejsca pomiaru wyznaczone zostały w oparciu o analizę zdarzeń drogowych oraz natężenie ruchu. Nadrzędnym celem akcji było ograniczenie liczby wypadków oraz eliminowanie tych kierowców, którzy prowadzą pojazdy ze znacznie przekroczoną od dozwolonej prędkością lub w inny rażący sposób łamią obowiązujące przepisy ruchu drogowego.
Efektem działań było skontrolowanie 32 kierujących, z których 17 zostało ukaranych mandatem karnym.
– Pamiętajmy, na drodze, gdzie sytuacja jest bardzo często dynamiczna, mogą wystąpić okoliczności, w których zmuszeni będziemy do natychmiastowej reakcji. Nadmierna prędkość może być czynnikiem, który spowoduje, że nie opanujemy w porę prowadzonego pojazdu, co może doprowadzić do tragicznych w skutkach zdarzeń drogowych – przypomina st. asp. Tomasz Bartecki. (za KPP Mogilno)
















Super,wielkie brawa,tylko częściej takie akcje,w różnych miejscach,wiosek nie omijać,a budżet gminy,będzie bogatszy.
A co z pieszymi?są na chodniku i na pasy wyskakują jak by myśleli że mają pierwszeństwo już na chodniku.
Najbardziej mnie cieszy cisza „anty-rondziarzy”. Oto prosze. Na Niezlomnych nie ma juz wypadkow. Wszyscy na rondzie zwalniaja. Wbrew krytyce, rondo zalatwilo sprawe. Obylo sie bez palowania kierowcow zakazami, ograniczaniami budoeaniem 'speed bumps’ i karami. Gratulacje!!
Może wkońcu policja zabrałby się za osoby jeżdzace z telefonem przy uchu. W Mogilnie to chyba co trzecie auto prowadzone jest z telefonem, a najlepsze że niektórzy to na chama sms-y pisza!!!! Masakra jakaś!!!! Wystarczy postawić kilku funkcjonariuszy na Pl. Wolności, Jagiełł, lub Hallera, aby chyba 50 osób dziennie łapały!!! Strach na rowerze jechać jak taki jeden z drugim de..lem tylko w telefon zamiast na drogę patrzyć!!!
trele morele
Sam nie jestem idealny i czasem też pojadę trochę szybciej niż ustawa przewiduje ale nigdy w obszarze zabudowanym, blisko szkoły, zakrętu itp. A co do pieszych (też nie zawsze idealnych) to widzę, że kierowcy dość często przejeżdżaja w ogóle ich nie widząc (albo nie chcą widzieć). byłem kilkukrotnie na „zachodzie”. Tam jak kierowca, jak widzi pieszego przechodzącego tylko koło przejścia już staje. to naprawdę niewiele kosztuje…
telefony łapać a nie radar tak jest też poza miastem
Zamiast mandatow, ktore so dosyc nudne, policja powina winnym zabierac telefon, za kazdym przylapaniem na wiecej dni. To by byla dobra nauczka.
jadę tyle na ile pozwala mi fura, a nie jakieś ograniczenia nieściągnięte po remoncie lub pomysły gryzipiórka jeżdżącego oplem w gazie.