Z dotychczasowej praktyki Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Bydgoszczy podpartej postanowieniem Najwyższego Sądu Administracyjnego wynika, że odpowiedzialny za składowanie niebezpiecznych odpadów jest starosta.
– Niestety odpowiedzialny za ten stan rzeczy jest starosta w tej chwili. To do państwa należy kwestia ustalenia, czy starostwo będzie posiadało środki na usunięcie zastępcze i później egzekwowanie tego od przedsiębiorcy – mówiła podczas sesji powiatowej Małgorzata Witkowska, naczelnik Wydziału Inspekcji WIOŚ w Bydgoszczy.
Naczelnik z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska zaznaczała również, że stosowny urząd wydający decyzję uprawniającą firmy do gromadzenia tego typu odpadów ma możliwość wydania decyzji odmownej. Wskazane w takich przypadkach jest przeprowadzenie wizji lokalnej opartej o stwierdzenie bliskości budynków mieszkalnych. Od podmiotów gospodarczych urząd może również wymagać faktycznego zainstalowania systemu odprowadzenia wód opadowych. Oprócz tego kolejnym z zastrzeżeń może być zakaz prowadzenia tego typu działalności na otwartym placu. Szczególne znaczenie ma w takich przypadkach ochrona odpadów przed działaniem czynników atmosferycznych.
– Wydając taką decyzję wskazane jest jak najbardziej robienie wizji w miejscu gdzie jest planowane magazynowanie odpadów, możemy wtedy ocenić jakie jest sąsiedztwo, gdzie są budynki mieszkalne, czy na przykład plac posiada coś takiego jak odprowadzenie wód opadowych, czy wody opadowe są ujęte w system zbiorczy. Brak takich urządzeń ochronnych może być znakomitą przesłanką do odmowy wydania takiej decyzji (…) Możemy się nie zgodzić, na to, żeby decyzja obejmowała składowanie na placu. Jeżeli odpady są obojętne, nie ma problemu. Jeżeli to są odpady niebezpieczne, to narażenie na słońce, połączone z mrozem powoduje rozszczelnienie tych pojemników, powoduje akcję cieplną odpadów. Osobiście znam magazyn, gdzie mieszkańcy rozebrali wiaty, pod którymi były składowane odpady. Spowodowało to wybuchy i wystrzelenie wszystkich pojemników po piankach i kilku pojemników po farbach i tego typu rozpuszczalnikach. To strzela. Samo to może być przesłanką do odmowy wydania pozwolenia na zbieranie – informowała Małgorzata Witkowska, naczelnik Wydziału Inspekcji WIOŚ w Bydgoszczy.
Ponadto Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Bydgoszczy w chwili obecnej egzekwuje karę pieniężną w wysokości 20 000 złotych nałożoną na spółkę Multikarbon. Zdaniem przedstawicielki WIOŚ w przypadkach wpłaconego minimalnego kapitału założycielskiego spółki (5 000 złotych) trudno jest wymóc zapłacenie kar wynikających z nieprzestrzegania warunków wydanych decyzji.
– Od lat wnioskujemy widząc tego typu rzeczy o zmiany legislacyjne, które by pozwoliły na to, żeby odmawiać właśnie z przyczyn braku możliwości usuwania tych odpadów, posiadania zabezpieczenia środków finansowych na ewentualne późniejsze działania – mówiła Małgorzata Witkowska.
Zdaniem WIOŚ w Bydgoszczy starostwo mogileńskie ma możliwość rozwiązania zaistniałej sytuacji, poprzez dokonania utylizacji nagromadzonych odpadów, w tym sporej części niebezpiecznych, bądź też niepodejmowania dalszych kroków. Jednak bierność w tej sprawie wraz z upływem czasu będzie niosła ryzyko wystąpienia niepożądanych zagrożeń środowiskowych.
– Państwo nie zdajecie sobie sprawy, jak ważne jest osłanianie odpadów niebezpiecznych od narażenia na warunki atmosferyczne (…) Nie ma innego organu, który to wykonanie zastępcze może zlecić, bądź wykonać (…) Niemniej zagrożenie wiem, że pożarowe jest (…) Trzeba rozważyć zyski – tłumaczyła naczelnik z WIOŚ w Bydgoszczy.
Co ciekawe, podobnych hałd odpadów na terenie Słaboszewa, w gminie Dąbrowa już nie ma. Nie zostały jednak poddane utylizacji. Przewieziono je tym razem do pobliskiej Pakości, na teren powiatu inowrocławskiego. Ponadto Prokuratura umorzyła postępowania w sprawie Wszednia. Podobnie stało się w przypadku złożenia stosownego zawiadomienia przez WIOŚ. W tym przypadku decyzja organów ścigania była odmowna. Okazuje się również, że przedstawicielki Kółka Rolniczego we Wszedniu chcą, by teren, na którym znajdują się sterty odpadów przejął Skarb Państwa.
– Odpowiedziałem wszystkim, że Skarb Państwa może ten teren przyjąć po uprzednim uprzątnięciu jego ze śmieci. Zobaczymy jak to będzie wyglądało, na tym etapie jesteśmy – mówił starosta Tomasz Barczak. (AS)
















I po szpitalu…
Ciekawe kto normalny wydaje zgode na skladowanie odpadów niebezpiecznych….
Uwierzę kiedy usłyszę wyrok i przeczytam uzasadnienie ! Lata \”pracy\” przed \”wymiarem sprawiedliwości\” !!
To macie szpital w Mogilnie hahaha….
Zapłacimy przy okazji kolejnych podwyżek jak nie za śmieci to za wodę ewentualnie podatek za nieruchomości podniosą
Nie ma problemu Starosta weźmie kredyt utrzyma się przy władzy. Spłacać będą następne pokolenia podatników.
I gitara gra.
Starosta powinien podać się do dymisji a wydział z naczelnikiem już dawno powinien odejść . Cóż lokalne układy i patologia trwa.
kto za to zapłaci \”ten Pan, tamta Pani..\” decyzję wydaje urzędnik, a grunt kto udostępnił ?? gdzie umowa na dzierżawę gruntu, jakie są w niej zapisy?? jesteście mądrzy jak trzeba ukarać Babcię, która przechodzi w złym miejscu… szkoda pisania na was.
Sprzedadzą ha fundacji powiatu Mogilenskiego i spłaca
Niech teraz Barczak z Andrzejewskim zapłacą za utylizację albo zabiorą do siebie na wioski
Przeanalizujcie spółkę z oo z tym samym prezesem w miejscowości Huta Palędzka 1.To nie są tajne wiadomości,gdyż te dane są ogólnie dostępne w KRS.Coś ta Pani z Bydgoszczy ściemnia, a do tego kapitał zakładowy jest też znany z KRS.Po co \”gdybać\”.Zresztą ten Pan Prezes działał jako prezes w bydgoskiej firmie i jest na pewno wszystkim znany,a na takich nie ma silnych!!!! Pozwolenie na składowanie wydaje Pan Starosta, a nie Starostwo i mamy winnego.Jak samochodem kieruje kierowca,który wcale nie musi być właścicielem i za nieprzestrzeganie przepisów na drodze odpowiada kierowca!!!
TU CBA się kłania…..
Pewnie szybciej dojdzie do tragedii niż oni to wywioza. A jak chodziliśmy do Starosty i naczelnika ochrony środowiska to mówili że przedsiębiorca ma prawo ustawiać śmieci tak wysoko jak na placu dźwig sięgnie a jak się zwinne to oni będą się martwić. WIEC SIĘ MARTWCIE. Szkoda ze za durne decyzję zapłacimy wszyscy.
W d***e i to głęboko towarzystwo wzajemnej adoracji ma to co ty czy ja mówisz ! Stołki do d**y przyrosły i sorki zrobiło się BEZ KROLEWIE ! A kiedy nie ma kota to myszy k***** (POPIELA ) zjadły !
Na uklady nie ma rady… kasa zadzi
MPGK WYWIEZIE ZA COŚ IM PŁACIMY HEHEHEH.
A podajcie nazwiska tych wszystkich \”fachowców\” pracujących w wydziale środowiska naszego starostwa. Warto wiedzieć kto tam tak \”efektywnie pracuje\” za nasze pieniądze i dla naszego dobra. Co prawda ryba psuje się i śmierdzi od głowy, ale nie tylko starosta i naczelnik wydziału są winni. Oczywiście to oni za ten stan odpowiadają i za swoich pracowników. Nie ulega wątpliwości, że po zmianie powiatowej władzy (KONIECZNEJ, DLA NASZEGO DOBRA !) w tym wydziale nie będzie miejsca dla tych \”fachowców\”.
Ciekawe jak z odpadami toksycznymi będzie w Pakości burmistrz mówi że niema zagrożenia …………..
Brawo panie starosto! Takie wpadki a tu tak bliziutko wybory. Nie wypaliło ze szpitalem, pomysł na budowę obwodnicy w miejscu gdzie zupełnie nie jest potrzebna i na koniec wpadka ze śmieciami. Czas na zmiany w powiecie! Trochę honoru i ambicji, podajcie się do dymisji bo wstydu szkoda !
Panie starosto czas już wielki by zszedł pan ze sceny, dosyć bałaganu i układów. Starostwo potrzebuje przewietrzenia biur i stolkow których się puścić nie chcecie , czas na zmiany.
No nie! Nie chce mi się wierzyć, że ludzie, którzy zasyfili ten teren we Wszedniu nie żyją, nie ma ich na tym świecie! Bo jeśli są to muszą za to odpowiadać. Nie! Nie! do pierdla ale do roboty i usuwać to badziewie.