W dniu 22 lutego burmistrz wydał zarządzenie w sprawie przyjęcia Regulaminu pracy Urzędu Miejskiego w Mogilnie. Zgodnie z nim wprowadzono zmianę w zapisie jednego z tytułów jego części. Od marca część XIV będzie nosiła nazwę: \”Monitoring wizyjny, poczty elektronicznej i systemów informatycznych udostępnionych pracownikom przez pracodawcę\”. Jednocześnie dopisane zostaną cztery ustępy, które odnoszą się do możliwości kontrolowania przez pracodawcę służbowej poczty elektronicznej i wszystkich systemów informatycznych udostępnionych pracownikowi.
– Celem zapewnienia organizacji pracy umożliwiającej pełne wykorzystanie czasu pracy oraz właściwe użytkowanie udostępnionych przez Pracodawcę narzędzi pracy, stosuje się w Urzędzie Miejskim w Mogilnie kontrolę służbowej poczty elektronicznej Pracownika oraz kontrolę systemów informatycznych udostępnionych Pracownikowi przez Pracodawcę do służbowego korzystania (monitoring służbowej poczty elektronicznej oraz systemów informatycznych) – brzmi nowy ustęp 6 w części XIV urzędowego regulaminu.
Nowe zapisy urzędowego regulaminu mają wejść w życie w ciągu dwóch tygodni od ich ogłoszenia pracownikom urzędu. (PK)
















Ciekawe czy ta inwigilacja obejmie też nowe urządzenia, które otrzymali radni? Bo to przecież też sprzęt urzędowy.
i to mi się podoba, wybraliście sobie taką władzę, to do roboty a nie pogawędki o burmistrzuniu i jego świcie, za gówniane pieniążki robole do pracy,
Teraz każdy ma w kieszeni/torebce urządzenie dzięki któremu można przeglądać wszystkie strony i maile. Nie ma potrzeby korzystania ze sprzętu urzędowego więc ten monitoring na nic się zda. Czym innym jest kontrola pracownika i egzekwowanie od niego powierzonych mu zadań a czym innym śledzenie ruchów komputera.
Typowa zagrywka PRowa, nie mająca żadnego znaczenia w poprawie działania urzędu. A może potrzebny jest kolejny etat \”kontrolera\” (już obsadzony)?
CBŚP albo CBA powinno założyć podsłuchy w Mogilno Sport.
w normalnych firmach nie ma inwigilacji – są blokady systemowe – podpowiem że to cywilizacyjny sposób
Osobiście uważam, że możliwość sprawdzenia i kontrolowania przez pracodawcę korespondencji elektronicznej nie jest niczym złym. Jeśli pracodawca udostępnia narzędzie pracy musi mieć możliwość jego sprawdzenia.Oraz jego ochrony! Nie uważam abym czymś złym było monitorowanie ruchu sieciowego na serwerach. Wyobraźcie sobie Państwo następującą sytuację: Jan Kowalski zatrudniony w urzędzie w czasie wolnym (co do zasady mu przysługującym), otwiera na pracowniczym komputerze skrzynkę pocztową, prywatną i otwiera załącznik, który infekuje np. system podatkowy, czyli w kosmos wylatują dane podatników, informacje o zaległościach, nr pesel, adresy itd. niby nic. W kolejnym rzucie wyciekają dane z MGOPS odnoście dodatków, osób chorych itd.Ponieważ pan Jan Kowalski kupił swej żonie seksowną bieliznę w Internetach, a hakerzy wykorzystując owe jego zamiłowanie podsyłają plik z załącznikiem o kolejnej \”promocji gaciowej, dochodzi do kolejnego zawirusowania komputera. Długo nie trzeba czekać. W konsekwencji dochodzi do pozwu zbiorowego za publiczne ujawnienie danych. Koleją opcją jest bałagan w systemie, który nie był odpowiednio zabezpieczony i archiwizowany. Z pozwu zbiorowego za głupotę i nieostrożność Jan Kowalskiego Gmina wypłaca wszystkim poszkodowanym kilka milionów złotych odszkodowania. Dodatkowo płaci karę za złe zabezpieczenie systemu z sumą przynajmniej sześciocyfrową. Pytam się Państwa, którym ta kwestia inwigilacji przeszkadza, kto za to zapłaci?. Do pewnych standardów trzeba dorosnąć. Jeśli uczciwie pracujesz, nie musisz cię bać tej \”inwigilacji\”. Pozdrawiam Państwa Zdzisław.
Wątpię by przeszkadzało to urzędnikom. Raczej przeszkadza zwykłym hejterom, którzy sami nie pracując spędzają całe dnie pisząc komentarze na cmg