Ustawa daje Marszałkom możliwość tworzenia punktów egzaminacyjnych na kategorie AM, A1, A2, A, B1 oraz B we wszystkich miastach prezydenckich nie tylko tych zaś posiadających prawa powiatu.
Praw powiatu niestety nie ma Inowrocław, dlatego mieszkańcy Inowrocławia nie mogą zdawać u siebie egzaminu, w przeciwieństwie do mieszkańców dwukrotnie mniejszego Krosna, czy Sieradza. Prawie 20 miast w Polsce, w których mieszkańcy zdają u siebie egzamin na prawo jazdy, jest mniejszych od Inowrocławia – są to m.in. Piotrków, Siedlce, Suwałki, Chełm, Zamość inne miasta. Oznacza to, że prawie połowa miast w Polsce, w których obecnie można zdawać egzaminy na prawo jazdy, jest mniejsza od Inowrocławia.
Przypomnieć też należy, że ustawa przywraca możliwość zdawania egzaminów w Inowrocławiu, albowiem jeszcze w latach 90-tych inowrocławianie mogli zdawać ten egzamin u siebie.
Projekt w opinii inowrocławskiego parlamentarzysty jest korzystny dla mieszkańców takich miast jak Inowrocław, zwłaszcza dla ludzi młodych oraz dla tych, dla których prawo jazdy jest atutem i niezbędnym dokumentem na rynku pracy. Ustawa może doprowadzić do spadku cen kursów nauki jazdy – nie potrzebne będą już jazdy szkoleniowe do Konina, Włocławka, czy Bydgoszczy. Poseł zwracał w Sejmie wielokrotnie uwagę na to jak wielką niedogodnością dla kursanta jest konieczność poświęcenia całego dnia na dojazd pociągiem, lub PKS-em do oddalonego wiele kilometrów miasta egzaminacyjnego.
W Polsce występuje najbardziej scentralizowany dostęp do punktu egzaminacyjnego – jeden punkt obsługuje 700 tys. mieszkańców. W Wielkiej Brytanii na jeden ośrodek przypada 150 tys. osób, a w Irlandii zaledwie 90 tys. mieszkańców. W Niemczech (mających o wiele niższy poziom wypadkowości niż Polska) nie ma w ogóle WORD-ów, a egzaminy zdaje się w kilku tysiącach rozrzuconych w różnych miejscowościach szkołach nauki jazdy.
Ustawa nie zakłada tworzenia np. w Inowrocławiu całego nowego WORD-u (razem z dyrekcją i rozbudowaną administracją), a jedynie punkt egzaminacyjny – niezbędny do zdawania egzaminu.
Prace w Sejmie
Uchwalona dziś ustawa była drugą inicjatywą posła Brejzy – pierwszy projekt został zablokowany w Sejmie poprzedniej kadencji przez dyrektorów ośrodków ruchu drogowego zrzeszonych w Krajowym Związku Dyrektorów WORD.
Na każdym etapie prac legislacyjnych nad przyjętą dziś ustawą podejmowane były, z inspiracji dyrektorów nieprzychylnych temu projektowi, działania zmierzające do jej odrzucenia. M.in. Klub Prawa i Sprawiedliwości zgłosił w pierwszym czytaniu wniosek o odrzucenie projektu. Wniosek nie zyskał poparcia posłów pozostałych ugrupowań. Pomimo poparcia w ostatecznym głosowaniu, krytycznie do ustawy ustosunkował się też poseł J. Racki prowadzący tę ustawę w imieniu PSL.
Podczas prac w podkomisji dyrektorzy WORD krytykując projekt twierdzili nawet, że egzaminy powinny być przeprowadzane tylko w miastach z tramwajami i że osoby z tzw. prowincji nie będą potrafiły jeździć w Warszawie. Poseł Brejza pragnie podkreślić, że już teraz w ponad połowie obecnych miast, w których zdaje się egzamin nie ma tramwaju, a gdyby ograniczyć egzamin tylko do miast z metrem – wszyscy zdawaliby w Warszawie.
Projekt ustawy zyskał pozytywną opinię środowiska szkół nauki jazdy, Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego oraz Dyrektora WORD w Bydgoszczy. Pozytywne stanowisko zajął również Rząd.
Co dalej?
Przyjęta przez Sejm ustawa trafiła do Senatu i w przypadku nie wniesienia żadnych poprawek wejdzie w życie 30 dni od podpisu Prezydenta RP.
Decyzję o utworzeniu punktu egzaminacyjnego w Inowrocławiu podejmie Sejmik Województwa Kujawsko-Pomorskiego i według informacji, którymi dysponuje parlamentarzysta, trwają zlecone przez Dyrektora WORD w Bydgoszczy Tadeuszu Kondrusiewicza pierwsze prace przygotowawcze zmierzające do utworzenia takiego punktu w Inowrocławiu.
Miasta, które zyskają możliwość przeprowadzania egzaminów na swoim terenie (w kolejności liczby mieszkańców): Inowrocław, Lubin, Ostrowie Świętokrzyski, Ostrów Wielkopolski, Gniezno, Pabianice, Głogów, Tomaszów Mazowiecki, Kędzierzyn Koźle, Stalowa Wola, Bełchatów, Mielec, Tczew, Świdnica, Zgierz, Ełk, Pruszków, Racibórz, Zawiercie, Starachowice, Legionowo, Wodzisław Śląski, Puławy, Radomsko, Starogard Gdański, Skarżysko Kamienna, Wejherowo, Kutno, Otwock, Zduńska Wola, Kołobrzeg, Żyrardów, Nowa Sól Oświęcim, Bolesławiec, Knurów. (nad.)
















inowroclaw jest gorszy do jazdy niz konin zycze powodzenia kursantom
gdzie te czasy co ja zdawałem na prawo jazdy ? Wsiadało się po dwóch do maluszka plus egzaminator jeden jechał z pod zawodówki do rynku przesiadka kierowców i drugi wracał i cały egzamin a teraz ?
Znam takie egzaminy z opowieści matki i ojca – egzamin zjeżdżając w bramę szkoły i z powrotem. No tak, gdyby obecnie jeździły po ulicach same Maluchy i byłby jeden na dwie rodziny jak kiedyś w czasach tamtych egzaminów to OK. Ale nie teraz, gdy miasta są załadowane autami i wszystko powinno płynnie działać jak w zegarku to większość kierowców to gamonie gamonie i jeszcze raz gamonie. Podkręcić te egzaminy aby przypominały testy pilota, wtedy ciamajdy będą jeździły rowerem zamiast blokować drogę.
Co taki kierowca może się nauczyć w takim małym Inowrocławiu ! Wiadome będzie że każdy zdający będzie chciał zdawać w mniejszym i zarazem łatwiejszym mieście to jest nie potrzebne w naszym kraju i tak kierowcy zdający w dużych ośrodkach nie są nauczeni pewnych nawyków w ruchu drogowym , za dużo patrzą na osoby starsze które zbyt często pokazują młodym kierowcą jak się nie powinno zachowywac na drodze i młodzi po zdaniu prawko robia kolizje i wypadki drogowe
Czasy, gdzie zdawano prawo jazdy w Strzelnie musiały się skończyć i całe SZCZĘŚCIE ! ! !
Do dziś mamy tych kierowców na ulicach/drogach, którzy dzięki nieudolnemu egzaminowi nie umieją odpowiednio zaparkować, nie wspominając o zrobieniu zatoczki, a także wyjeździe do większego miasta…
Prawda jest taka, że są ludzie którzy nie powinni mieć prawa jazdy i poruszać się za pomocą PKS i PKP.