Zdaniem naczelnika Andrzeja Stachowiaka problem w obu miejscowościach powstał przez nieuczciwość przedsiębiorców. Oprócz tego wydział Starostwa Powiatowego w Mogilnie ma żal do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Bydgoszczy.
– Tylko nieuczciwość tych przedsiębiorców spowodowała, że taka sytuacja ma miejsce (…) Przykro nam, że instytucja, jaką jest WIOŚ cały czas odsuwa od siebie tą odpowiedzialność za swoje czynności (…) Starosta otrzymał informację o wynikach kontroli dopiero na usilną prośbę. Z informacji tej prawdę mówiąc niewiele wynika (…) Cały czas jest tutaj przerzucanie odpowiedzialności na postępowanie administracyjne. Starosta poza tym, co mu prawo pozwala, czyli na cofnięcie decyzji o zbieraniu odpadów właściwie nie ma żadnych sankcji takich jak ma Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska (…) Postanowiliśmy również wystąpić do WIOŚ-u z prośbą o wstrzymanie działalności firmy do czasu uporządkowania terenu i dostosowania działalności do tego, co jest zapisane w decyzji. Pani z WIOŚ odpisał, że nie widzi wielkiego zagrożenia, bo gdyby to było znaczne zagrożenie, to by to wstrzymała (…) WIOŚ pisał również, że decyzja wstrzymująca działalność może być podjęta tylko w przypadku spowodowania przez podmiot pogorszenia stanu środowiska w znacznych rozmiarach lub zagrożenia życia i zdrowia. Wnoszą w związku z tym o przesłanie dowodów potwierdzających wystąpienie zanieczyszczenia w znacznych rozmiarach lub zagrożenia życia lub zdrowia, którymi starostwo dysponuje. To tak jakby lekarz mnie pytał, czy ja mam dowody na to, że jestem chory – mówił Andrzej Stachowiak, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Architektury i Budownictwa oraz Rolnictwa i Leśnictwa.
Podobnego zdania jest również rady Robert Musidłowski, który chce by sprawie przyjrzeli się parlamentarzyści, a także Minister Środowiska.
– Wnioskuję o pomoc parlamentarzystów w tej sprawie, proszę o pisemne powiadomienie wszystkich parlamentarzystów okręgu bydgoskiego o tej sprawie, a także ministra środowiska, Jana Szyszko (…) WIOŚ naprawdę bardzo słabo działa w tej sprawie, a zwalając teraz wszystko na samorząd, na starostę mogileńskiego to jest po prostu skandal – mówił Robert Musidłowski.
Z kolei radny Baran proponował, aby starostwo w przyszłości odmawiało wydawania podobnych decyzji nowym podmiotom.
– Wydaje mi się, że gdyby firma, czy przedsiębiorstwo otrzymałoby odmowę, to myślę, że to nie są takie pomioty, które byłyby zainteresowane wieloletnimi postępowaniami przed sądami administracyjnymi. Po prostu poszliby gdzieś indziej – mówił radny Wojciech Baran.
Oprócz tego radni apelowali, by w miarę możliwości prawnych wprowadzać pewne zabezpieczenia w postaci zastawu finansowego, bądź przedstawiania odpowiedniej polisy ubezpieczeniowej. Naczelnik Stachowiak nie wyklucza także zawiadomienia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
WIOŚ wykrył rtęć i inne metale ciężkie
Inspektorzy WIOŚ przeprowadzili wizję lokalną w Słaboszewie, podczas której pobrano próbki ze stawu oraz gleby w miejscu wystąpienia widocznego zanieczyszczenia na działce sąsiadującej ze składowiskiem.
– (…) próby wody ze stawu oraz gleby potwierdziły występowanie zanieczyszczenia. Analiza próbki wody wykazała przekroczenie normy środowiskowej dla związków metali ciężkich takich jak ołów, nikiel, rtęć, chrom ogólny. Natomiast wyniki próbki gleby wykazały dwukrotne przekroczenie dopuszczalnej wartości w zakresie sumy węglowodorów C12 – C35 (składniki frakcji olejów) (…) Kontrola wykazała nieprawidłowości dotyczące sposobu magazynowania odpadów: odpady zużytych opon magazynowane były częściowo na nieutwardzonym podłożu, na hałdzie bez zabezpieczenia; odpady niebezpieczne w tym odpady farb i lakierów magazynowane były w metalowych i plastikowych beczkach oraz mauzerach – informuje Małgorzata Witkowska, naczelnik Wydziału Inspekcji WIOŚ w Bydgoszczy.
Podczas kontroli stwierdzono również, że firma w Słaboszewie nie prowadziła pełnej ewidencji odpadów, a dokumentacja była prowadzona w sposób nierzetelny i niezgodny ze stanem rzeczywistym.
– W trakcie kontroli ustalono, że na terenie firmy znajdują się odpady niebezpieczne w tym odpady farb i lakierów zawierające rozpuszczalniki organiczne lub inne substancje niebezpieczne. Inspekcja Ochrony Środowiska nie posiada uprawnień do oceny wpływu odpadów na zdrowie ludzi – stwierdza Małgorzata Witkowska.
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Bydgoszczy nakazał firmie Temeka m.in. usunięcie wszelkich naruszeń, jednocześnie wszczęto postępowanie w celu wymierzenia administracyjnej kary pieniężnej za gospodarowanie odpadami niezgodnie z posiadanym zezwoleniem na zbieranie odpadów. Zaproponowano również staroście mogileńskiemu, by zobowiązał firmę do przywrócenia środowiska do stanu właściwego. Ponadto wyniki badań prób gleby i wody WIOŚ przekazał do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, by przyjrzeli się tej sprawie.
Starostwo nie będzie utylizowało odpadów
Na obecnym etapie starosta Tomasz Barczak nie przewiduje, aby to starostwo musiało \”posprzątać\” tony odpadów nagromadzone przez prywatne spółki zarówno we Wszedniu, jak i Słaboszewie.
– Na razie nie przewidujemy takiej możliwości, żebyśmy musieli to utylizować – przekonuje Tomasz Barczak. (AS)







































Celowe działanie zmierzające do przebranżowienia szpitala z paliatywnego na onkologiczny w Mogilnie. Wydali zgodę a teraz krzyczą TO NIE NASZA WINA!!! Mafia śmieciowa znalazła frajerów i bujajcie się teraz z tym szambem.
Tupet tych ludzi przerasta wszelkie dopuszczalne skalę !! ARMAGEDON !!!
…w zachodnich demokracjach(tak często krytycznie ocenianych), gdy jest choć cień niepewności kto odpowiadałby za taki stan rzeczy jak w Słaboszewie (choć podobnie jest i we Wszedniu) to urzędnik przeważnie sam podaje się do dymisji.U nas kurczowe trzymanie się \”stołków\” i synekur.Jak jedzie nietrzezwy rowerzysta to policja moment go namierza i jest nieuchronna kara.Jak zwożono te niebezpieczne odpady w Słaboszewie czy Wszedniu to nikt nie powiadomił policji czy strazy miejskiej(a swoją drogą czyżby tam patrole nie dojeżdżały??? )Według mnie to dziecinada panowie urzędnicy angażować parlamentarzystów.Może jeszcze napiszcie do Warszawy o interwencję w tej sprawie do samego JAROSŁAWA lub ANDRZEJA…..:)
w Słaboszewie już czyściutko. Wszystko wywiezione do Pakości. Tylko jeszcze czerwona woda w stawie została
Starostwo Mogileńskie nie ucieknie od posprzątania terenu, Starostwo Bydgoskie ma podobny problem…
Chłopcy powiatowi dalej bawią się w przepychanki z ochroną środowiska. Chłopcy to nie są zabawki do zabawy tu chodzi o zagrożenie życia a powiat to nie podwórko do zabawy a ileś tysięcy istnień ludzkich. Chłoptaś który jest starostą i który wydał pozwolenie może je również wstrzymać i zawiadomić organa o popełnionym przestępstwie. Chłopczyku powiatowy coś tu naprawdę śmierdzi. Mamona zakłóciła zdrowy tryb myślenia.
wlasnie tak to teraz wyglada, przepychanki i zwalanie jeden na drugiego odpowiedzialnosci , co ciekawe wczesniej nie bylo problemow zeby brac kase za siedzenie na wmiare wygodnym stolku ale jak cos ryplo to niewiadomo kto wylal dziecko z kapiela
Co do tej pory zrobił Pan Stachowiak? pewnie ,że jak się siedzi za biurkiem to problemów się nie widzi. Kto pozwolił by te śmieciowiska powstawały?. Tu potrzeba prokuratora by wyjaśnił tą sprawę wyjaśnić a osoby odpowiedzialne powinny odpowiedzieć przed sądem. Teraz larum Panowie byście się wstydzili .
Może czas zapytać się wojewody,kiedy zmieni Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska,bo obecna pani na tym stanowisku, nie daje już rady i czas na dobrą zmianę.
Pan naczelnik w imieniu pana staroisty wydał stosowną decyzje i to jest fakt .Teraz prubuje sie wybielić jest dostęp do informacxjii publicznej można łatwo sprawdzić kto co podpisał .Zachodzi pytanie tylko za ile i po co ale moze warto sprawdzić .W cywilizowanym kraju Starosta powinien wymienić naczelnika i ludzi którzy wydali pozwolenie .
Czytam co tu zostało napisane i zachodzę w głowę, czy w Mogilnie jest coś takiego jak prokuratura? Tylko znając dotychczasowe \”osiągnięcia\” tej instytucji, raczej nie wierzę, że znajdą winnych. Nie takie rzeczy były umarzane. Jeżeli już kogoś powiadamiać i prosić o pomoc,to żądać (nie prosić) od posłów interwencji w tym temacie. Tylko jakich posłów: tych szczególnie \”zasłużonych\” i \”naszych\” : Brejzę, Lenca i Kłopotka?
TAK CZY OWAK: TEN, KTO PODPISAŁ POZWOLENIE NA SKŁADOWANIE TEGO SYFU POWINIEN CHOĆ MONITOROWAĆ, CO SIĘ DZIEJE NA SKŁADOWISKU I CZY \”DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA\” JEST PROWADZONA PRAWIDŁOWO Z ZACHOWANIEM BEZPIECZEŃSTWA I OCHRONĄ ŚRODOWISKA.
CIEKAWE KTO DAŁ POZWOLENIE NA SKŁADOWANIE ODPADÓW PŁYNNYCH W PAKOŚCI KTÓRE PRZEWIEŹLI Z SŁABOSZEWA