W programie tegorocznego festynu znalazł się m.in.: konkurs \”Zwyczajny wiejski chleb\” oraz \”Najpiękniejszy bukiet z kwiatów polnych\”, pokazy pieczenia chleba, sprzedaż i degustacja miodów, występy zespołów folklorystycznych i ludowych oraz blok warsztatów etnograficznych dla dzieci i dorosłych, pokazy rzemiosła wiejskiego i loteria fantowa.
Organizatorami XIV festynu Chlebem i Miodem było Muzeum Ziemi Mogileńskiej, Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Ziemi Mogileńskiej, Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Chabsko \”Lepsze Jutro\”, Mogileński Dom Kultury i Koło Pszczelarzy w Mogilnie. (AS)

































































Ludzi jak mrówków. Żenada.
niby imprezy…. \”władzy\”….ile to,to kosztowało ???
A co Ciebie interesuje ile kosztowalo każdy z nas p;aci podatki ciagle tylko ile koszyuje itd. pieniądze to nie wszystko ale cos dla tradycji tez trzeba robic bo wszystko zanika umiera smiercia naturalna.Dzisiaj tylko się licza peniadze, a nie spotkania waśród znajomych, przyjaciol poznawanie tradycji i wiele innych ciekawych rzeczy.Doceniajmy to i szanujmy ludzi, którzy się do tego przygotowują i poswiecaja swój czas i nie tylko.
Wyobrażałam sobie tutaj tłumy. Zdjęcia mówią same za siebie. Coraz mniej odwiedzających. Za młodu tato woził słomę na wsi wozem. Koń był grzywiasty i co kilkaset metrów spod ogona wypadały mu takie śmierdzące piłki. To było tuż przed zmianą ustrojową. Mała wtedy byłam, ale sprawiała mi ta jazda przyjemność. Przedwczoraj chciałam przypomnieć sobie lata dziecinne i na pewnym festynie w Wielkopolsce wsiadłam na bryczkę uzbrojoną w podobnego konia, który podobnie raczył \”kulkować\” spod ogona co dwieście metrów. Różnica była taka, że pan woźnica zawołał za atrakcję 50 PLN od kursanta! Na takie imprezy jak w Chabsku, rodzice powinni musowo i masowo przywozić dzieci. Niech odłożą na chwile tablet i wyłączą telewizory. Pokażcie im, co oznacza tradycja w staropolskim wydaniu. Chlebek z pieca (a nie z B…ronki portugalskiej), miód z barci ( a nie z półfabrykatów chińskich z naklejką UE ), kiełbacha czosnkowa suszona z kija nad piecem . . .
Ale co tam – dziś na dziesięcioro dzieci, siedmiu ma nadwagę, pięciu z nich ma \”papier\” umożliwiający pisanie mu na dyktandzie z polskiego głupot nie z tej ziemi. Pięciu nigdy nie dowie się, kim był Mieszko I i jakiego błędu się dopuścił w 966 roku, czyli jak jego nieokiełznana huć w odniesieniu do czeskiej Dobrawy narzuciła wszystkim plemionom od Miśni i Łużyc, aż po Inflanty wiarę, której uprawiać wcale nie chcieli. A może… dowiedzą się – z Wikipedii. [ teraz obowiązkowo ktoś powinien z szanownych internautów \”pojechać \” po mnie]. Do dzieła !
I pomyśleć, że na pomysł takiego festynu wpadł poprzedni dyrektor Muzeum, mogilnianin z urodzenia Pan Edmund Kozłowski. Chwała Jemu, ale i chwała Panu dyr. Janowi Szymańskiemu, że kontynuuje tę imprezę.
SUPER IMPREZKA ……SUPER OPRAWA NO I SUPER KALINA A GDZIE FOTO KALINY,,,,,