Mogileńscy policjanci od początku roku odnotowali dwa oszustwa metodą na „BLIK-a”. Przestępcy do tego celu wykorzystali popularny komunikator Messenger. W jednym przypadku wyłudzili 1600 złotych, natomiast w drugim 1000 złotych. Warto być ostrożnym i dobrze się zastanowić zanim przekażemy komukolwiek kod z dostępem do pieniędzy.
Oszustwo na „BLIK-a” to bardzo popularny sposób, jaki wykorzystują przestępcy aby wyłudzić pieniądze. Oszuści pokonując zabezpieczenia uzyskują dostęp do aplikacji i komunikatorów internetowych, następnie podszywając się za użytkownika proszą znajomych lub rodzinę tej osoby o pożyczenie pieniędzy i przesłanie kodu do płatności usługą BLIK. Najczęściej tłumaczą to pilną potrzebą zrealizowania przelewu, bądź uiszczenia jakiejś opłaty i chwilowym brakiem dostępu do środków zgromadzonych na swoim koncie.
Niestety w tym tygodniu dwie mieszkanki powiatu mogileńskiego dały się zwieść namowom oszustów. Kobiety w wieku 21 i 29 lat straciły łącznie 2600 złotych.
Policjanci apelują do osób, które korzystają z płatności BLIK, aby nie udostępniały nikomu wygenerowanych kodów. W sytuacji, gdy ktoś prosi o przekazanie takiego kodu, zawsze należy zweryfikować tożsamość osoby, która wysłała do nas wiadomość. Wystarczy zadzwonić do znajomej lub znajomego. Wykonanie takiego połączenia zajmie nam kilkadziesiąt sekund, a tym samym zyskamy pewność, że nasz znajomy rzeczywiście jest w potrzebie i to właśnie jemu, a nie oszustowi przekazujemy pieniądze.

















Ha, ha, ha… Następne dwie geniuszki! Niedługo wszystkie firmy i urzędy zaczną zatrudniać na stanowiskach księgowych samych facetów, bo strach ze takie Einsteiny w spódnicach puszczą ich z torbami.
Ah, gdyby to zależało od płci to z pewnością kobiety bliższe są prawdzie. Mężczyzn w tych debatach zbyt często prowadzi ślepe ego.