Radny Janusz Myszkowski interweniował w sprawie braku nadzoru nad ilością zamówionego a faktycznie przewiezionego kruszywa służącego do utwardzania dróg na terenach wiejskich.
– Temat rozwozu kamienia na drogi gminne ma wiele do życzenia. Skąd możemy określić, że jest przywiezione 20 ton, a może być 15? Tego nikt nie wie, bo nie ma kontroli nad wykonawcą. Nikt tego nie waży. Uważam, że jeżeli chodzi o bieżące remonty, jesteśmy pokrzywdzeni jako wieś. Nikt nie jest mi w stanie powiedzieć, że tutaj jest 10 ton. Zawsze będzie mniej. Wizerunkowo jak się patrzy na „łódkę”, czy wywrotkę może jest 10, a tam będzie z 7. Co z resztą się robi? Nie wiadomo. To ma znaczenie, bo to są nasze pieniądze. Powinien być konkretny nadzór nad rozwożeniem kamienia na tereny wiejskie – mówił radny Myszkowski.
Dla części radnych wiarygodne są bowiem dokumenty przewozowe dla danego materiału, jednak niektórzy z nich nie wierzą w ich autentyczność.
– Jak pojedzie od siebie z magazynu, ze składowiska to kto mu to da? Zawsze mu wypiszą, że ma 25 ton. To jest tak śliski temat, że… – mówił radny Konrad Andrzejewski.
Prezes Mogileńskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Mogilnie zauważał również, że pracownicy gminnej spółki dokonują wyrywkowych kontroli załadunku, na przykład węgla wiezionego do ciepłowni przy ulicy Polnej.
– Mimo kwitów przewozowych zawsze wyrywkowo badamy wagę. Też nasz pracownik sprawdza to wszystko wyrywkowo, bo nie jesteśmy w stanie takich ilości sprawdzić. Najpierw trzeba mieć dowód, żeby mówić, że jest coś nie tak – mówił prezes MPGK, Artur Lorczak.
Przewodnicząca Rady Miejskiej w Mogilnie zaznaczała, by podejrzane sytuacje, co do ilości wiezionego materiału zgłaszać każdorazowo celem przeprowadzenia jego wagowej weryfikacji.
– Mam taką propozycję – wysyłamy transport kamienia do sołectwa. Jeżeli sołtysowi, albo komuś wyznaczonemu przez sołtysa wydaje się to podejrzane, to zgłasza to i zostaje ktoś wyznaczony do kontroli. Nie ma innej drogi, bo nie można wszystkich uważać, że są złodziejami – mówiła Teresa Kujawa. (PK)

















soltys powinien pracowac za darmo.a bierze pieniadze wstydu nie ma.
w centrum Mogilna nie morzemy się doczekać ronda bardziej potrzebniejsze by było niż jak się jedzie na wiadukt
Przypomina mi się w tym miejscu świetna polska komedia Stanisława Barei Poszukiwana-poszukiwany z fantastycznymi rolami Pokory, ale i Czechowicza: \”Mówiłem Marysi, że badamy ile cukru jest w cukrze\”! Mnie zastanawia teraz ile kamienia jest w kamieniu, bo czasami to zamiast kamienia zdarzało się, że był piasek wapienny