Dyskusja tego typu jest szczególnie widoczna w momentach, w których Bitcoin kurs wzrasta. Z reguły to właśnie podczas hossy w sieci dokonywanych jest coraz więcej transakcji co przekłada się na ponadprzeciętnie zwiększone zużycie energii. W niniejszym artykule skupimy się na ekologicznym aspekcie kryptowalut. Między innymi przedstawiamy, ile energii zużywa Bitcoin oraz krótko opisujemy jakie możliwości ma branża kryptowalut żeby zredukować ewentualny ślad węglowy.
Z czego wynika zapotrzebowanie na energię elektryczną?
Walidowanie transakcji w sieci Bitcoin odbywa się poprzez mechanizm Proof-of-Work (PoW). W ramach tego mechanizmu, górnicy (osoby wykorzystujące moc obliczeniową komputerów) konkurują ze sobą, aby rozwiązać złożone matematyczne problemy i dodać nowe bloki transakcyjne w łańcuchu blockchain. Do efektywnego rozwiązania wyżej wspomnianych matematycznych problemów potrzebne są wydajne układy składające się z wielu kart graficznych, które jak wiadomo są zasilane za pomocą energii elektrycznej. To sprawia, że utrzymanie sieci jest energochłonne i w efekcie przekłada się na ślad węglowy.
Ile energii zużywa Bitcoin?
Najbardziej popularna kryptowaluta, Bitcoin, pochłania w przybliżeniu 140 terawatogodzin (TWh) energii. Dla porównania roczne zużycie energii elektrycznej w Polsce wynosi około 170 TWh. Natomiast Norwegia potrzebuje około 120 TWh, a Szwajcaria 56TWh. Zatem oznacza to, że Bitcoin potrzebuje więcej energii niż niektóre średniej wielkości kraje europejskie.
Według moneysupermarket.com jedna transakcja w sieci Bitcoin zużywa około 1173 kWh. Natomiast pojedyncza transakcja Litecoin około 18,9 kWh, Dogecoin 0,12 kWh a XRP zaledwie 0,0079 kWh. Do niedawna również Ethereum było mocno energochłonne natomiast po przejściu na Proof-of-Stake jedna transakcja konsumuje zaledwie około 0,03 kWh. Oznacza to, że w porównaniu do wielu topowych projektów kryptowalutowych Bitcoin jest wyjątkowo energochłonny.
Czy Bitcoin na pewno zużywa aż tak dużo energii?
Co ciekawe, tradycyjne systemy bankowe również charakteryzują się dużym zapotrzebowaniem na energię elektryczną. Firma Galaxy Digital opublikowała raport o nazwie „On Bitcoin’s Energy Consumption: A Quantitative Approach to a Subjective Question”, w którym przeprowadzono porównanie zużycia energii elektrycznej przez sieć Bitcoin, tradycyjny system bankowy oraz sektor złota. Mając na uwadze to jak dużo mówi się o energochłonności kryptowalut wyniki tego raportu mogą zaskakiwać. Podobno tradycyjny system bankowy pobiera około 263,72 TWh, a przemysł związany ze złotem około 240,61 TWh. Zatem są to wartości nieco wyższe od tego co podobno zużywa Bitcoin.
Jakie jest rozwiązanie problemu z ekologią w branży kryptowalut?
Dla jednych Bitcoin może być tworem, który zostawia niepotrzebny ślad węglowy. Inni natomiast mogą uważać, że wpływ kryptowalut na środowisko jest w szeroko pojętej dyskusji publicznej nieco wyolbrzymiony. Niemniej jednak pozytywnym aspektem jest to, że kryptowaluty wcale nie muszą zużywać tyle energii co średnie państwo europejskie. Wystarczy, że zamiast energochłonnego mechanizmu konsensusu Proof-of-Work przejdą na Proof-of-Stake. Przykładem takiego ruchu jest Ethereum. A dokładniej aktualizacja The Merge, która sprawiła, że Ethereum przeszło z Proof-of-Work na Proof-of-Stake. W ten sposób zredukowano zużycie energii przez sieć o około 99%. To osiągnięcie stanowi inspirujący przykład dla innych projektów kryptowalutowych, które dążą do zredukowania swojego wpływu na środowisko.
Czy kurs kryptowalut przekłada się na zużycie energii?
Bezpośrednio kurs nie przekłada się na zużycie energii. Natomiast takie pytanie nie jest zupełnie bezzasadne. Podczas hossy, gdy kurs kryptowaluty wzrasta (np. kurs Bitcoin), jednocześnie rośnie zainteresowanie daną kryptwalutą co przekłada się na to, że w sieci jest coraz więcej transakcji. Taki stan rzeczy sprawia, że sieć potrzebuje więcej mocy obliczeniowej, aby obsłużyć wzrastającą liczbę transakcji. Zatem w pośredni sposób wzrost kursu może przyczynić się do zwiększonego zużycia energii.
Kilka słów podsumowania
Bitcoin nie jest przykładem tak zwanej „zielonej kryptowaluty”. Jest to projekt, który zmaga się z stosunkowo wysokim zapotrzebowaniem na energię. Tymczasem projekty oparte na wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii, poprawie efektywności energetycznej czy implementacji nowatorskich technologii mogą być lepiej postrzegane i tym samym mogą szybciej zyskiwać sympatyków.















