Stan wcześniejszego przejścia był w tym miejscu uciążliwy dla rowerzystów. Łącznik w postaci przejścia przez tory dawał bowiem możliwość przemieszczenie się jedynie pieszych z ulicy Hallera na ulicę Padniewską. Wówczas ustanowione znaki drogowe nie umożliwiały przejazdu dla amatorów jednośladów. Złamanie zakazu skutkowało pouczeniem ze strony służb, a nawet nałożeniem stosownego mandatu karnego. Od niedawna przejeżdżać też mogą już tędy rowerzyści.
Okazuje się jednak, że wyrysowaną ścieżką dla rowerzystów często poruszają się piesi, z kolei trasą przeznaczoną dla ruchu pieszego jeżdżą rowery.
– Jesteśmy zadowoleni ze ścieżki rowerowej przez tory, natomiast chyba wiedza jest troszeczkę różna użytkowników. Stało się to co się stało, że teraz tamtędy chodzą ludzie, a ci rowerzyści jeżdżą obok – mówiła Elżbieta Sarnowska.
Radna zwracała także uwagę na edukowanie społeczeństwa przez przedstawicieli straży miejskiej i policji w zakresie niebezpieczeństwa, jakie niosą rowerowe przejazdy przez przejścia dla pieszych. (AS)
















Naprawde mogilenscy urzednicy maja takie problemy? A niby przejsciem od dwojki az do powstancow wlkp poruszaja sie piesi i rowerzysci prawidlowo? Postawcie tam dwoch policjantow, tak jak to robicie (robiliscie) na hallera, niech wpisuja mandaty. W koncu nic innego nie robia procz wpisywania durnych mandatow.
Mysle, ze pani Sarnowska powinn odsunac swoje krzeselko od okna, bo za mocno jej slonce swieci.
Nie chodzi o wpisywanie mandatów, tylko trochę
Myslenia wśród ludzi tak wszyscy chcą żeby były drogi rowerowe a nie zastosuja się do obecnych. 5
Praktycznie codziennie przejeżdżam rowerem przez tory i nie widzę jakiegokolwiek zagrożenia zarówno dla pieszych jak i rowerzystów. Nikogo nie trzeba też edukować! Za parę tygodni nikt nie będzie wiedział, że przez przejście wymalowano ścieżkę rowerową (farba się wytrze). Zimą w ogóle nie będzie ta ścieżka widoczna. Jest to sztuka dla sztuki. Tyle w tym temacie. Aha, dodam tylko, że sukces ma wielu ojców-ten z przejazdem rowerem przez tory też! W jeden z poniedziałków w Gazecie Pomorskiej ukazuje się obszerna notatka nt. możliwości przejazdu przez tory rowerem, a nie każdorazowego schodzenia z roweru, aby przejść kilkanaście metrów po szerokim na 8 metrów \”przejściu pieszym\”. Autor notatki walczy o to od kilkunastu miesięcy. Władza go olewa, a więc pisze do mediów. Dwa dni później, na sesji rady miejskiej, jeden z radnych składa interpelację aby \”przejście przez tory udostępnić rowerzystom\”. Burmistrz przyjmuje interpelację a lokalna czwartkowa prasa mówi społeczeństwu, że \”przejazd rowerem przez tory mogą zawdzięczać radnemu X\”. Obiektywna prasa.
Dokladnie masz rajce! Nie potrzebne nam mieszkańcom rady od radnych skoro kazdy myśli pozytywnie i kieruje się własnym rozsądkiem! Większość tych radnych która podejmuje bzdurne decyzje powinna zasięgnąc opinii mieszkańców!!!