Jak wynika z komunikatu wystosowanego w dniu 22 czerwca przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Mogilnie, woda czerpana z wodociągu w Kościeszkach jest zanieczyszczona. Wodociąg ten zaopatruje takie miejscowości jak: Kościeszki, Siemionki, Rzeszynek, Włostowo, Sierakowo i Sierakówek.
Jak poinformowano – woda z kranu nie może być przeznaczona do picia i przygotowywania posiłków oraz do mycia zębów, a także przemywania otwartych zranień. Samo zagotowanie wody nie jest również wystarczające. Woda z kranu może być używana do brania prysznica, kąpieli i mycia, za wyjątkiem niemowląt i małych dzieci, a także do spłukiwania toalety.
Gminny Zakład Utrzymania Dróg Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Jeziorach Wielkich podjął czynności naprawcze, aby unormować powyższą sytuację. Jedną z nich było odcięcie stacji wodociągowej w Kościeszkach, a woda na ten teren dosyłana jest ze stacji uzdatniania wody w Jeziorach Wielkich i Gaju.
W chwili obecnej prowadzone są czynności odkażania sieci wodociągowej poprzez intensywne chlorowanie podchlorynem sodu. Dlatego woda w kranach może mieć posmak i zapach znikomej ilości chloru. Ciśnienie wody w sieci może być niższe.
Woda do celów konsumpcyjnych ma być dostarczana codziennie do mieszkańców, aż do czasu usunięcia przyczyny.
– Dostaliśmy dziś 5 litrów wody na 4 osobową rodzinę. W tym mamy dwójkę małych dzieci. To jak mamy to podzielić na przygotowanie posiłków i umycie dzieci? – pyta zdenerwowany Mieszkaniec gminy Jeziora Wielkie.
Przypomnijmy, że przez blisko miesiąc skażona była również woda z ujęcia w Jeziorach Wielkich. Jednak 12 czerwca odwołano tam komunikat o skażeniu. (PK)

















Ja pier…e co za rządy.
Takie gminy jak jeziora czy strzelno powinny być rozwiązane i wchłonięte przez inne.. Wszystkie zlikwidowane etaty, urzędy i zakłady pozwoliłyby na zaoszczędzenie kilkuset tysięcy złotych, a może milionów, które można by inwestować…
Sami są sobie winni, bo sami przez lata się trują. To bardzo proste: dziurawe szamba, nieszczelne zbiorniki gnojowicy i składowiska obornika, które celowo są tak wykonane, żeby większość gówna, gnoju i innego syfu poszła w glebę, byle tylko oszczędzić kilka groszy na szambiarce. To co czyja to wina ? Sami sobie sr…ją do wody, to do kogo pretensje? Powinni jeszcze za to wszystko słono zapłacić, bo robią przez to krzywdę nie tylko sobie i swoim dzieciakom, ale trują nas wszystkich. Nie pojmuję, czemu jeszcze gmina ma ponosić koszty dostarczenia im wody z naszej publicznej kasy.
Szamba od dziesiątek lat były bez dna i nie tylko w Jeziorach Wielkich, ale w całej Polsce. Takie szambo po kilku latach samo się ,,doszczelnienie\” chyba że dno jest bardzo piaszczyste. Jeśli jednak jest piach to będzie się woda oczyszczać ( podobnie działa przydomowa oczyszczalnia ścieków) chyba że tego piachu jest mało i jesteśmy blisko miejsca gdzie czerpie się wodę. Obecnie studnie są głębinowe a nie tuż pod powierzchnią ziemi. Bardziej martwił bym się Wszedniem, bo tam chemia nie oczyści się przez warstwy żwiru, piachu itp. Jeśli chodzi o zbiorniki na gnojowicę,zapraszam do Lubinia…tam hektolitry kilka razy w roku leją na pola- i nikt nie skarży się o stan wód do picia. Myślę że problem leży gdzieś indziej….wody opadły i jest jak jest 🙁
Pozdrawiam Jeziora Wielkie i Przyjezierze 🙂
Wójt i Radni z Wójcina wiedzą bo są informowani jakie nieczystości zwozi na pola syn radnego .Może w końcu rusza tyłki i wezmą się za robotę.
czy twoje myślenie jest racjonalne, co ma do tego p.o. wójta czy też Pani przewodnicząca ( czy to oni zanieczyścili wodę ) może dzięki nim właśnie dowiadujemy się o tych zanieczyszczeniach, a moze za poprzednich włodarzy mogło to być przemilczane, to może jan przemyśl to co piszesz