Co roku zdarzają się nieuczciwi sprzedawcy, którzy proponują kupno choinek nielegalnie wyciętych z lasu. Dlatego dzielnicowi z mogileńskiej komendy sprawdzają źródła pochodzenia drzewek sprzedawanych na targowiskach oraz w różnych punktach miasta.
Funkcjonariusze kontrolują nie tylko miejsca sprzedaży drzewek, ale również patrolując tereny leśne sprawdzają, czy nie dochodzi do kradzieży drewna oraz dewastacji terenu. Zwracają również uwagę, czy kłusownicy nie zastawili pułapek i sideł na zwierzynę leśną. (za KPP Mogilno)

















Jasne… Tak sprawdzają, że w lesie w Wymysłowicach jest jak na dzikim zachodzie.. Niech czasem sprawdza bagażniki w godzinach nocnych..
Ta cała straż leśna to chyba nawet nie wie gdzie to jest..
Wielkie halo bo ktoś świerk w lesie wytnie.. Ale jak oni hektary tną i grodzą to dobrze.. I szary człowiek z tego nic nie ma..
Rozumiem jak najbardziej kontrolę leśników i policji. Odpowiednie służby do konkretnego zadania. Nie ma tolerancji dla złodziei i kłusowników. Ale co do chol**y robi tam straż miejska? Kto w tym czasie przeprowadzał pieszych na przejściu z zapadniętymi już światełkami? Do parkingowej wiedzy widzę doszło jeszcze leśnictwo. Te urzędniki w mundurach kosztują nas 800 tyś rocznie. Powielają kompetencje innych służb, są do wszystkiego a tak naprawdę …wiadomo.
Od razu pierwsze skojarzenie, to wątek „choinkowy” z kultowego filmu „Miś” i postać pana Palucha, co się takim procederem zajmował… Jak widać nic się w tej naszej kochanej Polsce nie zmienia!