Obecnie w łódzkim schronisku przebywa około 60 psów wyłapanych z terenu gminy Mogilno. Gmina jest zobowiązana do opłacania znajdujących się tam zwierząt, gdzie dzienne utrzymanie jednego psa to kwota 6 złotych netto.
Jak zaznaczają włodarze gminy Mogilno – problem stanowi adopcja tych zwierząt. Mieszkańcy nie mają bowiem dogodnych warunków do przygarnięcia zwierzęcia z terenu własnej gminy ze względu na odległość, jaką należałoby pokonać z Mogilna do Łodzi. Zdaniem wiceburmistrza Jarosława Ciesielskiego dawniej, gdy funkcjonowało przytulisko przy Mogileńskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej w Mogilnie występowała duża rotacja. W chwili obecnej zwierząt jednak nie ubywa.
Jak zaznaczał również burmistrz Leszek Duszyński problem z bezdomnymi zwierzętami na terenie gminy Mogilno nie jest stosunkowo duży. Odpowiednie jednostki starają się bowiem szybko reagować, w celu podjęcia próby przypisania wałęsającym się zwierzętom właściciela. W przypadku, gdy staje się to niemożliwe, wówczas dane zwierzę zostaje przekazane do łódzkiego schroniska.
Wśród radnych pojawiały się także pomysły dotyczące tzw. czipowania zwierząt. Jednak zdaniem burmistrza Leszka Duszyńskiego, takie zastosowanie odniosłoby pożądany skutek, jeżeli dotyczyłoby całego kraju.
– Czipowanie ma sens tylko wtedy, kiedy będzie to w całym kraju. To nie jest tak, że na terenie naszej gminy są psy tylko od naszych mieszkańców. Zwierzęta przemieszczają się, ktoś może je podrzucić – informował burmistrz Duszyński.
Według Jarosława Ciesielskiego pocieszający może być fakt, trwających prac nad zmianą ustawy. Dzięki temu gminy miałyby szanse prowadzenia przytulisk dla bezdomnych zwierząt. Tym samym byłoby to rozwiązanie lepsze dla zwierząt i zarazem tańsze dla gminy.
Ponadto władze zaznaczały, iż w wyniku ogłaszanego przetargu, corocznie wpływa tylko jedna oferta – Schroniska „Hotelu Dla Zwierząt i Ptactwa Domowego” Longina Siemińskiego w Łodzi. W przypadku braku takiego oferenta gmina Mogilno nie mogłaby spełnić ustawowego obowiązku opieki nad bezdomnymi zwierzętami.
Warto zaznaczyć, że właścicielom wypuszczającym psy poza teren posesji grożą sankcje karne. Z informacji jakie przekazał komendant Straży Miejskiej w Mogilnie, Mirosław Kuss wynika, że w roku ubiegłym stosowane były pouczenia. Obecnie jednak strażnicy sięgają po mandaty karne, których zostało wystawionych ponad 30. (PK)


















Co jest winny biedny psina gdy najwiekszy z zwierzat na Ziemii nie ma rozumu?
wierny jak pies//// człowiek to ostatnie bydle w łańcuchu pokarmowym które samo siebie zjada
Czy naprawdę gmina nie ma możliwości postarać się o środki na stworzenie schroniska w Mogilnie? Czy ktoś biegły w pozyskiwaniu środków unijnych nie mógłby zająć się tą kwestią? Gmina i tak płaci ciężkie pieniądze na utrzymanie psiaków od nas w Łodzi, do tego transport tych zwierząt tam – to też pieniądze. Może lepszym pomysłem byłoby utrzymywanie piesków na miejscu, połączone z aktywnym szukaniem im domów, zaangażowanie uczniów w akcje dla schroniska, i wolontariat? Mamy lekarzy weterynarii, mamy wielu chętnych, którzy zgłosiliby się jako wolontariusze – włącznie ze mną. W chwili obecnej, jeśli ktoś z naszej gminy chciałby przygarnąć psiaka, najbliżej jest do Inowrocławia, potem Bydgoszcz – to za daleko, żeby wybrać się tam kilka razy i dokonać odpowiedzialnego, przemyślanego wyboru. Tutaj byłoby to możliwe. Władze, przemyślcie temat. Na pewno da się coś zrobić, tylko trzeba CHCIEĆ.
grono osób bierze szczeniaczka bo ładny,bo milusi,bo dla dzieci.Ile z nich jak troszkę podrośnie ląduje na ulicy?Nie ma już czasu dla czworonoga.Robi się cieplej to są koledzy i koleżanki.A gdzie wtedy mamusia co dała tym dzieciom przytulankę? Idę na spacer a dolatują do nóg skudlone,brudne,ujadające?Jak krzykniesz to wyleci wtedy paniusia i jeszcze ty dostaniesz opieprz że krzyczysz na ich psinkę.Serce się kraje
Open Schronisko w Mogilnie! Jest to bowiem najlepsza droga aby psy trafiły do jakiegoś domu. Szybciej pozyskają właścicieli, którzy bardziej skłonni będą zaadoptować psiaka z naszej okolicy aniżeliby mieli jechać do Łodzi. Na litość… Wydatki i koszty są te same, a każda szansa każdego zwierzęcia znacznie ROŚNIE.
Morze by tak straż ruszyła swoje trzy litery i sprawdziła ile ludzie mają psów ,za ile płacą . 30 MANDATÓW ŚMIECHU WARTE ,50 PROCENT WŁAŚCICIELI NIE WIE GDZIE SĄ TE WAŁĘSAJĄCE PIESKI MORZE KTOŚ POMYŚLI ŻE TU JEST KASA NA PRAWDZIWE PSY BEZDOMNE ( trochę pomyśleć a to nie jest trudne dla ludzi rozumnych chyba że ich brak LUB ZWYCZAJNIE SIĘ NIE CHCE) morze jakaś spółka przecież jeszcze koledzy są
Schronisko…zgadzam się z Tobą w 100 %. Powinno w Mogilnie znaleźć się schronisko. Na pewno wielu by się zgłosiło jako wolontariusze w tym ja!
Jak tak czytam te wszystkie wypowiedzi to myślę sobie że co niektórzy ludzie w ogóle nie powinni mieć psa. Pies to obowiązek na całe życie ,a nie zabawka. Powinien być obowiązek kastrowania i sterylizowania psów.Schroniska i tak już pękają w szwach ,a pies trafiający do niego nie ma żadnych szans na adopcje. Ludzie wolą kupić psa w typie z pseudohodowli za 200 zł podobno rasowego z uwłaczających godności zwierzęcia warunków ,suk eksplatowanych do granic możliwości ,doprowadzających do strasznych chorób ,oraz rodzących co cieczkę .W Mogilnie są weterynarze czemu nikt nie wpadnie na pomysł i pozyska środki na darmowe sterylizacje i kastracje. Ludzi trzeba edukować, aby swoje psy sterylizowali wtedy w schroniskach będzie mniej bezdomnych psów .Pomysł schroniska w Mogilnie to bardzo dobry pomysł pieski by miały większe szanse na adopcje i koszty transportu do Łodzi i dziennego utrzymania psa na miejscu byłyby znacznie mniejsze ,a i chętnych do wolantariatu pewnie by nie zabrakło. Do pomocy w akcji poproście weterynarzy ,aby tym co nie rozumieją dlaczego psa trzeba sterylizować i kastrować nie tylko aby zapobiec rozmnażaniu ,ale aby zapobiec wielu groźnym chorobą.
do iz człowiek to takie bydle do którego żadne argumenty nie przemawiają poza jednym który w demokracji nie obwiązuje OKO ZA OKO ZĄB ZA ZĄB