Kilka dni temu do domu starszej kobiety z miejscowości Rzadkwin zawitały dwie kobiety obcej narodowości. Drzwi otworzyła im 78–letnia właścicielka. Na niedomiar złego, była w tym czasie sama w domu. Złodziejki wpuszczone do środka oferowały do sprzedaży firany oraz pościel. W pewnym momencie pod pretekstem napicia się wody zaczęły nakłaniać staruszkę, aby przeszła do kuchni. Rozkładały przy tym koce, zasłaniając to, co dzieje się za ich plecami. Niestety w tym czasie jedna z nich splądrowała pokój, skąd ukradła portfel z pieniędzmi. Pokrzywdzona o fakcie kradzieży zorientowała się dopiero we wtorek, 7 czerwca.
Coraz częściej zdarza się, że do mieszkań i domów zaglądają oszuści i złodzieje. Podszywają się pod kogoś, wzbudzają zaufanie, potem wykorzystując zaskoczenie, bądź jakikolwiek inny powód zabierają pieniądze, dokumenty i rzeczy wartościowe. Policjanci apelują o ostrożność i zamykanie na klucz drzwi do domów i mieszkań. (za KPP Mogilno)


















dlaczego jakieś cygany robią co chcą w naszym kraju? dlaczego nigdy nikt nic nie widział-np samochodu czy rejestracji samochodu i policja nie może takich oszustów złapać.dziki wschód-oto Polska.dlaczego policja nie apeluje do mieszkańców by zgłaszali podejrzane osoby-owi cyganie-romowie (whatsoever) często w swoich autach mają broń,lewe złoto i lewą kasę,pełen legal high life a biedni ludzie potem na leki i chleb nie mają.smutne.
Jako baczny obserwator powiem, że niestety ta nacja tak ma. Do pracy się nie nadają. Osiadły tryb życia też nie jest im na rękę. Panuje wśród nich hierarchia. Najsłabsi żebrają na ulicach. W Poznaniu na Bałtyckiej stoi taki jegomość z wyciągniętym kubeczkiem na dukaty. Co kilka dni owija bandażem inna kończynę. Ci, którzy nie żebrają, szmuglują wynajętymi samochodami podejrzane pakunki. Trasy wschodnia Polska – Holandia pokonują w 10 godzin. Co wożą – nie wiem, ale auto musieliśmy składać na nowo, po zwróceniu do wypożyczalni w której miałem kiedyś staż. Inni stoją na bocznym pasie i wymachując łapią okazję, a raczej jelenia, który kupi okazyjnie złoto, które nim nie jest. Każdy z tych osobników płaci trybut tym na górze. A żyją na tej górze wcale nie najgorzej. Piękne samochody, wille w Swarzędzu i codzienne wycieczki po galeriach handlowych w których to drą non stop ryja do wyłożonego masą perłową smartfona z najwyższej półki. Oczywiście oddając się całymi dniami niczemu konkretnemu. Wszelkie transakcje tam na górze, są przeprowadzane na tzw gębę i tylko za pomocą gotówki. Nigdy nie robią przelewów, bo kont w bankach tu nie mają. Maja natomiast masę poutykanej gotówki. To największa i najwierniejsza klientela wytwórców sejfów w Europie. Kilka lat temu stało się coś, co zachwiało w posadach te górne warstwy Elyty. Zaczęli żądać od najniższych w hierarchii więcej trybutu. Najniżsi rozplenili się zatem po nowych ziemiach obiecanych. Teraz głównie czerpią zasoby skandynawskie dając nieco odetchnąć ziemi polskiej. Jakiś czas temu widziałem mrowisko cyganerii romskiej. Gnieżdżą się na terenie byłych ogródków działkowych z Poznaniu w okolicy skrzyżowania Umultowskiej i Lechickiej. To duży teren. Zamieszkują opuszczone domki działkowe. Mrowie ich tam. Naokoło brud i syf nieopisany. Niepełnoletnie dziewczynki w widocznej ciąży pchają za swoim panem, który trzyma łapy w kieszeni, ciężkie wózki z jak mniemam wyrwanym okazyjnie towarem z pobliskiego marketu. Do sklepów zazwyczaj wchodzą parami. On staje tak, aby zasłonić ją. Towar z półki biorą równocześnie, ale na półkę trafia już tylko jeden. Drugi wędruje do podszytej w jej długiej sukni torby zbiorczej, gdzie znajduje się buchnięty towar z pięciu poprzednich sklepów jakie zdążyli odwiedzić. Poznańscy sklepikarze z automatu po wejściu takich delikwentów podliczają straty. I straty zawsze są. Nikt z tym nic nie robi, jakby mieli oni jakąś cichą umowę z rządami wszystkich krajów. Podobno mają taką, która zawarta była jeszcze w czasie trwania rozpraw norymberskich w 45 i 46 roku. Moja rada? Nie nawiązywać jakiegokolwiek kontaktu z nimi. Nic a nic. Oni nie maja nic do zaoferowania oprócz kłopotów. To nie ci sami cyganie, którzy wozami jeździli po dawnej Polsce i oferowali ręcznie robione garnki, które chwaliła moja babcia. To romscy cyganie, którzy jedno na czym się znają, to kradzież. Czy wszyscy dobrze przeczytali tekst obserwatora i naocznego świadka? Proszę nie wyjeżdżać mi teraz z rasizmem i przynależnością do narodowościowców.
Dobrze mówisz.tylko potrafią kraść i uczą się tego od małego. Sama kiedyś pracowałam w galerii w Poznaniu i trochę się napatrzylam.próbowały nas okraść dzieci i do tego byly bardzo agresywne.panstwo nic nie robi jeszcze dają im kasę!!!
Ostatnio w Janikowie kręcili się po targowisku. Zwinęli sprzedawcy 1200 zł z portfela i uciekli. U nas też byli na podwórku. Babcia skutecznie ich przegoniła. I chyba też z \”firanami\”…7
Szacun za tekst. Niestety ,chyba masz rację , że pewne zachowania są niejako przypisane do tej nacji i trzeba uważać na śniadolicych.