Jak udało się nam dowiedzieć – na polach uprawnych w okolicach miejscowości Szerzawy i Baba nieznany dotąd sprawca podkłada pręty z nierdzewnego metalu niewykrywalnego przez elektromagnesy w sieczkarniach. Do zepsucia jednej z maszyn doszło 28 czerwca. W związku z tym zdarzeniem spółka rolnicza poniosła straty finansowe w kwocie 40 000 złotych.
– W dniu 1 lipca 2020 roku przedstawiciel spółki powiadomił, że n/n sprawca poprzez podłożenie na warstwie gleby pola uprawnego znajdującego się w Szerzawach pręta wykonanego ze stali nierdzewnej, który został wciągnięty przez podbierak maszyny rolniczej – sieczkarni samozbierającej marki John Deere, spowodował uszkodzenie bębna z nożami tnącymi, łopatki wentylatora oraz łożyska na bębnie. Zgłaszający oszacował straty z tytułu naprawy uszkodzonej maszyny na kwotę 40 tys. złotych – informuje st. asp. Tomasz Bartecki, oficer prasowy KPP w Mogilnie.
Mogileńscy policjanci odnotowali również podobne zdarzenie na szkodę tej samej spółki już 2018 roku. Wówczas 5 września 2018 roku przedstawiciel spółki powiadomił, że podczas prac polowych związanych z wykaszaniem kukurydzy doszło do uszkodzenia maszyny rolniczej marki John Deere.
– Do uszkodzenia doszło w wyniku dostania się do maszyny metalowych przedmiotów, które za pomocą plastikowych obrączek zostały przyczepione przez nieznanego sprawcę do łodyg kukurydzy. Zgłaszający oszacował straty z tytułu uszkodzenia maszyny na kwotę 40 tys. złotych. Zdarzenie miało miejsce w miejscowości Baba – mówi st. asp. Tomasz Bartecki. (AS)

















Ktoś zna się na tym co robi. Zwykły śmiertelnik nawet by nie pomyślał o podrzucaniu złomu na pola a co dopiero specjalnego metalu.
Monitoring, fotopułapki i skutecznie odstraszy
komuś ta Dąbrówka podpadła, bo nie jest to robione dla zabawy. Policja tym razem ma okazję się wykazać.
A co mnie to k…. obchodzi?
Proponuję bliżej przyjrzeć się pracownikom. Może komuś premię obcięto lub jest nie zadowolony z roboty a innej mu się szukać chce i teraz się śmieje po cichutku
Wydaje mi się że to Właściciel powinien się tym zająć a nie policja. Może nie mieć czasu ale w tak wielkiej firmie z tradycjami jak Chem ma osoby które odpowiadają za obsadę stanowisk. Najwyraźniej te osoby działają na jego szkodę i przynoszą wstyd.
Czy już wiadomo kim jest kierowca mustanga który wpadł w przyjezierzu na jeździe pod wpływem alko ?