Śnięte ryby w okolicach plaży w miejscowości Łąkie zaczęły pojawiać się w piątek, 19 maja. Brzeg jeziora był pokryty rybią drobnicą.
– Niestety w wodzie, która ma nienaturalnie rudy kolor widać dużą ilość śniętych płotek. Większość woda zaniosła do samego brzegu, niektóre dryfują dalej, w zasięgu wzroku. Po lewej stronie plaży, w okolicach trzcin, woda zalana jest żółtawą substancją – pisze Czytelnik.
O wyjaśnienie i interwencję w tej sprawie poprosiliśmy Pawła Namieśnika, komendanta Straży Miejskiej w Strzelnie.
– Na miejsce udali się nasi strażnicy oraz kryminalni z Komisariatu Policji w Strzelnie. Powiadomiliśmy Straż Rybacką, ale nie mogli oni tu przyjechać, a także właściciel jeziora otrzymał informację. Jak wstępnie ustaliliśmy, powodem śnięcia ryb jest przyducha i jest to naturalne zjawisko po tarle – informuje komendant SM, Paweł Namieśnik.
Strażnicy wykluczyli także działalność kłusowniczą, czy też zanieczyszczenie jeziora. (PK | fot. Czytelnik)


















Kto jest wlascicielem tego jeziora?
Jaka przyducha?ludzie byłem tam wczoraj od strony lasu i widziałem całe zjawisko.średnie płotki miały widoczny ślad sieci i pomasakrowane łuski.Wczoraj po rozmowie z wędkarzami nad tym jeziorem te ryby prawdopodobnie zostały przywiezione z odłowu sieciami z jeziora Rzadkwińskiego.
Przyducha w maju….
Jeziora Pakoskiego jak już. Nie ma jeziora Rzadkwińskiego.
No właśnie w tym problem że żadnych mew czy rybitw czy innych sprzątaczy nie ma… Zaczyna zajeżdżać jak we Władysławowie na kutrze…
Na tym polega zarybianie ,rybami z przestawy zarybia się jeziora. Podobnie w jeziorze Ostrowskim to jest skandal. W Przyjezierzu co rok pływają zdechłe ryby. Sprawa nadaje się do prokuratora.
Ale czy to w ogóle można nazwać zarybianiem? To jest przewożenie biedy w biedę. Nowego narybku nie ma. Poza tym wrzucenie do stosunkowo niewielkiego jeziora tony padliny grozi katastrofą. Można to określić tylko jako GOSPODARKA RABUNKOWA
Prokuratura powinna pozamykać wszystkich pracowników Inter-fischu oraz Straż Rybacką wraz z całym Rambo .Oni doskonale znali cały proceder spółki z Czerniaka.Pozamykać i w dodatku tyle co odłowili nielegalnie to tyle powinni zarybić ale nie płociami tylko lepszą ryba.Bracia wędkarze miejmy nadzieje że to koniec spółki Inter-fisch i ich zasranego cwaniakowania.
Firma niestety jest dziadowska. Każdy szanujący się biznesmen poza powiększaniem kapitały w danym roku fiskalnym zakłada również przyrosty dochodów rok po roku.
Osoby zarządzające firmą inter Fish-Fish znalazły sobie sposób na przeżycie życia, na osiąganiu dochodów pozwalających na wegetację. Nie mam mowy o inwestycjach, o rozwoju firmy. Dopóki ww. firma będzie dzierżawiła akweny wodne dopóty będzie w nich bezrybie. Co do \”obalenia rządów I-F… jako wędkarze niewiele możemy – jedynie zgłaszać takie sytuacje.
Płotki nie są pod ochroną – nie mają nawet wymiaru ochronnego. Parę śniętych rybek (prawdopodobnie z \”przyduchy\” jak co roku na wielu akwenach) i wielkie halo. W przyrodzie tak bywa. Do tego oszczerstwa i pomówienia. Więcej ryb ginie przez drapieżniki i czaple ale tego nie widać. A jeszcze więcej przez wędkarzy, którzy myślą, że jak zapłacą za zezwolenie to mogą legalnie uśmiercać płoteczki.
Oj… Kogoś zabolało 🙂 Miszczu to nie jest hejt, tylko jak widać celne uwagi trafiające w sedno problemu. Inter-Fish nie dba o dzierżawione akweny i to jest prawda. Co ma brak wymiaru i okresu ochronnego do rzekomego śnięcia ryb i do zasyfienia akwenu padliną \”znafco\”? Argumenty godne miszcza.
Bardziej prostymi słowami nie dało się napisać. Ale dla niektórych to i tak trudne. Łatwiejsze jest napierd…nie w klawiaturę byle czego po każdym komentarzu. Wtedy jest ekstaza. Niektórzy tak sobie robią dobrze 🙂