Policjanci wydziału kryminalnego otrzymali informację, z której wynikało, że na balkonie jednego z mogileńskich mieszkań uprawiane są rośliny przypominające konopie indyjskie. Funkcjonariusze weszli do wytypowanego mieszkania, gdzie na balkonie znaleźli zasadzone w 9 doniczkach rośliny konopi innych niż włókniste oraz woreczki foliowe z suszem roślinnym.
Nielegalne rośliny w rożnej fazie wzrostu i susz w ilości 15 gramów zostały zabezpieczone, a 39-latek trafił na komendę. Zebrany przez policjantów materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mieszkańcowi Mogilna zarzutów posiadania substancji odurzających oraz uprawy konopi, za co grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności. (za KPP Mogilno)















Jakieś zdjęcia balkonu, muszę wiedzieć do jakiej dzielnicy nie wchodzić. Oj, chyba jakaś babcia pozazdrościła umiejętności ogrodniczych. Nie mogła zapytać, jak dbać o roślinki? Chłop by się podzielił wiedzą, a teraz wszystko poszło sie polić…
Jak chcesz wiedzieć do jakiej dzielnicy nie wchodzić, to zapytaj w gminie 🙂
Może jak by dokładnie poszukali to by znaleźli tabletki wczesnoporonne,.. noo wtedy to już grozi dożywocie
Jeden uprawiał konopie a drugi zrobił konfitury. Żeby za takie coś przykonfidencić to trzeba być rudym. To jest właśnie różnica. Jak ktoś jeździ pijany, może kogoś zabić i wtedy powinno się zadzwonić po milicję. Natomiast w tym wypadku, gość pewnie miał dla siebie i komu zaszkodził? W tym wypadku zgłaszającego można śmiało nazwać konfidentem. Zaraz się odezwą stare baby, że narkotyki, a same wiadrami kodeinę ćpają na kaszelek albo przeciwbólowo…
W TVP już mówili, że mogileńska milicja zatrzymała barona narkotykowego?
A może ta sprawa ma podłoże polityczne i chciano uderzyć w Mellanię Tramp albo jej rodzinę?
Nie rozumiem tego hejtu zarówno w stronę „Damy” jak i policji. Jeśli nie sprzedaje tego gówna to niech sobie pali. Ale jeśli coś jest zabronione to przecież musi liczyć się z faktem że może pójść coś nie tak i poniesie jakieś konsekwencje (byle jakie ale jakieś) Jego wybór (wolna wola). Nie zmienia to faktu, że kradzież cukierka dla siebie to zawsze kradzież a uprawa nawet jednej doniczki Marychy to to zawsze uprawa.Spójrzmy na siebie czy jesteśmy aż tak idealni jak nam się wydaje?A przepisy są jakie są i trzeba się czegoś trzymać a nie stosować jak nam wygodnie.Winny zawsze jest ktoś…tylko nie Ja?
Nie macie balkonu, jakie to przykre.
A woda nie zapomina …
A co ze sportową dilerek nadal sprzedaje
Sadzić palić zalegozawalic…