„Chcieć i móc” – to motto przewodnie Apolonii Górskiej, harcerki, matki i gospodyni domowej. Rozśpiewana, aktywna i przedsiębiorcza kobieta celebruje setne urodziny. Prowadziła dom i zawodowo pracowała w Gminnej Spółdzielni w Janowcu Wielkopolskim.
Przyszła na świat w miejscowości Łopiennie (dawne województwo poznańskie). Jest jednym z pięciorga dzieci Bolesława i Marty Płucińskich. Ojciec nestorki był powstańcem wielkopolskim. W rodzinnej miejscowości skończyła szkołę. Działała w harcerstwie, dbała o to, by członkowie zastępu zdobywali nowe stopnie, sprawności i osiągali wysokie wyniki w szkole. Harcerstwo dawało jej radość i satysfakcję, realizowała się jako zastępowa. Okres okupacji niemieckiej spędziła na służbie u miejscowego gospodarza. Pracowała w gospodarstwie od piętnastego roku życia.
W 1945 roku wyszła za mąż, za Edmunda, malarza pokojowego z zawodu, druha straży pożarnej, muzyka w gminnej orkiestrze dętej. Przeżyła z nim 55 lat. Pani Apolonia owdowiała w 2000 roku. Jest matką trzech synów (Zbigniewa, Władysława i Bogusława) oraz dwóch córek (Jadwigi i Danuty). Doczekała się piętnaściorga wnucząt i dwanaściorga prawnucząt.
Hobbystycznie zajmowała się krawiectwem, dziewiarstwem i haftem. Najbliżsi podziwiają jej zdolności organizacyjne i kompetencje ekonomiczne. Szczególnie uwidaczniające się w prowadzeniu gospodarstwa domowego i przydomowego ogrodu. Jeszcze niedawno pielęgnowała krzewy, drzewa owocowe i warzywa. Mieszka w Ostrowie.
Wychowany w szacunku do pracy i w miłości do ziemi, Kazimierz Mazgaj z Ostrowa obchodzi właśnie setne urodziny. Pan Kazimierz kultywował tradycje rodzinne i poświęcił się rolnictwu. Prowadził gospodarstwo, uprawiał głównie jęczmień, zboże, pszenicę i owies. Na ich ziemi nigdy nie brakowało buraków i ziemniaków. Mieli także zwierzęta gospodarskie i ule. Hodował konie, lubi oglądać zawody jeździeckie. Senior nie wyobraża sobie dnia bez szklanki mleka od swoich krów. Uwielbia miód i wszystko co słodkie – torty, kremy, ciastka i czekoladę.
Urodził się 6 lutego 1924 roku w Gaju (powiat mogileński). Wspomnienia z lat dzieciństwa wiąże z Ostrowem, tam też skończył szkołę podstawową. Czas II wojny światowej spędził w domu. W maju 1945 roku został zaciągnięty do wojska. 1 kwietnia 1949 roku przeniesiono go do rezerwy. Przez 35 lat był również strażakiem w Ochotniczej Straży Pożarnej w Ostrowie. W 1949 roku ożenił się z Zofią, u boku której przeżył 50 lat. Wychowali troje dzieci. Doczekali się jedenaściorga wnuków i szesnaściorga prawnuków. Senior jest dumny z dzieci i wnuków. W wolnym czasie dużo radości dawało mu pływanie w okolicznym jeziorze. Aktywność fizyczna, przebywanie na świeżym powietrzu i zdrowe, pozbawione chemii jedzenie są źródłem jego siły i energii. Senior niedawno wygrał walkę z koronawirusem. (I | fot. archiwum prywatne rodziny, Andrzej Goiński/UMWKP)



















I co miesiąc dodatkowo ponad 5 tysiaczków z ZUS dla stulatka oprócz emeryturki wlatuje…
Jubilat uprawiał jęczmień,owies,pszenice i ZBOŻE ciekawe jakie ???? Jak coś piszesz to pisz z głową !!! PANU KAZIMIERZOWI ŻYCZĘ DWIEŚCIE LAT NO I ZDRÓWKA.