Wśród uczestników dyktanda znalazły się osoby z Krakowa, Gołańczy i innych miast, a przede wszystkim mieszkańcy Mogilna.
Wyniki:
I miejsce – Tomasz Malarz z Krakowa
II miejsce – Stanisław Gajos z Młynic
III miejsce – Alina Wachowiak z Gołańczy
W kategorii „Bezbłędny mogilnianin” zwyciężyła Kalina Bonkowska, tym samym obroniła tytuł sprzed roku. Ponadto wyróżnienia otrzymały: Monika Walkowska oraz Anna Kwiatkowska.
Wszyscy laureaci otrzymali nagrody rzeczowe, dyplomy i puchary.
Ponadto wśród wszystkich uczestników zostały rozlosowane nagrody ufundowane przez sponsorów.
Oceny prac dokonało jury w składzie: Teresa Kujawa – przewodnicząca jury, Katarzyna Nowakowska, Beata Wenglewicz-Sierańska – lektor dyktanda, Agnieszka Małolepsza, Katarzyna Barczak.
Organizatorami tegorocznej edycji dyktanda byli: Restauracja Boss, Mogileński Dom Kultury, Urząd Miejski w Mogilnie, Mariusz Niecikowski. Sponsorami byli: europoseł Janusz Zemke, Urząd Miejski w Mogilnie, Mogileński Dom Kultury, Restauracja Boss, Pracownia Reklamy w3m.pl. Honorowy patronat sprawowali: europoseł Janusz Zemke, Burmistrz Mogilna, Przewodnicząca Rady Miejskiej w Mogilnie. Patronat medialny sprawował portal CMG24.pl. (AS)
Tekst dyktanda:
Setna [100.] rocznica odzyskania niepodległości tuż-tuż, tym niemniej mało który mogilnianin śledzi przygotowania au courant. Zgodnie z zarządzeniem Prezesa Rady Ministrów flaga biało-czerwona wisi na fasadzie Urzędu Miejskiego nieprzerwanie od 2 [drugiego] maja, ale piarowcy [PR-owcy] widzą, że można by zrobić więcej, aby uczcić Narodowe Święto Niepodległości. No bo skąd może elektorat wiedzieć, czy flaga to wciąż pozostałość po święcie trzeciomajowym, czy też wisi tylko od czasu spotkania Orłów Nawałki z Lwami Terangi na rosyjskim mundialu? Kto mieszka vis-à-vis magistratu, ten wie. Ale reszta? Radni Powiatu Mogileńskiego słusznie zaznaczają, że taką flagę, to może sobie każdy wywiesić, choćby i farbowany lis, niby-Polak, a zakres działania należy poszerzyć. I tak, niejako mimochodem, wywiązała się żywa dyskusja, którą korposzczury zwykły nazywać „brainstorm”. Świeżych idei niekoherentnego miszmaszu ery platońskiej i wczesnego Zedonga było co niemiara. „A może żelbetowa konstrukcja, na której postawimy dwudziestoczterokaratowy [24-karatowy] posąg Piłsudskiego?” – zakrzyknął jeden z nowo powołanych urzędników. \”Czemuż nie zaczniemy od Dmowskiego, doktora honoris causa Uniwersytetu w Cambridge?\” – wtrącił się wtem słynny na cały powiat działacz endecji. „Postawmy przy rynku wielki fortepian na cześć Paderewskiego. Pożyczymy z Mogileńskiego Domu Kultury, rachu-ciachu i po sprawie” – rzuciła radna znana z podejścia propokojowego, prywatnie miłośniczka hygge. Dyskusje trwały długo i zakończyły się prawie że z nastaniem brzasku. A po wielkiej chryi pozostał status quo. Tak więc, przynajmniej do XIV Sesji, musi nam wystarczyć biało-czerwona.

























































W 3 zdaniu od końca jakiegoś przecinka brakuje. Zazwyczaj stawiany przed że. Myślę, że tutaj powinien być prze prawie że. Nie jestem do końca pewna. Ale ogólnie tekst ciekawy. Zawsze chce się zapisać i jakoś mi to umknie.
A może lepiej byłoby zastosować zwrot \”prawież\”? Inaczej stawia się przecinek przed całym zwrotem, jak np. mimo że, chyba że. Czyli prawidłowo powinno się zastosować przecinek przed prawie że. A może się mylę?