Jak się udało nam dowiedzieć do zdarzenia doszło w nocy z 12 na 13 lutego. Nieznany sprawcy włamali się do wnętrza klasztoru skąd skradli drobne przedmioty i pieniądze z jednej ze skarbon. W związku z prowadzonym postępowaniem, policjanci nie udzielają w tej kwestii żadnych informacji.
Poniżej publikujemy treść oświadczenia wydanego przez proboszcza Parafii Św. Jana Apostoła w Mogilnie:
W nocy z 12. na 13. lutego dokonano włamania na terenie Klasztoru Braci Mniejszych Kapucynów w Mogilnie. Złodzieje penetrowali przestrzeń klasztoru i kościoła Św. Jana Apostoła. Skradziono drobne przedmioty z klasztoru. Na terenie kościoła dokonano włamania do skarbony o. Pio i wykradziono złożone ofiary. Złodzieje zostali spłoszeni przez załogę klasztoru. Włamanie miało charakter rabunkowy. Na miejsce zdarzenia błyskawicznie przyjechała Policja, zabezpieczyła liczne materiały dowodowe pozostawione przez sprawców. Ze względu na dobro prowadzonego śledztwa nie udzielamy dodatkowych informacji. Najbardziej bolejemy nad faktem, że targnięto się na tak ważny dla Mogilnian skarb w wymiarze kulturowym i sakralnym. W tę niedzielę w naszej parafii zaniesiemy do Boga modlitwę ekspiacyjną z prośbą o opamiętanie się i nawrócenie sprawców, a dla nas o wolność od nienawiści i chęci zemsty. Parafian prosimy też o roztropność w pozostawianiu mienia prywatnego zarówno wokół kościoła i klasztoru, jaki i w kościele. Apelujemy o zachowanie czujności wobec osób, których zachowanie na tym terenie budzi niepokój – o. Tomasz Okoń OFMCap., Proboszcz Parafii Św. Jana Apostoła i Gwardian Klasztoru
(PK)

















Takie czasy nastały ze złodziej złodzieja okrada
do czego ten PIS doprowadził, ludzie już kościoły okradajo
Do Zdzicha.Zgadzam sie z toba w 100%
A co to ma wspólnego z ZUS-em ??Wyjaw co Ci zrobił ksiadz. Teraz to modne
Jak ktoś siedzi na d.., przez caly ten czas gdy inni,w pocie czoła, pracują na chleb i emeryturę, obleczony w sukmane to niech go na stare lata żywi, leczy i utrzymuje ten co mu ta kiece dał, a więc zakon. Pasożytowanie na pieniądzach wypracowanych cudzymi rękoma jest zwykłym cwaniactwem, jak to się ma do katolickiej uczciwości?
Jak każdy człowiek, spotkałem na swojej drodze samych porządnych księży..tzn kradli i pili ale dzieci nie tykali:d
nie zbiednieją – na mszy sobie odrobia chodzac z koszyczkiem… babcie mocherowe na pewno sie przejma…