Do zdarzenia doszło w środę, 15 maja przed godziną 10:00 w jednym z mieszkań przy ulicy 900-lecia 30 w Mogilnie. Dwóch chłopców zatruło się tam tlenkiem węgla. Służby ratunkowe udzielają pomocy poszkodowanym.
Na miejscu pracują trzy zastępy straży pożarnej, pogotowie ratunkowe oraz policja. (PK)


















Niech Mogilenskie domy dalej nic nie robią w tym bloku, to częściej będzie o nim na cmg
To przykre
Wyrazy współczucia dla rodzin dzieci
Wiec może tak wprowadzić jak w innych krajach obowiązkowe czujniki – na dym i dwutlenek węgla?
Ale oczywiście tez za przysłowiową złotówkę żeby wszystkich było na to stać
To juz sie ciągnie od kilkunastu lat ,mieszkałak tam i non stop w nocy okna otwarte bo sie dymiło a oczywiscie zglaszane bylo i cały czas cisza ,powinni ci ktorzy siedza tam posadach za to beknac bo kase biora a ludzi i blok maja gleboko nie bede pisac nazwisk ,moze w koncu ktos sie tym zainteresuje i zwolni ich z tych posad i wtedy sie cos moze w koncu zmieni
CIEKAWE CZY JUŻ TO ZROBIONE BO MIAŁOBYĆ JUŻ W ZESZŁYM ROKU A PÓŹNIEJ W STYCZNIU
CZYSZCZENIE KRATEK NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ
JAK BĘDĘ MIAŁ CZAS I NERWY TO PÓŹNIEJ JESZCZE NAPISZĘ
NA TEMAT TEGO BLOKU
A kto to był? Tam mieszkają jacyś chłopcy? Zatrucie nastąpiło przez ogrzewanie gazowe czy przez kaflaki?
moze pełniący obowiązki dyrektora padoł w końcu zacznie coś działać w tym kierunku? albo lepiej moze w koncu ogłoszony zostanie konkurs na dyrektora? ile mozna zajmować ciepła posadke bez wiedzy o niczym… sie gosc przyzwyczaił nikt juz nie pamięta ze to miało byc zastępstwo na chwile.. moze czas na zmiany w koncu?
Pan P. nic nie robi,tylko pobiera opłaty.Prace konserwacyjne w blokakch podległych Domom Mogileńskim to jest fikcja.Nawet stosunkowo nowy blok za basenem jest w opłakanym stanie,klatka,drzwi i domofon rozwalone od xx lat bez naprawy.
Całe szczęście zrezygnowaliśmy jako wspólnota z zarzadzania przez mogileńskie domy, porażka. Fundusz remontowy podwyższają a nic nie robią. Ciągle tłumaczą się że nie ma pieniędzy, a lokatorzy płacą czynsz, kpina z ludzi. Wszystko idzie na jedno konto i remontuja tam, gdzie akurat jest konieczne. Pan G., który tam pracuje to również wielka kpina, arogancki i beszczelny Pan.