Na drodze wojewódzkiej w miejscowości Mokre doszło dziś do wypadku z udziałem samochodu osobowego. 28-letni kierowca w wyniku odniesionych obrażeń zginął na miejscu.
Do zdarzenia doszło w czwartek, 13 lutego po godzinie 15:00 na drodze wojewódzkiej nr 254 w miejscowości Mokre. Samochód osobowy marki Skoda Rapid uderzył w przydrożne drzewo.
Jak poinformował podkom. Tomasz Bartecki – 28-letni mieszkaniec powiatu mogileńskiego na prostym odcinku nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, w wyniku czego wpadł w poślizg, zjechał na pobocze i uderzył w przydrożne drzewo. Po blisko godzinnej reanimacji mężczyzna zmarł.
Dokładne okoliczności wypadku wyjaśniają mogileńscy policjanci pod nadzorem prokuratora. Na miejscu pracowały zastępy straży pożarnej, zespoły ratownictwa medycznego i policja. (AS | fot. KPP Mogilno)






















Do tragicznego wypadku by nie doszło gdyby nasze służby zajmujące się drogami i wygrywający przetarg na utrzymanie dróg wyjechały w odpowiednim czasie a nie czekać kiedy śnieg przestanie padać i wyjechać po 3 godzinach
Bardzo równa i bezpieczna droga. Remontowana każdorazowo przed wyborami. Szczególnie jedna postać uwielbiła ją sobie jako cel kadencji.
To droga zabija czy niedostosowanie prędkości do panujących warunków atmosferycznych???
Ten kawałek drogi wojewódzkiej (Mogilno – Szczepankowo) powinien być zrobiony już dawno! Dalsza zwłoka, to możliwe kolejne tragedie, które będą obciążać również drogowców …
Droga wygląda jak wygląda, to fakt, są gorsze w okolicy, ale jak trzeba zapie*dalać,żeby coś takiego z autem zrobić. Bezmózg i tyle, obowiązkowa eutanazja dla komentujących też by się przydała.
tak, tak… Te uszkodzenia to dlatego że zbyt wolno jechał… Wszyscy są temu winni i zawsze giną tylko niewinni…
Myślę, a właściwie mam nadzieję,że Twoja złośliwa uwaga co do służb wynika z niwiedzy a nie ze złośliwości. Wykonawca wygrywający przetarg na zimowe utrzymanie dróg nie może podjąć samodzielnie jakichkolwiek kroków dotyczących wyjazdu sprzętu odśnieżającego czy bez decyzji i wyraźnego polecenia zarządcy drogi. Choćby napadał metr śniegu albo padałby marznący deszcz to bez polecenia dyżurnego ( akurat dla drogi 254 to dyżurny siedzącą w Inowroclawiu) wykonawca nie ma prawa wyjechać na drogę. Po pierwsze nikt mu za to nie zaplaci a po drugie móglby nawet ponieść konsekwencje w związku z niewywiązywaniem się z warunków umowy. To tak informacyjnie dla niezorientowanych i tych wszystkich którzy tak łatwo piszą i mowią ,ze ” zima znów zaskoczyła drogowców ”
Pozdrawiam wszystkich
To pani która zarządza droga 254 siedzibę ma w Inowrocławiu i widzi na kamerach że czas wyjechać a gdzie te kamery czy z pogody podejmuje decyzję a poza tym skąd metr śniegu chyba zimy nie widziałeś z takimi opadami chyba że była to zima stulecia 1978/79
ktoś, masz świętą rację, utrzymanie drogi nie polega na tym żeby była czarna, ma być przejezdna, reszta zależy tylko i wyłącznie od kierowcy, szkoda chłopa, ale sam i tylko sam się do tego przyczynił, uderzenie pokazuje że nie jechał wolno, dla niektórych winę miało też drzewo, po co tam rosło