Jako support można było usłyszeć mogileńskiego gitarzystę Wiktora Mazurkiewicza. Tuż po jego występie na deskach amfiteatru pojawił się basista Łukasz Gorczyca, który na co dzień współpracuje z wieloma artystami z całego świata. \”Gorczyca i Przyjaciele\” to z kolei projekt specjalny, do którego postanowił zaprosić wyjątkowe osobowości muzyczne. W Mogilnie swoje umiejętności wraz z pozostałymi muzykami zaprezentował publiczności Jack Moore.
Organizatorem koncertu był Mogileński Dom Kultury. (PK)

















….o gustach – również tych muzycznych- się nie dyskutuje.Ale nikt nie czuje \’bluesa\” wśród naszych miejscowych decydentów:kogo lub czego nasi mieszkańcy by posłluchali czy też brak funduszy???….a tymczasem w miniony weekend : w ościennym Żninie wystąpił Andrzej Rybiński, a w Łabiszynie Teresa Werner – tłumy,setki ludzi w fotorelacjach,a w mogileńskim parku w szczytowym momencie z 70 ludzi…porażka…:(
Z całym szacunkiem.Tyle kasy podatników na te tłumy na widowni ??? Brak wyczucia i trafności w gusta słuchaczy u zamawiającego koncert ! O zgrozo !!! Mam nadzieje że Pan Gorczyca ze swoimi lipnymi projektami więcej do nas nie zawita.
Świetny koncert. Jack musi mierzyć się z legendą ojca co jest \”niewdzięcznym\” zadaniem, ale broni się dzielnie 😉 Myślę że, taka muzyka lepiej zabrzmiałaby w sali klubowej a deski amfiteatru pozostawmy dla artystów discopolo – tak bardzo lubianych przez mogileńską publiczność. I wszyscy byliby szczęśliwi.
Ja bym nie powiedziała, że organizatorzy nie trafili w gust mieszkańców. Dla mnie to był najlepszy koncerta w Mogilnie od dawna. Wysoki poziom. Werner to według mojej oceny kicz. Nie mam jednak nic przeciwko, by i takie koncerty były w Mogilnie. Niech będzie różnorodność. Dajmy też młodym szansę rozwijać świadomie swoje gusta myzyczne, niech mają zeroką ofertę,a potem decydują sami.
Te koncerty w tym gudłajewie to dla ludzi czy dla łechtania ego występujących są robione?