W Biuletynie Informacji Publicznej Urzędu Miejskiego w Mogilnie pojawiła się informacja w sprawie odmowy wydania decyzji środowiskowych dla przedsięwzięcia polegającego na utworzeniu punktu zbierania odpadów na nieruchomości oznaczonej działką o numerze ewidencyjnym 160 i 161 w miejscowości Głęboczek.
Z decyzji wydanej przez burmistrza Mogilna, Leszka Duszyńskiego wynika, że w styczniu 2017 roku do Urzędu Miejskiego w Mogilnie wpłynął wniosek spółki z Łodzi w sprawie wydania stosownych decyzji przez Urząd Miejski w Mogilnie. Decyzja ta jest odmowna z uwagi na wystąpienie kilku kluczowych czynników. Jednym z nich był fakt rozpoczęcia działalności przez spółkę jeszcze przed wydaniem stosownych pozwoleń. Do Głęboczka zwieziono wówczas 150 ton odpadów. Za sprawą szybkiej reakcji mieszkańców zaprzestano kontynuowania tego procederu, a łódzka spółka wywiozła odpady w nieznane miejsce.
– Inwestor, dla którego wszczęte zostało niniejsze postępowanie dokonał nielegalnego składowania odpadów niewiadomego pochodzenia w ilości 150 ton na przedmiotowym terenie. Sprawna reakcja mieszkańców spowodowała wstrzymanie dalszego transportu, w wyniku czego odpady zostały usunięte i przewiezione w nieznane miejsce – czytamy w uzasadnieniu decyzji Urzędu Miejskiego w Mogilnie.
Ważnym aspektem były także opinie mieszkańców wyrażane przez sołtysa sołectwa Niestronno i Nadleśnictwo Gołąbki. Nadleśnictwo wskazało m.in. na bliskie sąsiedztwo obszarów leśnych, możliwość powstania odcieków, czy też emisję zanieczyszczeń do gleby i atmosfery.
Gmina wystąpiła także do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Bydgoszczy oraz Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Mogilnie w celu zaciągnięcia opinii. Przedsiębiorca zobligowany był także do sporządzenia raportu o oddziaływaniu na środowisko. Na początku tego roku Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Mogilnie wydał negatywną opinię w kwestii warunków realizacji tego przedsięwzięcia, z kolei Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Bydgoszczy wskazał pewne warunki.
Ostatecznie w miniony poniedziałek, 2 lipca Urząd Miejski w Mogilnie wystosował odmowę wydania decyzji środowiskowych dla tego przedsięwzięcia. Od powyższej decyzji spółce przysługuje prawo wniesienia odwołania, jednak w chwili obecnej nie może w Głęboczku legalnie prowadzić działalności.
– (…) na podstawie zgromadzonych dokumentów w aktach administracyjnych sprawy oraz na podstawie obecnej wiedzy organu stwierdzono, że odmowa wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zabezpieczy środowisko, a przede wszystkim mieszkańców żyjących w najbliższy sąsiedztwie planowanego przedsięwzięcia. Bezspornym jest fakt, że zarówno ochrona środowiska jak i prawna ochrona życia człowieka są wartościami chronionymi konstytucyjnie – uzasadnia Urząd Miejski w Mogilnie.
Wczesna reakcja mieszkańców, a także negatywne doświadczenia władz z podobnymi sytuacjami we Wszedniu, czy też Marcinkowie pokazują, że rządzący mają możliwość „zablokowania” powstania nowych składowisk. Warto zauważyć, że koszty wywozu i utylizacji pozostałych odpadów we Wszedniu mogą wynieść 10 milionów złotych. (AS)

















Czyli jednak można? A pan Starosta uparcie twierdził przy Wszedniu, że nie można wydać decyzji odmownej na składowanie śmieci. Coś tu śmierdzi i nie są to śmieci i chemikalia. Wybory niebawem – zagłosujmy tak jak trzeba.
Czyli znaczy to, że nasz pan burmistrz Duszyński zastosował się do polskiego przysłowia \”Mądry Polak po szkodzie\” i tym razem nie wydał POZYTYWNEJ decyzji środowiskowej. W przypadku Wszednia było inaczej, mimo, że tuż obok składowiska jest szkoła podstawowa i kilka zabudowań, gdzie mieszkają ludzie burmistrz wydał pozytywną opinię.
Szanowny przedmówco na aspekt wydania zgody zgody na składowanie śmieci ma wpływ wiele instytucji i dopiero na podstawie zgody wszystkich jest wydawane pozwolenie. Reasumując to nie sam starosta odpowiada za zaistniałą sytuację a rozliczać trzeba wszystkich , którzy brali udział.
Nie sztuką jest siedzieć na stołku lecz sztuką jest robić coś z sensem, no ale cóż.. trzeba mieć chęci do pracy i mieć jakieś pojęcie o swoich obowiązkach..
Jak grochem o ścianę! Już tyle razy pisali, że Duszyński nie wydał dla Wszednia żadnej decyzji. Ale widać, że ktoś wierzy że kłamstwo powtarzane ileś razy staje się prawdą
Ukarać kobietę za to że zatrzymała się pod apteką na chodniku aby wykupić lekarstwo dla dziecka to straż miejska potrafi najlepiej!!!!! BEZDUSZNOŚC NIE ZNA GRANIC!!!!!! Niech się wezmą za prawdziwą robotę a nie tylko chodzą i głupa palą. Odpady nam zwożą ale po co się brać za brudną robotę jak za bezduszne rozdawanie mandatów lepiej płacą!
Starostwo zdaje się wypierać ze świadomości że to oni powinni to posprzątać.