Gmina Mogilno od kilku lat zainteresowana była działką o powierzchni 1027 m2 przy ulicy Dworcowej w Mogilnie. Teren ten po wcześniejszym zburzeniu budynku byłego Domaru miałby wówczas być wykorzystany jako parking, bądź teren zielony. Jednak ze względu na zbyt wysoką cenę proponowaną przez syndyka masy upadłościowej, włodarze gminy nie wyrażali już chęci jej nabycia. W momencie, gdy cena została obniżona do kwoty 100 000 zł netto – propozycja ta została przedstawiona radnym.
– Nieruchomość ma powierzchnię 1027 m2. Nikt nie nabył tej nieruchomości za 316 000 zł brutto. Na nasze pismo syndyk odpowiedział, że obniża tę kwotę do 230 000 zł netto. W czerwcu 2015 roku odpisaliśmy, że nas to nie interesuje i jedynie możemy nabyć tą nieruchomość za 100 000 zł. Kolejno obniżono cenę tej działki do kwoty 150 000 zł netto. Odpowiedzieliśmy, że w ogóle nie jesteśmy zainteresowani tą działką. Oni nam odpowiedzieli, że obniżają cenę tej działki do 100 000 zł netto. W kwietniu wysłałem pismo do syndyka, że jesteśmy zainteresowani nabyciem tej nieruchomości, ale ze względu na brak środków w budżecie gminy na ten rok zwracamy się z prośbą, by to nastąpiło w 2017 roku. Warunek – oczywiście zgoda Rady Miejskiej – tłumaczył burmistrz Leszek Duszyński.
Budynek znajdujący się na działce wymagałby zburzenia i uporządkowania. W związku z tym gmina Mogilno musiałaby przeznaczyć na ten cel większą pulę środków finansowych.
– Myślę, że powinniśmy poczekać, bo i tak ta cena na pewno spadnie. Trzeba jeszcze ten budynek zburzyć i to też są koszty – mówił radny Paweł Molenda.
Ostatecznie, 20 radnych Rady Miejskiej w Mogilnie nie wyraziło zgody na zakup tej nieruchomości za kwotę zaproponowaną przez syndyka. (AS)















A mnie ciekawi dlaczego pan burmistrz nie chce kupić terenów przy dworcu kolejowym? Tam też można utworzyć parking czy park z prawdziwego zdarzenia. Jak tak gmina będzie czekała to ktoś prywatny to kupi i przy dworcu uruchomi komis samochodowy albo skup złomu. To dopiero będzie wizytówka miasta! Nawiasem-proszę jechać do Trzemeszna i zobaczyć jak tam wygląda teren przed dworcem kolejowym: po prostu Wielkopolska!
I pomyśleć, że niecałe 10 lat temu obecny burmistrz mógł za nieduże pieniądze kupić ponad 0,5 ha działkę po ogrodzie jordanowskim w parku i jej nie kupił! Zmarnował niebywałą okazję! Kupił za to ten teren mogileński biznesmen który chciał tam pobudować Galerię Park i nic z tego nie wyszło. Działka leżu niezagospodarowana a mogła być gminna. Doskonały teren na prawdziwy Jordan Garden i Skatepark. No, ale może my sobie tylko pomarzyć.
Co za głupoty piszesz – ktoś kto nie jeździ może uwierzyć, że jest tam pięknie…
Dla mnie przykład dworca w Trzemesznie jest przykładem jak być nie powinno – syf jakiego mało, PRL w czystej postaci.
Zobaczcie jak to wygląda w Gnieźnie – o niebo lepiej, a w Poznaniu – to jest dobry przykład.
Proszę czytelników o sprawdzanie podawanych w komentarzach informacji – jest wielu działaczy politycznych którzy wmawiają, że mleko jest czarne! – KAZ – ten użytkownik to napisał o dworcu w Trzemesznie
do JA. Ty chyba czytać nie umiesz? KAZ wyraźnie napisał, że chodzi jemu o teren przed dworcem w Trzemesznie a nie o budynek dworca! Ja akurat tam byłem w maju i plac przed dworcem z elementami kolejnictwa (tory-szyny), małą architekturą zieleni wyglądał bardzo ładnie.
Umiem czytać ze zrozumieniem – jedź i zobacz jak to teraz wygląda zamiast pisać że ktoś czegoś nie zrozumiał
kiedy nasza władza wywłaszczy chciwą kurię co by chciała Bóg wie co za te parę metrów pola tam gdzie miałaby powstać droga-skrót do padniewka? czyżby biskup palcem pogroził? mój apel-żadnych biznesów z czarną mafią-żadnych zamian i deal\’ów. mało mają za darmo?mało z funduszu kościelnego i konkordatu.kościół nic nie powinien posiadać – mam nadzieję że przyjdą w końcu normalne rządy i odbudujemy Polskę.kapłaństwo to ma być powołanie i skromne życie a nie rozpasanie i cwaniactwo!
joker masz dużo racji, ale to nie Kuria jest właścicielem ziemi (tak im się tylko wydaje) ale MY członkowie kościoła katolickiego w Polsce. Nie należy mylić Kościoła z Kurią. Kościołem jesteśmy MY, katolicy, chrześcijanie. Ziemia przy ul. Paderewskiego jest więc NASZA a nie Kurii i powinna być przekazana na przedłużenie ulicy (cele społeczne-użyteczne) i skomunikowanie z ul. 17 maja. Jeśli w ogóle gmina miałaby zapłacić za ten paseczek wzdłuż działek ogródkowych, to tylko tyle ile wyceniłby niezależny biegły powołany przez Gminę,
Juras i joker. Pamiętam, że gmina za darmo dawała ziemię pod kolejne cmentarze w Mogilnie, bo \”to dla ludzi, dla naszych mieszkańców, na wieczny odpoczynek\”. A dalszy ciąg ul. Paderewskiego to ma być za kasę? To nie jest \”dla ludzi, dla naszych mieszańców\”? I bądź tu mądry i pisz wiersze.
Przypominam, że działka pod kościół przy ul. Kausa została oddana za 1zł! A wnioskodawcą aby działka została sprzedana za taką kwotę był ówczesny radny Paweł Molenda! To może teraz Pan radny odkupi działkę przy Paderewskiego od kleryków (kwotę niech uzgodnią sobie przy kawie) i odsprzeda Gminie za złotówkę, naprawiając swój \”błąd młodości- nadgorliwość wobec kościoła i niegospodarność przy rozporządzaniu naszym majątkiem\”. Może urządzić zbiórkę wśród 16 kolegów i koleżanek radnych, którzy wtedy podnieśli rękę (niech wam uschną) za tym pomysłem!