Przypomnijmy, że w sobotę, 3 kwietnia, ok. godziny 3:30 w Nożyczynie (gm. Jeziora Wielkie) jadący drogą krajową nr 25 opel vectra wypadł z drogi i uderzył w przydrożne drzewo. Kierowca zdołał o własnych siłach wydostać się z samochodu, a chwilę potem auto stanęło w płomieniach. Kiedy na miejsce przybyła straż pożarna, mężczyzna leżał na poboczu drogi – ok. 10 metrów od płonącego auta. 30-letni mieszkaniec Skulska trafił do szpitala w Inowrocławiu z oparzeniami głowy, szyi, rąk, stóp i klatki piersiowej. Kiedy policjanci zbadali stan trzeźwości mężczyzny, okazało się, że wydychane przez niego powietrze zawiera około 1,5 promila alkoholu.
Skulszczanin odpowie niebawem za jazdę w stanie nietrzeźwości i spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego. (PK | fot. KPP Mogilno)
















No to miał szczęście, dobrze że nie zabił innego uczestnika ruchu bo jego samego mi żal by nie było bo za kółko pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających się nie wsiada!
Hmmm… powiem wam że miałem duży problem z identyfikacją tego pojazdu na poprzednich zdjęciach, kierowca dokonał takich zniszczeń, że na wyścigach crashday w USA byłby niedoścignionym wzorem i jeszcze na koniec spalił mu się samochód, rewelka!!! Mam jedno pytanie do gościa który prowadził, na trzeźwo też by ci się udało czy wtedy zabrakłoby ci wyobraźni. Po swoim wyczynie będzieszs pewnie chodzącym przykładem jak kończy się jazda na podwójnym gazie, czego ci nie życzę.
za taki brak wyobraźni to powinni zabierać prawo jazdy dożywotnio i jeszcze zamykać więzieniach albo do jakiś ciężkich robót zsyłać np na kopalnie jak by tam porobił to 2 razy by się zastanowił czy usiąść za kółko pod wpływem alkoholu