Do tego zdarzenia doszło 22 listopada. Straż Miejska w Mogilnie upubliczniła nagranie w czwartek, 7 grudnia.
Jak czytamy na stronie internetowej Urzędu Miejskiego w Mogilnie – operator monitoringu miejskiego, kilka minut po godzinie 6:00 zauważył pojazd utrudniający ruch drogowy na ul. Hallera. Samochód najpierw bez zasygnalizowania zmienił pas ruchu z prawego na lewy, następnie zahaczył o krawężnik wysepki i odbił w kierunku prawego pobocza jezdni, po czym między dwoma drzewami wjechał na drogę dla pieszych i rowerów, zatrzymując się na żywopłocie. Obserwując dalej, okazało się, że pojazd przemieszczał się bez kierowcy. Po chwili do auta podbiegł zdenerwowany kierowca, zapakował zakupy i odjechał. Jak ustalono, kierowca idąc na zakupy nie zaciągnął hamulca ręcznego i pozostawił auto na tzw. luzie, w pobliżu sklepu Kredka.
Na trasie toczącego się auta znajdowały się inne pojazdy, przejście dla pieszych, droga dla pieszych i rowerów oraz skrzyżowanie z ulicą Kościuszki. Na szczęście samochód nie zderzył się z żadnym pojazdem ani nie potrącił nikogo.
W związku z brakiem uprawnień do tego typu wykroczeń, Straż Miejska w Mogilnie przekazała powyższą sprawę do Komendy Powiatowej Policji w Mogilnie, która zdecyduje o dalszych losach sprawcy wykroczenia. Straż miejska przypomina, że zgodnie z art. 46 ustawy Prawo o ruchu drogowym, kierujący pojazdem jest obowiązany w czasie postoju zabezpieczyć pojazd przed możliwością jego uruchomienia przez osobę niepowołaną oraz zachować inne środki ostrożności niezbędne do uniknięcia wypadku. Niezastosowanie się do powyższych przepisów zagrożone jest grzywną w postaci mandatu karnego.
– Niech to zdarzenie będzie przestrogą dla innych kierowców. Pamiętajmy, aby wysiadając z samochodu upewnić się, czy pojazd został właściwie zabezpieczony oraz czy nie utrudnia ruchu innym kierowcom i pieszym, a przede wszystkim, czy nie stanowi zagrożenia dla ich zdrowia i życia. Tym razem na przejściu dla pieszych, chodniku i drodze dla rowerów nie znajdowały się żadne osoby. Aż trudno sobie wyobrazić do jakiej tragedii mogło dojść, gdyby było inaczej – mówi komendant Mirosław Kuss. (I)
















Trza było przekazać do prokuratury krajowej i komisji do spraw ściągania zbrodni przeciwko narodowi polskiemu…
Same cuda.
Płaczek rotacyjny,pilnie niech powoła komisję sledczą,z popcornem.
A na czele komisji niech stanie Jarosław Pierwszy Chromy wraz z jego przybocznym Gargamelem. Taką mam koncepcję.
Masz rację. Tak wygląda, że tego kierowcę chroni jakiś imunitet lub inne powiązania. Po pierwsze-dlaczego od 22 listopada dopiero podano do publicznej wiadomości tak późno. No cóż na kamerkach innych kierowców też się nagrało? Dlaczego próbuje się ukryć tablice rejestracyjną i rurę wydechową, a pokazuje tablice od pojazdu na parkingu.