Uroczystości rozpoczęły się od mszy świętej w kościele, w Kwieciszewie. Tuż po niej odbyły się uroczystość przy grobie powstańca styczniowego, śp. Wincentego Trudzińskiego. (AS)
Wincenty Trudziński – urodził się około 1835/6 roku w Kwieciszewie, jako syn Jana Trudzińskiego i Marianny z domu Wabiszeskiej. Rodzice jego pochodzili z Kwieciszewa, gdzie w miejscowym kościele parafialnym zawarli w 1829 roku związek małżeński. Wincenty Trudziński był uczestnikiem walk stoczonych przez odział Edmunda Taczanowskiego, który z 15 na 16 kwietnia 1863 roku przekroczył granicę i zajął Pyzdry, w których stacjonował przez 2 tygodnie. Brał udział w bitwie pod Pyzdrami 29 kwietnia 1863 roku, zwycięskiej dla powstańców oraz dużej bitwie pod Ignacewem, która miała miejsce 8 maja 1863 roku. Wówczas siły Taczanowskiego mimo bohaterskiej postawy zostały rozbite przez silniejszego nieprzyjaciela. Zginęło lub zostało rannych 300 powstańców. To po tej bitwie wracając do Wielkiego Księstwa Poznańskiego został pochwycony po przekroczeniu granicy przez żandarmów pruskich. Pojmany został i osadzony w więzieniu we Wrześni i tam 3 czerwca 1863 roku sądzony. Jednakże nie udało się prusakom udowodnić, że brał on udział w walkach powstańczych i uniewinniony został od stawianych zarzutów. Po powrocie z powstania ożenił się w 1864 roku z Franciszką Gosławską, o 4 lata od niego starszą wdową. Wincenty całe życie mieszkał w Kwieciszewie, zmarł w wieku około 80 lat 15 lutego 1916 roku i został pochowany na cmentarzu parafialnym w Kwieciszewie.
Jak ustalił Mirosław Leszczyński, powstaniec zmarł we własnym domu w Kwieciszewie, a jego grobem przez lata opiekowała się rodzina Fangorek, a obecnie Państwo Rakowscy.
Fragmenty biografii przygotowanej przez Mariana Przybylskiego






























































Jestem pod wrażeniem, jak pięknie i uroczyście można uczcić pamięć Bohatera z okazji Wielkiego Święta. Nie potrzeba I, II, czy III garnituru. Gratuluję Druhowie. Kwieciszewo i Goryszewo to ostoja patriotyzmu!!!
Chylę czoło przed tymi, którzy przygotowali tę wspaniałą lekcję historii. Naród bez historii, jest niczym!
W Mogilnie są piękne uroczystości i z czego tu brać przykład?!
Brawo dla Pani sołtys i Pani Haliny. Tak masz rację to są osoby które robią coś społecznie.
A co takiego Ci zrobili księża.No na pewno ochrzcili,ale nie w czynie społecznym.
I już się zaczyna nie na temat byle co pisać aby zaistnieć.
Wielkie gratulacje dla Pana Mirosława Leszczyńskiego dobra lekcja.
Pewnie jesteś na utrzymaniu ze składek, że tak pochlebnie piszesz, a faktów nie znasz, jak jest naprawdę. Lepiej sprzątaj i gotuj, a nie pisz.