Do zdarzenia doszło wczoraj, tj. 1 czerwca około godziny 18:20 w kościele p.w. Św. Jakuba Apostoła przy ul. Benedyktyńskiej w Mogilnie.
– Dyżurny mogileńskiej komendy, o kradzieży trzech dziewiętnastowiecznych, wykonanych z posrebrzanego stopu świeczników, dowiedział się od księdza proboszcza. To parafianie znaleźli świeczniki przy jednym z przykościelnych drzew i zaalarmowali księdza. Na miejsce pojechali policjanci prewencji i kryminalni – informuje podkom. Tomasz Rybczyński, oficer prasowy KPP Mogilno.
Zatrzymanie sprawcy przestępstwa zajęło mundurowym niespełna godzinę. Mężczyzna, 26–letni mieszkaniec podmogileńskiej Olszy, jest dobrze znany stróżom prawa z wcześniejszych kolizji z prawem. Z domu trafił do celi policyjnego aresztu. Był pijany (ok. 2,8 promila alkoholu) i kompletnie zaskoczony wizytą policjantów. Okazało się, że kradzieży dokonał krótko przed wieczornym nabożeństwem, kiedy po otwarciu świątyni nie było w niej jeszcze nikogo. Dzisiaj po wytrzeźwieniu sprawca usłyszy zarzut kradzieży. Grozi mu za to nawet do 5 lat więzienia. (I | fot. KPP Mogilno)
















Na złodziei jest tylko jeden sposób, islamskie prawo szariatu: ukradłeś – ucinamy łapkę i po kłopocie, ukarać tak paru złodziei i problem kradzieży zniknie.
Dokładnie Anonimie, po złamaniu opierd****c ręce przy łokciach i puścić chwasta wolno. Gwarantuje ze już nic nie ukradnie bo czym? Kikutami?
to sokół niewidzialna ręka
Obcinanie rąk to kara mająca dwa oblicza.Z jednej strony to cierpienie dla delikwenta,ale co potem?.Trzeba utrzymywać takiego pasożyta,więc czy to się płaca?Lepiej stworzyć obozy pracy np. uprawa roli bez maszyn, wszystkie prace wykonywane ręcznie, włącznie z ciągnięciem pługa.Do tego brutalni strażnicy.Byłaby to prawdziwa resocjalizacja.A obecnie w pudłach co jest? telewizory,komputery,miękkie widzenia,przepustki.Czy to nie zachęca różnych degeneratów do zachowań niezgodnych z normami społecznymi?
Czytając artykuł,należy stwierdzić,że do kradzieży nie doszło,gdyż świeczniki znajdowały się na terenie przykościelnym,a nie na terenie posesji,w której znajdowała się osoba podejrzana.Należy wywnioskować,że jest tylko domniemanie kradzieży,przez tę osobę,gdyż chyba brak jest świadków.Jeśli świadkowie byli,to należy domniemać,że są współwinni,gdyż nie udaremnili tej osobie próby podjęcia czynu niezgodnego z prawem.Dlaczego osoba zgłaszająca zaistniały fakt,braku świeczników w kościele,od razu wywniskowała,że to kradzież?