Podczas pikniku dzieci mogły skorzystać z dmuchanych zjeżdżalni, zabawy z animatorem, malowania buziek, tatuaży i zaplatania warkoczyków. Dodatkową atrakcją była fotobudka 360 dla wszystkich chętnych. Nie zabrakło także poczęstunku – gofrów, kiełbasek z grilla, ciasta i napojów przygotowanych prze członkinie KGW i rady sołeckiej w Marcinkowie. Dodatkowo Mogileński Dom Kultury zapewnił watę cukrową, popcorn, oprawę muzyczną i animatora.
Wydarzeniu towarzyszyła promocja albumów autorstwa Mariana Przybylskiego pt. „Przydrożne sacrum. Krzyże, figury i kapliczki przydrożne w krajobrazie ziemi strzeleńskiej” oraz „Łowiectwo elementem strzeleńskiego dziedzictwa kulturowego”. Dodatkowo podczas promocji albumów można było skosztować grochówki przygotowanej przez panie z KGW Młyny-Młynice.
Organizatorem pikniku była sołtys Małgorzata Źrałka, rada sołecka i KGW w Marcinkowie. Wydarzenie zostało dofinansowane ze środków funduszu sołeckiego oraz własnych. (I | fot. nad.)
















































A w Gębicach znowu nic..
A gdzie jest radny Stanislaw
Jak to w Gębicach nic. Non stop imprezy dla dzieci, seniorow, młodzieży. Rada Solecka ma milion sto pie pięćdziesiat pomysłów. Dożynki parafialne huczne, delegacje ugoszczone na plebanii. A najbardziej jest sktywna pani J.która z poświęceniem jeździ do Różanny i pod kościołem czeka z workiem na pieniądze ze składki. Tyle się dzieje…..wstyd
w Gębicach jest jedynie smród od mądrali mieszkającego właśnie w Gębicach, byłem niedawno w kościele, toć to szok, jaki smród się tam ciągnie, gra wam na nosie i śmieje się, to niesamowite że cwaniaczek robi co chce, a ludzie wdychają ten smród, i nie ma na niego paragrafu, lub równie czegoś skutecznego żeby to zatrzymać
Stanisław jak Stanisław. A gdzie jest Pani radna B.? Co też takiego zrobiła dla Gębic? Może ktoś podpowie.
To jest zapach wsi, czego nie rozumiesz? Świdrowało w wielkomiejskim nosku?? Ale schabowego czy karkówkę to chcesz żreć, co?
Jeszcze raz tłumaczę, że to nie jest zapach wsi! Nie tylko w tym miejscu hodowana jest trzoda. Proszę pojechać do Dzierzążna lub innej wioski, gdzie hoduje się świnki. Ten fetor jest wynikiem niewłaściwej hodowli a nie samej hodowli. Jeśli ktoś tego nie pojmuje i nie rozróżnia zapachów to nie ma sensu dyskutować. Nadal współczuję okolicznym mieszkańcom, tym prawdziwym Gębiczaninom i Marcinkusom, nie uzurpatorom i stronnikom wiadomo kogo.
To nie jest zapach wsi, serio. To jest jakiś zamach na życie i zdrowie ludzi i środowiska. Jeden smrodzi a wszyscy mieszkańcy cierpią. Inni też prowadzą podobną działalność i jakoś tak nie śmierdzi. Nie jestem specjalistą , niech się wypowie ktoś kompetentny w tym temacie. Tam ewidentnie coś jest nie tak, jak powinno. A jak nie wiadomo o co chodzi to na bank chodzi o jakieś oszczędności. Fetor pojawia się co jakiś czas, pewnie podczas czyszczenia odchodów. No i wydaje mi się, że faktycznie jak ktoś napisał, wieś tak śmierdziała chyba w średniowieczu. Jak komuś to pasuje , to tam jego miejsce. A teksty o kiełbasach też słabe. Podziwiam cierpliwość sąsiadów.
A te Gębice to gdzie to?
Myślą tam że mieszkają w mieście a wszyscy się znajo, 3 drogi krajowe w centrum polski a jeden zakład pracy i kościół. Szczytem jest najniższa krajowa lub godzinowka przy cebuli. Mietkoland.