Istotą konkursu jest wyróżnienie tych funkcjonariuszy Policji, którzy charakteryzują się wyjątkowym profesjonalizmem, empatyczną postawą i umiejętnościami w obszarze indywidualnej pomocy osobom dotkniętym przemocą w rodzinie.
Konkurs trwa nieprzerwanie od 2008 roku. Od tego czasu odbyło się już 11 edycji konkursu, podczas których wyłoniono 55 laureatów zasługujących – w ocenie społeczeństwa – na szczególne wyróżnienie. Byli to funkcjonariusze reprezentujący zarówno służbę prewencyjną, jak i kryminalną.
12. edycja konkursu objęta jest honorowym patronatem Komendanta Głównego Policji, zaś sama uroczystość wręczenia wyróżnień zostanie wpisana w Centralne Obchody Święta Policji.
Procedura zgłaszania policjantów do obecnej edycji konkursu „Policjant, który mi pomógł” trwa do 31 maja 2019 r. Zgodnie z regulaminem konkursu, zgłoszenia policjanta może dokonać osoba indywidualna, instytucja lub organizacja. Natomiast laureatów konkursu (5 osób) wybiera kapituła, w skład której wchodzą pracownicy Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, laureaci ostatnich trzech edycji konkursu oraz przedstawiciel Biura Prewencji KGP. Typowanie kandydatów odbywa się na podstawie szczegółowej analizy uzasadnień zawartych w formularzach zgłoszeniowych.
Formularze zgłoszeniowe można nadsyłać na adres: pogotowie@niebieskalinia.pl lub pocztą na adres: „Niebieska Linia”, 02-121 Warszawa, ul. Korotyńskiego 13. Formularz można pobrać na stronie: www.policjant.niebieskalinia.pl, gdzie również widnieje regulamin konkursu. Zapraszamy do zgłaszania kandydatów! (za Biuro Prewencji KGP)
















Jakoś przypomniała mi się piosenka Rysia Peji \”997 ten numer to kłopoty\”
Bo widzisz przyjacielu… Taki kraj ma zaszczyt goscic takich obywateli jak my. Nie jestesmy politykami, nie mamy znajomosci na komendzie.. Dlatego nas mozna. Nas sie kara dla statystyki. Pomimo ze jestesmy dobrymi ludzmi. A zli ludzie zaliczajacy 3 razy kibel w liceum zostaja potem mundurowymi i ambicja im nie pozwala byc czlowiekiem. Pamiętaj ze dobre uczynki wracaja wiec tak czyn.
Hmm…szczerze? Nie znam takiego i raczej nie poznam. Owszem jak to mówią \”Jak trwoga to do boga\” i najpierw się psoiczy na policję a jak trzeba to dzwoni. To jednak wynika bardziej z racji tego, że w końcu po to jest ta instytucja. Na szacunek trzeba sobie zapracować a w tej służbie ciężko. Bo raz, że wynika to z samej postawy policjanta którego kręci ta misja podporządkowanaia sobie obywatela a po drugie to chora ambicja przełożonych. Liczą się tabelki, wyniki, statystyki. Będziesz pouczał znaczy nie masz jaj być policjantem a przełożony nie będzie miał czym się pochwalić wyżej.