Przybyli na miejsce akcji strażacy ewakuowali z pomieszczeń mieszkalnych m.in. kilkuletnią dziewczynkę. Na szczęście nikt z mieszkańców nie ucierpiał w trakcie pożaru, obyło się jedynie na spaleniu części mebli stojących przed budynkiem.
– Być może ktoś to podpalił, bo kręciły się wcześniej tu jakieś dzieciaki – mówili zdenerwowani mieszkańcy.
Warto podkreślić, że w baraku należącym do Mogileńskich Domów, zamieszkała jedna z rodzin, której spalił się niedawno dom w Padniewie.
Na miejsce akcji przybyły 2 wozy z JRG Mogilno, Policjanci, Pogotowie Ratunkowe i Straż Miejska. (PK)






























ktoś chyba na tą rodzine się uwziął
może oni sami podpalili bo im się dom nie podobał albo dzieciaki czymś się bawiły
Dobrze, że zdążyli i przyjechali, tylko szkoda, że się źle ubrali. 3.
Nikt sie nie uwziął na tą rodzinę,poprostu są to ludzie nie odpowiedzialni,trzeba bliżej przyjrzeć się tej rodzinie bo coś tu jest nie tak.
może nie wiesz ,ale księża kasę ze zbiórek w kościołach przekazali opiece w mogilnie, i oni mają kupić tym rodzinom najpotrzebniejsze rzeczy. i milcz!!!!!!!!
Znawca się znalazł od ubioru ? A nago przyjechali czy co ?
Z tego co wiem to żadni alkocholicy tam nie mieszkają,w końcu wzieli się za ten barak,teraz mieszkają tam pożądni ludzie,to pewnie ci podpalili co im się mieszkanie spaliło w Padniewie,brak słów na tą rodzinę.
ty pewnie nie dałeś ani grosza!!! a się wypowiadasz. ciekawe czy pomógłbyś w budowie domu dla nich? teraz wszyscy tacy mądrzy, jakby rozumy pozjadali!!! a co do czego to nikt im nie pomoże, ty nawet cegły nie podasz żeby rączek nie pobrudzić!!!!!
To Ty lepiej pisaniem wierszy się zajmij a nie oceniac. Po co piszesz cos jak tylko Ty niby wiesz ze źle ubrany. A może to że nie wyprasowane mundurki ? Dla mnie jest wszystko ok. Najważniejsze, że ugasili szybko dla mnie mogą przyjechac rowerem.
Ten barak nie jest wizytówką miasta i powinien być natychmiast rozebrany a na placu powinien powstać dodatkowy parking.
po co im pomoc jak oni wszystko mają
jesli nie jest konieczne uzycie ubrania specjalnego lub ochronnego o raodzaju uzytej odzieży decyduje kierujacy akcją po dokonaniu rozpoznania zagrożeń w miejscu interwencji
Weźcie swoje żale do siebie przenieście do realu albo na swoje strony czy inne forum typu strażackiego.
Z artykułu w dzisiejszej lokalnej gazecie można wywnioskować że to nie dzieci czy rodzina Beaty K. podpaliła tylko niejaki Waldemar R. skoro na godzinę przed pożarem zadzwonił na policję z informacją że może dojść właśnie do pożaru. Jasnowidz z trzema promilami jakis czy co? Zastanawiające?