Sprawa swój początek miała pod koniec marca 2016 roku, na ulicy Wyszyńskiego w Strzelnie. Funkcjonariusze ustalili, że 21–letnia mieszkanka Orchowa zagubiła na terenie myjni samochodowej warty 800 złotych telefon komórkowy. Kobieta po czasie wróciła na miejsce, ale po telefonie nie było już śladu. Mimo wielu prób nawiązania połączenia, komórka milczała.
Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości przeciwko mieniu szczegółowo zbierali informacje na temat zaistniałego zdarzenia. Efektem ich działań było ustalenie sprawcy przywłaszczenia telefonu. Okazał się nim 35–latek ze Strzelna. Mężczyzna znalazł aparat na myjni i postanowił zachować go dla siebie. W sobotę, 18 czerwca usłyszał zarzut przywłaszczenia mienia, złożył wyjaśnienia i dobrowolnie poddał się karze. Za te przestępstwo grozi mu kara nawet do roku pozbawienia wolności. (za KPP Mogilno)

















Niby przysłowie mówi \”Znalezione nie kradzione\” ale przepisy są jednoznaczne i należy uczynić wszystko w celu odnalezienia właściciela. Nie pomyślał biedny, że na myjni są kamery. Poza tym współczesne smartfony można ustawić w ten sposób, że po uruchomieniu i dostępie do sieci wyślą dane o lokalizacji urządzenia na konto właściciela, lub też można je zdalnie zablokować.
Fajnie.Popieram takie działanie.
masz 100% racji. polska milicja ma to do siebie, że zrobi z Ciebie złodzieja a z siebie wielkich czaków norisów.