Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 31 grudnia 2012r. około godziny 21:00 na drodze w Słaboszewie. Od Pakości w stronę Słaboszewa jechał Oplem Astrą 19-letni mogilnianin. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierowca w ostatniej chwili zauważył, poruszającego się środkiem drogi nieoświetlonego rowerzystę. Hamowanie na śliskiej drodze nie udało się i doszło do zderzenia. Rower w całości \”dostał się\” pod koła, mężczyzna natomiast przeleciał nad samochodem i upadł na jezdnię. 61-letni mieszkaniec Słaboszewa z obrażeniami głowy i nogi trafił do szpitala. Prawdopodobnie był pod silnym działaniem alkoholu. Dokładnie okaże się to po badaniu pobranej od mężczyzny krwi. Jeżeli wynik będzie pozytywny odpowie on za kierowanie w stanie nietrzeźwości.
Dokładne przyczyny i okoliczności wypadku wyjaśniają mogileńscy śledczy. (za KPP Mogilno)
















a według mnie kierwco też jest winny. nie mówię że rowerzysta nie. główną winą rowerzysty był brak światła i kamizelki oraz ze był na promilach. ale kierowca gdyby jechal zgodnie z przepisami zdarzył by chociaż go miąć w tam tym miejscu jest teren zabudowany czyli maks. 50 km/h i gdyby miał włączone długie światła zauważył by go napewno wcześniej a z tego co wyika z relacji to go zauważył praktycznie w chwili uderzenia. wg mnie kierowca jechał szybciej niż 50 i nie był skupiony na jeżdzie czego tego akurat mu nie dziwię bo Aga brzydka nie jest. teraz jedynie życzmy zdrowia Heniowi bo zły człowiek nie jest i niech wyzdrowieje jak najszybciej
Połowa rowerzystów nie ma za grosz zdrowego rozsądku oraz zielonego pojęcia o przepisach ruchu drogowego – szczególnie dotyczy to osób starszych. Gro z nich nie wie jak wykonać prawidłowo manewr skrętu w lewo (to samo dotyczy zresztą kierujących samochodami) – nie sygnalizują skrętu, manewr ten wykonują od prawej krawędzi jezdni zamiast od osi ( czyli środka jezdni), nie oglądają się za siebie czy nie zajadą drogi innemu kierującemu. A przepisy mówią wyraźnie że SAMO SYGNALIZOWANIE MANEWRU NIE UPOWAŻNIA DO JEGO WYKONANIA. Po za tym zero oświetlenia, zero kamizelek odblaskowych, zero myślenia na drodze, za to promili 2.
Kolego myślę,że nie orientujesz się w sytuacji jaka miała miejsce.Weź pod uwagę fakt, iż droga była śliska co zwiększyło drogę hamowania.Brak oświetlenia ulicy oraz fakt,że pijany rowerzysta jechał pod prąd środkiem drogi bez żadnego oświetlenia doprowadziło do kolizji.Szerzenie plotek i domysłów to pewnie twoja specjalność.
W terenie zabudowanym nie można używac \\\”długich \\\” swiatel…
jeśli chodzi o długie światła w tym miejscu co wystąpił wypadek nie ma lamp i budynków więc można załączyć długie światła, po drugie może jechał środkiem drogi ale nie kolego pod prąd tylko w tą samą stronę (wg Pałuk) co do hamowania się zgodzę że o tej porze idealne warunki do hamowania nie były ale ze śladów wynika że on zaczął hamować praktycznie jak go uderzył i przy 50 długo się zatrzymywał (jeśli jechał przepisowo) a zauważyć z bezpiecznej odległości powinien go jeśli byłby skupiony na jeździe, ogólnie wina obu a ie tylko rowerzysty
w ninejszej wsi niestety jeżdzą na gazie rowerzyści więc nic dziwnego że jeden z nich został potrącony