O tym, że nie należy wsiadać na rower będąc pod działaniem alkoholu wie każdy. Pijany rowerzysta stanowi zagrożenie nie tylko dla siebie, ale także dla innych uczestników ruchu drogowego. Brak równowagi, a także jazda tzw. „wężykiem” może doprowadzić do tragedii. Kierowcy samochodów chcąc bezpiecznie ominąć rowerzystę, muszą niejednokrotnie podejmować nagłe manewry, a biorąc pod uwagę zimową pogodę i śliską nawierzchnię jezdni, nie trzeba dużo, aby doszło do kolizji lub wypadku.
– Oprócz zagrożenia stwarzanego na drodze, rowerzysta, który wsiada po alkoholu na rower, musi się liczyć z dotkliwymi karami finansowymi. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, osoba kierująca rowerem w stanie po spożyciu alkoholu może zostać ukarana mandatem w wysokości minimum 1 tys. zł. W przypadku jazdy w stanie nietrzeźwości kara jest jeszcze wyższa. Wysokość mandatu dla sprawcy tego wykroczenia wynosi minimum 2,5 tys. zł – mówi asp. szt. Tomasz Bartecki.
Surowe konsekwencje swojej lekkomyślności poniesie 3 nietrzeźwych rowerzystów, których w czwartek, 23 lutego zatrzymali mogileńscy policjanci.
Pierwszy z nietrzeźwych rowerzystów wpadł w Strzelnie na Placu Świętokrzyskim. Dzielnicowi zauważyli o godzinie 7:20 rowerzystę, którego sposób jazdy wskazywał na to, że może być pod wpływem alkoholu. Policjanci zatrzymali mężczyznę do kontroli. Badanie alkotestem wykazało, że 31-latek miał 1,5 promila alkoholu w organizmie.
Kolejny został zatrzymany przez policjantów ruchu drogowego na ulicy Hallera w Mogilnie. Funkcjonariusze o godzinie 20:25 poddali badaniu stanu trzeźwości kierującego rowerem 48-latka. Okazało się, że mężczyzna jest nietrzeźwy – 1,4 promila alkoholu w organizmie.
Trzeciego pijanego rowerzystę policjanci zatrzymali o godzinie 20:50 na ulicy Pałuckiej w Dąbrowie. Podczas kontroli mundurowi wyczuli od 26-latka woń alkoholu. Po sprawdzeniu okazało się, że mężczyzna miał 0,54 promila alkoholu w organizmie. (za KPP Mogilno)















Granatniki wzięły się za rowerarzy. Po jednym złapali i sukces roku, można odpalać granat
a Najsztubowi 77 letnia babcia wtargnęła na pasy pod samochód bez przeglądu i OC i sąd uznał, że oczywiście niewinny.
ha ha, uderz w stół, a głupek się odezwie
A może jednak parszywi podszywacze znajdziecie sobie nowe zajęcie, bo w psychiatryku w Gnieźnie już na was czekają.
Jak widać po twoim przypadku..nie pomagają hospitalizacje.. Może niech ci droższe leki zapisują…