Na jednym z mogileńskich osiedli doszło do nietypowej interwencji. Toyota stoczyła się z parkingu na ulicę uderzając w znak drogowy. Na szczęście nikt nie ucierpiał, choć sytuacja wyglądała bardzo niebezpiecznie. Kierowca został ukarany mandatem karnym.
W minioną niedzielę, 7 czerwca policjanci ruchu drogowego z mogileńskiej komendy zostali wezwani do interwencji na ulicę Witosa w Mogilnie, gdzie stoczyło się auto. Okazało się, że 72-letni właściciel Toyoty nie zaciągnął „ręcznego”. W rezultacie pojazd stoczył się, zjechał ze skarpy i uderzył w znak drogowy, a następnie zatrzymał się na środku jezdni. Całe zdarzenie wyglądało bardzo niebezpiecznie, a wszystko przez niezachowanie należytych środków ostrożności w trakcie postoju pojazdu. Na szczęście nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu, a mężczyzna został ukarany mandatem karnym.
– Przypominamy, że niezaciągnięcie dźwigni hamulca pomocniczego w pojeździe może skutkować stoczeniem się auta na jezdnię. Wówczas może dojść do zderzenia z nadjeżdżającymi pojazdami, najechania pieszych lub do tamowania ruchu na drodze. Zaciąganie hamulca ręcznego i pozostawienie samochodu „na biegu” powinno być nawykiem każdego kierowcy – przekazuje Komenda Powiatowa Policji w Mogilnie.























