Radna Małgorzata Źrałka podczas minionej sesji Rady Miejskiej w Mogilnie zwracała uwagę, iż od dłuższego czasu oczyszczalnia ścieków w Gębicach nie przyjmuje nieczystości ciekłych dowożonych przez firmy zajmujące się wywozem szamba.
– Dlaczego przewoźnicy, którzy wywożą szamba od nas nie mogą wywozić do Gębic? Oczyszczalnia ścieków w Gębicach nie przyjmuje, są wywożone do Strzelna, Trzemeszna, Mogilna. My płacimy więcej z tego tytułu, przewoźnik też nie będzie jeździł za darmo. Nie wiem co się dzieje, ale to nie jest od dnia dzisiejszego, to nie jest od miesiąca, to jest już od jakiegoś czasu, od czerwca, czy od maja – mówiła radna Małgorzata Źrałka.
Prezes Mogileńskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Mogilnie potwierdza doniesienia mieszkańców i radnej. Jak się okazuje, powodem tego jest awaria turbiny napowietrzającej.
– Rzeczywiście w Gębicach nie przyjmujemy ścieków dowożonych od firm. To się dzieje chyba od czerwca. Zepsuła się turbina napowietrzająca. Doszliśmy do tego, że zepsuła się niestety właśnie poprzez ścieki dowożone. W nich się znalazło coś, co weszło w tą turbinę i ją rozregulowało. Ona w takie drgania wpadła, że się wszystko pourywało, musieliśmy na chwilę wyłączyć oczyszczalnię. Ścieki oczywiście były przyjmowane, natomiast sam proces się nie odbywał (…) My mamy tam automatykę. Przyjeżdżają panowie, mają swoje takie elektryczne klucze, bez naszych nadzorów wprowadzają ścieki. Oni powinni dbać o to, żeby te ścieki miały odpowiednią jakość. Któryś z nich – nie wiemy który, wprowadził nam albo puszkę, albo słoik – mówił prezes MPGK w Mogilnie, Artur Lorczak.
W chwili obecnej mogileńska spółka próbuje przeprojektować urządzenie, aby w przyszłości nie dochodziło do podobnych problemów.
– Między tym punktem, gdzie panowie dowożący ścieki wprowadzają je, a turbiną jest takie urządzenie – sitopiaskownik, który ma za zadanie wyłapywać te rzeczy. Okazało się, że musimy przebudować to urządzenie, żeby na przyszłość nie ponosić takich kosztów. To jest kilkadziesiąt tysięcy złotych – ta naprawa nas kosztowała. Czekamy na wycenę firmy. Nowe urządzenie to jest 100-150 tysięcy złotych. Musimy przeprojektować, przerobić to urządzenie, żeby następny raz się tak nie zdarzyło. Jest to pewne utrudnienie, ale oczyszczalnia w Mogilnie przyjmuje normalnie ścieki – informował Artur Lorczak. (AS)

















Czy Pan wie co powiedział?\” Przyjeżdżają panowie,mają swoje takie elektryczne klucze,bez naszych nadzorów wprowadzają ścieki.\” To dobrze że do Pana do domu nie przychodzi kominiarz i wprowadza spalin do domu bez Pańskiego nadzoru!!! Proszę się zastanowić dwa razy nad swoją wypowiedzią ( na poziomie … już nie wspomnę ). Od czerwca kłopot a ten tu mówi że się zepsuło …haha.
Mam tylko pytanie kiedy do tej oczyszczalni wkoncu ktos zadecyduje o podlaczeniu reszty gebic ???? To jest smieszne oczyszczalnia w gebicach a gebice nie podlaczone ,,…..
Panie Lorczak ale dał pan czadu ten tego z tym słoikiem i puszką . Puszka lub słoik unieruchomiły oczyszczalnie dobre.
gmina zamiast zainwestować w oczyszczalnie w Gębicach i rozbudować sieć na okoliczne wioski to funduje nam w Dzierzążnie jakieś śmieszne oczyszczalnie ekologiczne gdzie szambo i tak idzie w glebę tyle ze głębiej. do tego trzeba zapłacić około 3 tyś jeszcze a gwarantują tylko parę lat na prawidłowe działanie.Jedyny biznes to zrobi wykonawca tych oczyszczalni.
panowie dowożący ścieki, uważajcie żeby gó*no miało odpowiednią jakość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pani Żrałka na burmistrza !!!!!!! ostatnio zrobila sią ważna, że ho, ho.