Przedstawiciel Stowarzyszenia \”Różowe Binokle\” ze Strzelna w swoim wystąpieniu podczas sesji Rady Miejskiej w Strzelnie proponował włodarzowi gminy i radnym pochylenie się na pomysłem stopniowego budowania ścieżki rowerowej biegnącej wzdłuż drogi krajowej.
– Chciałbym zaakcentować wniosek złożony do pana burmistrza i pana przewodniczącego rady traktujący pewnie na razie jeszcze w sferze marzeń – chociażby pierwszy kilometr ścieżki rowerowej. Mamy bardzo dobrze ukształtowany teren wzdłuż cmentarza, przy szkole, do chłodni, aż do Wood Glass Teamu. Jest tak szeroki, że warto by go zagospodarować. Ten wniosek stowarzyszenia podpisało 70 osób. Strzelno nie ma ani jednego metra ścieżki rowerowej. Wiadomo, że wszyscy są za, ale problem jest taki – skąd wziąć pieniądze. Myślę, że z tych samych źródeł, skąd biorą sąsiednie miasta, takie jak Kruszwica, czy Janikowo. Ze swojej strony mogę zasugerować, że organizacje pozarządowe, które są liczne na naszym terenie zaoferują swoją pomoc, jeżeli chodzi o pozyskiwanie środków i o udział organizacji pozarządowych – mówił przedstawiciel Stowarzyszenia, Grzegorz Stręk.
Burmistrz Strzelna nie neguje przedstawionej sugestii, jednak powołuje się na brak wystarczających środków własnych gminy oraz niepewnych pieniędzy unijnych.
– Będziemy konsultować to z radą, czy po prostu to zadanie realizować. Ścieżka rowerowa to nie są też takie małe środki. Czy można z programów unijnych skorzystać nie wiem, te nowe rozdanie jest bardzo trudne – mówił Ewaryst Matczak.
Szczegółowych informacji w tej materii udzielił także pracownik Urzędu Miejskiego w Strzelnie. Okazuje się bowiem, że grunty, na których miałaby powstać ścieżka należą do Skarbu Państwa. W momencie przejęcia przez gminę wspomnianej ziemi wiązałoby się to z regulowaniem wysokich kwot pieniężnych z tytułu użytkowania wieczystego.
– Jeżeli chodzi o wybudowanie ścieżki rowerowej na terenie gminy Strzelno problem polega na tym, że nieruchomości należą nadal do Skarbu Państwa, a użytkownikiem wieczystym jest PKP. PKP to spółka na spółce, czyli do jednej należą tory, do drugiej podkłady, a do jeszcze innej grunt. PKP zebrało się i chciało nam przekazać grunty, ale może nam jedynie przekazać w użytkowanie wieczyste. PKP było zwolnione z opłaty za użytkowanie wieczyste, natomiast gminy nie są zwolnione z tego tytułu. Sprawa wygląda w ten sposób, że jeżeli przejmiemy te grunty, będziemy musieli płacić za użytkowanie wieczyste jako gmina. To ponad 11 hektarów ziemi, to pas od Jeziorek do Wronów. Wiemy, że zasobem Skarbu Państwa zarządza powiat. Powiat nas nie może zwolnić z tego, żebyśmy tego użytkowania nie płacili, bo nie ma takiej możliwości. Sprawa niestety stoi w miejscu i nie możemy dalej nic zrobić. Podejrzewam, że sama opłata za użytkowanie wieczyste byłaby gdzieś w granicach 150 000 – 200 000 złotych rocznie – informował Maciej Nowak, referent ds. mienia komunalnego. (PK)
















Pieniądze na drogi na wsiach? To chyba żart od dwóch tygodni mieszkańcy Łąkiego nie mogą się doprosić wyzbierania szkła i śmieci z nowej nawierzchni. Wszyscy z gminy włącznie z sołtysem tej wsi mają to za nic. Już trzecia osoba przebiła oponę, musi dojść do jakiegoś wypadku żeby się wzięli za robotę. Zapraszamy Burmistrza do Łąkiego tylko niech weźmie zapasowe opony najlepiej kilka!!!
My w Mogilnie czekamy już również od ćwierć wieku tj. 25 LAT – może za kolejne ćwierć wieku towarzysze się obudzą – a nasi prawnukowie będą śmigać na rolkach, rowerkach i innych pojazdach…
W Mogilnie mieliśmy już kilkaset metrów ścieżek dla młodzieży na rolkach na terenie przyjeziornym, ale nowo wybudowane w
2002 r. asfatobetony z uwagi na przyjazdny finansowy klimat musiały zostać przykryte starobrukiem …
A teraz nie mamy nic dla młodzieży na rolkach, a na rowerach to się już też nie mówi …Ścieżek nie będzie !
oj przewraca się w głowach, jeszcze ścieżki im zrób a zasiłki coraz mniejsze
Drogi blokują jak wywalczą ze bedą puste to proponuje tam scieżke i strzelnioki na rowery !!!
W Wilczynie jest Wójt z jajami. W Jeziorach, Strzelnie mamy co wybraliśmy. Cóż się spodziewaliście po tych osobach? . Jeden specjalista od parkingów drugi od rozdawnictwa.
O konieczności budowy ścieżek rowerowych powiedziano już wiele i mówiono od kilkunastu lat. Np. do duktami leśnymi nad jezioro ostrowskie a o ścieżka trasą nieczynnego torowiska to temat przewijający się kilka razy w roku. I co? i nic, tak będzie do przejścia burmistrza na emeryturę.
Ścieżki rowerowe to kolejny symbol naszego strzeleńskiego \”rozwoju\”. Temat wałkowany od lat, ale zawsze traktowany po jako trzecio albo i czwarto planowy. A jest to tak naprawdę jedna z kluczowych kwestii w kontekście turystyki lokalnej. Mamy dookoła Lasy Miradzkie, płaskie tereny, położeniem między ładnymi i dużymi jeziorami, a w żaden sposób nie jesteśmy w stanie tego wykorzystać o czym świadczy chociażby bardzo słabe skomunikowanie z Kruszwicą i Przyjezierzem dla rowerzystów.
Obecne słowa burmistrza w tej kwestii, wskazujące na brak możliwości zainwestowania 150-200 tyś. zł w użytkowanie wieczyste tych gruntów, to kolejny przejaw naszej krótkowzroczności. Kwota ta jest śmieszna biorąc pod uwagę ponad 40 mln. Budżet naszego miasta, oczywiście przy założeniu gospodarnych i perspektywicznych rządów. U nas jednak te 150 tyś. zł lepiej przeznaczyć na dwóch dygnitarzy, którzy pozorują od ładnych kilkunastu lat sprawowanie lokalnej władzy. Mowa tu oczywiście o stanowisku burmistrza oraz przewodniczącego rady. No ale póki nie przyjdzie nowa fala, nic w naszym mieście się nie zmieni. Każdą swoją słabość nasi politycy będą tłumaczyć brakiem \”pieniążków\”, choć w naszym przypadku bieda bierze się z głupoty. Egoizm, arogancja, krótkowzroczność to nasze największe wady jeśli chodzi o władze lokalną. A co najsmutniejsze w tej historii nasza saga może w przyszłym roku przedłużyć się o kolejne lata tegoż \”dobrobytu\”. Bo Ci, którzy obecnie są na naszej scenie politycznej w gminie/ powiecie nie mają ani wyksztalcenia ani umiejętności zarządzania i administrowania, czego dowodem są katastrofalne statystyki naszego miasta , gminy i powiatu.