27-letni mieszkaniec Bydgoszczy w minioną sobotę, 19 listopada, około godziny 08:15 zawiadomił telefonicznie dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Mogilnie o kradzieży plecaka z firmowego samochodu zaparkowanego przy jednym z supermarketów przy ul. Kasztanowej. Na miejsce pojechali kryminalni. Mężczyzna zrelacjonował dokładnie przebieg wypadków. Twierdził, że pod market przyjechał około 08:00 służbowo, samochodem jednej z bydgoskich firm branży cukierniczej. Zajmował się dystrybucją wyrobów firmy. Mogileńska placówka była ostatnia z obsługiwanych. Załatwiając formalności w pewnym momencie zauważył, że ktoś w firmowym volkswagenie crafterze, zbił boczną szybę. Z samochodu zniknął przy tym plecak z przeszło 2 tys. złotych i dokumentami firmy.
Powiadomieni o przestępstwie policjanci zaczęli działać. Przejrzeli nagrania z kamer monitoringu sklepu i ulic miasta. Zaczęli przy tym dokładnie weryfikować wersję zgłaszającego, która w kilku momentach wydała im się przynajmniej dziwna. Wkrótce, po wykonaniu wstępnych czynności na miejscu zgłoszonego przestępstwa, śledczy zaczęli poważnie podejrzewać, że mężczyzna kłamie. Kiedy ten przebywał w markecie pojechali na dworzec PKP w Mogilnie, bo tam spodziewali się zastać wspólnika 27–latka. Kryminalni nie mylili się. Na dworcu zauważyli młodego mężczyznę z plecakiem, który został wcześniej skradziony. Podejrzewany najwyraźniej wyczuł intencje nieumundurowanych policjantów i rzucił się do ucieczki. Po kilkudziesięciu metrach porzucił plecak i ukrył się pomiędzy przydworcowymi budynkami. Po chwili został obezwładniony i trafił do celi policyjnego aresztu. W komendzie złożył wyjaśnienia. W międzyczasie kryminalni pojechali do supermarketu po mężczyznę zgłaszającego o przestępstwie. Wkrótce stało się jasne, że kradzież z włamaniem została upozorowana. Bydgoszczanin zaplanował wszystko ze swoim zatrzymanym wcześniej 22–letnim kolegą. Do Mogilna przyjechali razem. Kiedy mężczyzna – pracownik firmy cukierniczej – wszedł do sklepu, jego kompan wiedząc o plecaku z gotówką, wybił szybę i go zabrał. Do Bydgoszczy mieli powrócić osobno. Ich drogi zeszły się jednak wcześniej niż planowali, bo w Mogilnie w policyjnym areszcie.
27 i 22–latek jeszcze tego samego dnia usłyszeli zarzut kradzieży z włamaniem, za co grozi im do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Skradziony plecak z nienaruszona gotówką i dokumentami trafił do właściciela firmy. (I | fot. KPP Mogilno)

















Gang Olsena w mogilnie???
niedługo rocznica \”napadu stulecia\” niewyjaśnionego do dnia dzisiejszego a bardziej zawiłe sprawy jw rozwiązujecie.podwyżka 300pln od ryżego donka jest, więc do roboty chłopaki!!!pozdrawiam
no tak za plecak z dwoma tysiacami 10 lat a za przywłaszczenie 160 tys dwa lata w zawiasach …….. bez komentarza
Ps
brawo dla policjantów
Dokładnie . Kolesie za kradzież plecaka z 2 tys zl dostaną 10 lat a kasjerki za zajeb***ie 160tys zawiasy zapewne 😉 Ku*wa ten kraj to totalna dzicz ! Polska jest gorsza od Libii, tam przynajmniej sie nie pier**ą ze złodziejami … na pustynię i kula w potylice.
CB ukraść ? A po co komuś CB ? Jezdzić z tym to wiocha i obciach a i kupno tego grosze kosztuje.
Po co komuś CB radio? Już Ci tłumaczę wieśniaku-chociaż by żeby mandatów nie płacić ITD.
Gdzie Ty byś antenę zamocował,jak auto całe w szpachlu 🙁
Wiochę to ty reprezentujesz, a CB radio wielu już ludziom życie uratowało. Mi chyba też jak w tym roku latem zaskoczyła mnie nawałnica w Wejcherowie. Gdyby nie CB to by mi chyba całą rodzinę w aucie zalało. Kilku kierowców pomogło nam się wydostać z samochodu. A mandaty….. no cóż, też się radyjko przydaje.
co wy zamiast komentowac to wy sie klócicie to chore hahah a propo policji gdyby nie oni nie wyszlibyście na ulice buziaczki 🙂