– Kiedy będziemy już wiedzieć na temat właśnie tego dworku w Słaboszewku? Kiedy ten temat będzie zakończony i będziemy wiedzieć jaki będzie finał tej sprawy? – pytał radny Andrzej Cywiński.
Zdaniem wójta sprawa jest na początkowym etapie, ponieważ odbyła się jedynie rozprawa ugodowa, o którą wniósł jeden ze spadkobierców rodziny Zdziechowskich. Jednak losy pałacu są niepewne ze względu na liczne wyroki sądów, które oddawały spadkobiercom włości przejęte na podstawie Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej.
– Niezbadane są wyroki sądów. Więc tak – jesteśmy dzisiaj na etapie takim pierwszym w tej sytuacji, a mianowicie jeden z spadkobierców państwa Zdziechowskich złożył wniosek o rozprawę ugodową do sądu i jakby w tym wniosku przedstawił dokumentację związaną z tym, na jakiej podstawie został odebrany cały majątek. Mówię tu tylko jeśli chodzi o nasz zespół dworsko-parkowy w Słaboszewku. Wystąpił o zwrot, że mamy zwrócić ten majątek, ponieważ w ocenie tego wnioskodawcy, czyli powoda należy im się zwrot tego majątku. W dokumentacji główny argument był taki, że reformą rolną z 1944 roku został zabrany cały ten majątek pałacowy i również jeszcze tam były zabrane grunty ziemskie o ile dobrze pamiętam 388 hektarów – dzisiejsze pół Słaboszewka. Natomiast my jesteśmy jakby tym pozwanym tylko w zakresie tego, co dzisiaj posiadamy, a mianowicie tego zespołu dworsko-parkowego. Na początki lat 90-tych otrzymaliśmy to na podstawie decyzji komunalizacyjnej przez ówczesnego wojewodę podpisaną. Jakby od tamtego momentu jesteśmy prawnym właścicielem tego majątku. Odbyła się rozprawa ugodowa, na której byłem z panią mecenas i żeśmy poinformowali powoda, że my nie oddamy tego majątku i na tym rozprawa ugodowa się zakończyła – poinformował wójt Marcin Barczykowski.
Zauważyć należy, że spadkobierców jest kilku, ale o zwrot wystąpiła jedna osoba. Cała procedura odzyskiwania mienia może potrwać kilka lat. Kolejnym krokiem będzie wystosowanie do sądu powództwa o oddanie tego majątku. Może stać się tak, że wojewoda uchyli decyzję tzw. komunalizacyjną. Gdyby tak się stało, to gmina przestanie być prawowitym właścicielem. Majątek przejdzie wówczas na Skarb Państwa, który będzie nim zarządzał aż do momentu rozstrzygnięcia sądowego.
Jak zauważał wójt – z punktu widzenia prawników istnieje duże prawdopodobieństwo, że majątek ten zostanie odebrany gminie.
Sprawa ta krzyżuje plany inwestycyjne Urzędu Gminy w Dąbrowie względem dworku i jego otoczenia. Była już przygotowana dokumentacja projektowa, by móc ogłosić przetarg na remont i odnowę otoczenia budynku. Wartość kosztorysowa opiewała na 800 000 zł. Warto podkreślić, że gmina wykonała już m.in. wiatę, plac zabaw, ogrodzenie. W przypadku wygranej spadkobierców nie będzie możliwości odzyskania środków na to przeznaczonych. Sytuacja jest na razie niepewna.
Głos w sprawie zabrał także radny Władysław Domagalski, który na podstawie opowieści swoich rodziców nakreślił stosunek właścicieli ziemskiego majątku względem osób tam pracujących.
– Przez tyle lat żeśmy się opiekowali i teraz nam to państwo zabierze z powrotem. Teraz żeśmy wkład dali, żeśmy to utrzymywali. Jakby nie było to użytkowane, to by to była ruina. I teraz się odezwała rodzina. My tutaj o państwu Zdziechowskich, tak jak wszyscy może wiedzą, że wszystko było dobrze. A ja mam takie zdanie – akurat moi rodzice pracowali u państwa Zdziechowskich, mam całkowicie inne zdanie. A jakie zdanie? Państwo Zdziechowscy prowadzili życie towarzyskie, przyjeżdżały różne osobistości. Tutaj między innymi był kort tenisowy, gdzie moja mama goniła piłki, bo to nie było ogrodzone. Goniła piłki tym, którzy tu przyjeżdżali. A jeżeli się rozchodzi o płace – nie mieli płacone. Zbożem, ziemniakami – taką mieli zapłatę. Dobrze, że my mówimy, że państwo Zdziechowscy – tutaj było takie życie towarzyskie, ale z drugiej strony akurat może państwo radni nie wiedzą, a ja akurat jestem troszeczkę starszego pokolenia i od moich rodziców wiem jak to było. A tam nie tylko moi rodzice pracowali, moje ciocie pracowały, wujkowie, dziadek mój pracował. Także wiem troszeczkę z opowiadań rodziców jak to było. A rodzina państwa Zdziechowskich najbliższa mieszka teraz w Zakopanem i jest bardzo biedna. Jak moja mama jeszcze żyła i siostry mamy pojechały w odwiedziny, to rodzina Zdziechowskich się wstydziła sama za siebie – opowiadał radny Władysław Domagalski. (AS, PK | fot. arch.)
***
Historia pałacu w Słaboszewku
Pierwsze wzmianki o majątku i dworze w Słaboszewku pochodzą z końca XIV wieku. Wraz z upływem czasu powstała w majątku cegielnia, gorzelnia i spora owczarnia. Obecny kształt architektoniczny dworu pochodzi z XIX wieku. Posiadłość początkowo należała do S. Lutogniewa, a następnie do arcybiskupów gnieźnieńskich. W 1579 roku nastąpił jeszcze podział jej na część Góreckiego i Sierskiego. W 1795 roku rząd pruski wcielił te dobra do domeny mogilnickiej, zaś w końcu XVIII w. należały one do rodziny Gosławskich. W okresie zaborów właścicielami były niemieckie rodziny: Firyng, Bork, Brandal. Amelia i Kazimierz Zdiechowscy stali się właścicielami majątku w 1922 roku, kiedy opuścili wcześniejszą swoją własność ziemską – Raków koło Mińska na Białorusi, podzieloną w wyniku traktatu Ryskiego nową granicą polsko-radziecką. Główną postacią pałacu był Kazimierz Zdziechowski, który w chwili objęcia tego majątku miał 47 lat. Pałacyk był ośrodkiem kultury. Właściciel Kazimierz Zdziechowski poeta i prozaik w dworku stworzył prawdziwy ośrodek kultury. Bywali w nim Witold Gombrowicz, Jerzy Andrzejewski, Maria Dąbrowska, Karol Małcużyński oraz wielu innych wybitnych przedstawicieli elit artystyczno-naukowych. Po opuszczenie Słaboszewka przez Zdziechowskich właścicielem został Niemiec Fryc. Nie wiadomo w jakich okolicznościach doszło do przejęcia przez niego majątku. Nowy właściciel chciał zachować dotychczasowy stan dworku. Niestety jego dobre chęci zniweczył pożar w 1942 roku. Kilka lat później został on odbudowany, a nawet zasiedlony przez kilka rodzin. Do Słaboszewka przybywała też ludność napływowa spoza tego regionu. W 1947 roku do majątku wprowadziło się kilka rodzin z województwa lubelskiego. Warto zaznaczyć, że dworek w Słaboszewku został przejęty po II wojnie światowej na podstawie Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej. W zapleczu gospodarczym utworzona została Spółdzielnia Kółek Rolniczych. Świadczyła ona usługi maszynowe w okolicznych gospodarstwach. Po wojnie w 1957 roku powstała w dworku filia Szkoły Podstawowej w Mokrem, która istniała aż do 1999 roku. SKR -y zostały zlikwidowane na przełomie 2003 i 2004 roku. Pałac w Słaboszewku do dzisiaj stanowi centrum kultury, nie tylko tej wiejskiej.
[Źródła: http://www.polskiezabytki.pl/m/obiekt/1307/Slaboszewko/; http://www.slaboszewko.byd.pl/index.php?id=105&submenu=94; https://www.pressreader.com/poland/gazeta-wyborcza-regionalna-stoleczna/20120521/281668252016153; http://www.aktywnawies.pl/dworek-w-slaboszewku,at61,l1.html]

















Dlaczego soltys nie poszedl na ugode? Czy to miejscie ma taka wartosc dla mieszkańców Słaboszewka? Czy cos tam sie dzieje? Pytam bo tam nie mieszkam i nie wiem a jestem ciekaw,
Czy mieszkancy boja sie, ze potencjalni przyszli wlasciciele to sprzedadza?
To to wogule za pytania czy jest dla nas potrzebny dworek. Jest potrzebny po pierwsze mieszkają tam 4 rodziny po drugie to symbol Słaboszewka. Nagle komuś się przypomina o dworku po tylu latach zostawię to bez komentarza. Jak by to odzyskali to jestem pewien że by to sprzedali bo liczy się kasa i tyle.
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
„Bujać – to my, panowie szlachta!”
Teraz się im przypomniało? Wasz czas przeminął.
Kłania się święte prawo własności !!!!
Owszem powstała Szkoła Podstawowa ale nie filia.Dawniej szkoła byla w budynku (nie wiem kto tam mieszka)pierwszy budynek przy wjeździe do mokrego-czerwony.Mieszkał tam kierownik szkoły.W latach 30-tych ubiegłego wieku szkoła mieściła się w prywatnym budynku.Po wyburzeniu skrzydła ,dobudowano i zostały tam umieszczone klasy.A tylnej części było mieszkanie dla nauczyciela.Szkoła w Mokrem byla zawsze i to nie żadna filia.A co do ziem to Słaboszewko -to były ziemie należące do właścicieli.Wszystkie inne ziemie były w Mokrem. Było tak ,że w środku Słaboszewka ludzie mieli adres Mokre.Podobnie mieszkający na końcu też mieli adres -Mokre.Bo te ziemie nie należały do dziedzica.
No ladnie napisane..niezbadane sa wyroki Sadu.. Wlasnie przeciez prawo jest jedno w calej Polsce, a wszystko zalezy jak jakis sedzia spojrzy na sprawe. I nie mowcie ze Sad sedzia nie jest przekupny??. Tylko nadzor i eliminacja najgorszych sedziow tj. Tych ktorzy maja najwiecej spraw cofanych w wyzszej instanci, sprawi ze w koncu bedzie Prawozadnie. I zaden Kwik POpaprancow w Brukseli nie powinien tego zaczymac. Wolne Sady od mizernych Sedziow.
Co komuna zabrała! NALEŻY BEZWZGLĘDNIE ODDAĆ!!! Piękne majątki zdewastowano! Na niektóre żal patrzeć. Oddaj, co nie twoje!
A co zrobią z tym majątkiem PRAWOWICI WŁAŚCICIELE, to tylko i tylko ich decyzja.
Leszek masz rację,sądy powinny zostać zlikwidowane,zbyt duża niepewność odnośnie wyroków.Reforma powinna być dokończona,a w jej wyniku wyroki powinien wydawać bezpośrednio Prezes przy udziale największego z twardzieli. W pełni się z Tobą zgadzam!
Ja pierdziele.. Jak można zarządzać cudzą własnością.. Szczególnie że, 30 lat temu komuna upadła.. A to za komuny ludzie zostawali pozbawieni swoich gruntów i praw do własności budynków … 16 lat w UNII, a u nas nadal PRL.
A Wójt folwarku nie odda i BASTA.
PSL to neokomuna wiejska. W niej ciągle tkwi to co było kiedyś,
tylko posady i ordery. No ale takich ludzie powybierali, a teraz
narzekają. Czas na zmiany.
Święte prawo własności- należy wszystko zwrócić
Pusty śmiech !? Chichot historii! ? 70 lat za moje , twoje podatki pamiątka po pańszczyźnie , zniewoleniu i poddaństwie Odradza się ? Strach się bać !
Państwo polskie musi zachować ciągłość. Za chwilę zgłosi się potomek Popiela i trzeba bedzie Kruszwice oddać albo Biskupin. Były wojny, dla niektórych sprawiedliwe dla innych nie. Niektórzy w kraju rad widzieli wyzwolenie inni przeciwnie. Teraz II RP musi stanąć na wysokości zadania. Nie mamy już demokracji szlacheckiej ani bolszewickiej zarazy. Dojrzeliśmy do równości klasowej i prawnej. Aby wspniana ciągłość mogłabyć zachowana trzeba sprawdzić czy spadkobiercy nie zrzekli się majątku lub dostali coś w zamian.
Przecież to wójt mówi ze 388 ha. Czytaj artykuł.
Kazik..nie p…! Gdzie widzisz naruszanie ciągłości państwa jeśli o majatek upomina się obywatel Polski??
Pewnie siedzisz na takim rozpalcelowanym i boisz się, że trza będzie płacić..
Hehe, a wypowiedź Pana radnego.. MASAKRA.. Aż się tego czytać nie da…
Stado baranów !
krzyżakom trzeba oddać Toruń
Żaden wyrok nie będzie zadawalający dla wszystkich. Jeśli się spadkobiercy należy majątek, to niech gmina mu go odda. Ale w zamian niech spadkobierca spłaci gminie wszystkie nakłady na ten majątek przez tyle lat a lokatorom czynsze i wkład w remonty. Tylko jak to wszystko zliczyć? Czy to w ogóle da się zliczyć?
A czemu ktoś miałby lokatorom oddać pieniądze za czynsze? Korzystali więc płacil.. Nikt ich nie oszukał. Mieli dach nad głową, za który płacili..
Sprawa wcale nie jest taka oczywista że względu na funkcjonujące w polskim prawie tzw zasiedzenie, które po upływie 30 lat działa na korzyść tego który „się zasiedział”
Do z Bydgoszczy ! Pisz po ” ludzku ” ! Granty , dofinansowanie ? Za Odrą docenią twoje przemyślenie ! Gadaj szczerze co myślisz a nie owijaj w bawełnę
te majątki które kiedyś komuna zabrała, należą w większości do dzisiejszych oficjeli nowobogackich,ot taka dziejowa roszada
388 ha majątek ziemski podlegał reformie rolnej, którą „wolna” Polska po 1989 roku nigdy nie podważała. Gdyby obecne „wolne i niezależne” sądy, wydawały sprawiedliwe i zgodne z prawem wyroki, to byłbym w tej sprawie spokojny o rozstrzygnięcie w tej sprawie. Nie ma podstaw do zwrotu spadkobiercom „obszarników”. Zwrot taki mógłby zastąpić, gdyby przejęcie majątku przez komuchów nastąpiło NIEZGODNIE Z ÓWCZESNYM PRAWEM, np. zabrano majątek 99 ha a podlegało reformie min. 100 ha (na innych terenach limit był min. 50 ha). Zatem obecnie wyrok jest niewiadomy, bo nie wiadomo czy ten spadkobierca jest np. aktywistą KOD, PO czy innych środowisk „walczących o wolne sądy” a może popiera ministra Ziobrę?
eeetek tylko, że hitlerowcy przegrali wojnę. Polskę zniewolili komuniści – zwycięzcy a zwycięzców się nie sądzi. Na to co się stało w Polsce pozwolił i zaakceptował Świat sprzedając nas w imię utrzymania pokoju w Jałcie. Prawo precedensu, na które się powołujesz często „stosowane” jest w krajach anglosaskich, zresztą całkiem słusznie. W Polsce natomiast w podobnych lub takich samych sprawach zapadają różne wyroki, bo sądy są „wolne”. Wójt ma rację, że będzie to loteria. Nie znam dokumentacji sprawy, ale wątpię by były podstawy do zwrotu. Powód przecież nie przyzna się o dowodach świadczących przeciwko sobie. Zresztą takie same prawa mają rodziny Firyng, Bork, Branda. I jeszcze jedno, spadkobiercy źle zrobili, trzeba było poczekać aż gmina zdobędzie środki i ładnie odpi….doli majątek i dopiero wtedy zgłosić się po gotowe.
OGLĄDAJĄC DZISIEJSZY PROTEST KOBIET W WARSZAWIE W SPRAWIE ABORCJII.MOZNA POPIERAC LUB NIE TO SPRAWA KOBIET I MEZCZYZNY BO CIĄŻĄ NIE JEST SAMOISTNA.ALE CZY MA TO BYĆ Z NFZ to nie jestem przekonana.Będąc w ciąży lekarz oznajmił że CIĄŻA to NIE CHOROBA.TO DLACZEGO MA TO POKRYWAC NFZ.TO KOREKTA PIERSI TEŻ POWINIEN POKRYEAĆ NFZ.
Szanowny „Mieeetku” nie można porównywać ustawodawstwa niemieckiego (hitlerowskiego) do ustawodawstwa polskiego (a raczej wprowadzanego na ziemiach polskich) po II wojnie światowej z tej prostej przyczyny, że po 1989 roku w Polsce (nie ważne słusznie czy nie słusznie, bo tak ustalono Magdalence) ustaleń reformy rolnej i nacjonalizacji przemysłu przez PKWN nie zmieniono. W III RP doszło często do ponownego rabunku, bo po zniszczeniu PGR zamiast zwrócić ziemię i nieruchomości przedwojennym właścicielom (ale tylko obywatelom polskim) lub ich spadkobiercom, sprzedawano za niskie ceny innym podmiotom – bardzo często aparatczykom z PRL. Podobnie postępowano z zakładami pracy. Skoro nie chciał tych dóbr skarb państwa, to należało je zwrócić prawowitym właścicielom. Oczywiście oddać za darmo i bez odszkodowań (tzw. opcja zerowa).