Podczas minionej sesji Rady Miejskiej w Mogilnie radnego Przemysława Majcherkiewicza interesowały dalsze losy sądowego sporu pomiędzy gminą a Sanikontem.
– Jak daleko jest posunięty, nazwijmy to proces pomiędzy gminą Mogilno a Sanikontem? Państwo doskonale przypominacie sobie tą sytuację sprzed lat, gdzie Sanikont wykonując dwa miesiące i pięć dni usługi na terenie gminy Mogilno nie miał za te usługi zapłacone, rozwiązano z nim umowę, zgodnie oczywiście z prawem, bo takie zapisy były w umowie, można było to zrobić. Sanikont uważał się jakby za firmę pokrzywdzoną, bo jednak jakieś nakłady poniósł. Proces trwa i jak w tej chwili ta sytuacja wygląda? – dopytywał radny Przemysław Majcherkiewicz.
Przypomnijmy, że w marcu 2016 roku wiceburmistrz Jarosław Ciesielski poinformował, że trwająca już od długiego czasu batalia sądowa zakończyła się nieprawomocnym, lecz pozytywnym wyrokiem dla gminy Mogilno. Włodarze gminy liczyli się wówczas z apelacją, którą złoży firma Sanikont. Okazuje się, że Sanikont złożył odwołanie do sądu apelacyjnego. Sąd ten nakazał, by ponownie sąd okręgowy zbadał tę sprawę. Tym razem wyrok jest niekorzystny dla gminy Mogilno. Burmistrz Leszek Duszyński podkreślił, że po otrzymaniu uzasadnienia wyroku, kancelaria prawna obsługująca gminę złoży stosowne odwołanie od wyroku sądu.
– Dość długa historia, dość długo to trwa. Pamiętacie państwo, kiedy ta rewolucja śmieciowa wchodziła w życie, zrobiliśmy przetarg, wygrała firma, która podjęła się próby realizacji tego zadania. Dużo było skarg, dużo było problemów, mieszkańcy byli tak zdesperowani, że chcieli śmieci wyrzucać nam w ratuszu, albo przed ratuszem, dlatego podjąłem decyzję o rozwiązaniu umowy. No i sądy tak długo badają tę sprawę. Polega to na tym, że w pierwszej instancji wygraliśmy z Sanikontem kilka lat temu. Oczywiście był to wyrok nieprawomocny, firma się odwołała, odwołała się do sądu apelacyjnego, sąd stwierdził, żeby ponownie sąd okręgowy zbadał tę sprawę i zapadł wyrok tym razem niekorzystny dla nas. My teraz czekamy na uzasadnienie wyroku i będziemy się oczywiście odwoływać – informował Leszek Duszyński. (AS)







