W czwartek rano na teren firmy z kontrolą przybyła grupa osób złożona z dwóch pracowników starostwa oraz komendanta Straży Miejskiej. Z ich ustaleń wynika, że do Marcinkowa zwieziono nielegalnie odpady komunalne, które najprawdopodobniej pochodzą z zagranicy.
– To nie jest składowisko, gdyż zgodnie z definicją ustawy takim jest instalacja wymagająca określonych pozwoleń. To bez wątpienia jednak miejsce nielegalnego składowania odpadów. Nie mamy co do tego wątpliwości – informuje Andrzej Stachowiak, naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Architektury i Budownictwa oraz Rolnictwa i Leśnictwa.
Naczelnik Stachowiak stwierdził, że firma posiadająca stosowne zezwolenie zakończyła swoją działalność w kwietniu 2017 roku, a z KRS-u wykreślono wszelkie wpisy o odpadach. Jednak nikt z firmy nie poinformował o tym starostwa, choć miał taki obowiązek.
– Właściciel firmy, która obecnie dzierżawi teren, w ogóle nie prowadzi działalności gospodarczej związanej z odpadami. Możemy jasno powiedzieć, że odpady na tej działce zostały zgromadzone w sposób nielegalny – mówi Andrzej Stachowiak.
W akcję blokady i pomocy mieszkańcom włączyła się także Straż Miejska, która ma w razie potrzeby blokować wjazd na teren byłego tartaku kolejnych ciężarówek wypełnionych odpadami.
– Nie wiemy, jakie spotkają nas za to konsekwencje. Mamy nadzieję, że żadne. Nie możemy nawet nałożyć na taką osobę mandatu, gdyż nie jest to teren publiczny, a prywatny. Według mojej wiedzy, jest to wykroczenie, a prokuratura bardzo często odmawia podjęcia działań wyjaśniających. Będziemy tu jako straż miejska, bo tego wymaga interes społeczny – mówi Mirosław Kuss, komendant Straży Miejskiej w Mogilnie.
Wstępnie ustalono, że do Marcinkowa nielegalnie zwieziono blisko 50 ton odpadów komunalnych. Jednak nie udało się ustalić kto jest tego sprawcą, ponieważ właściciele terenu i dzierżawca nie przyznają się do brania udziału w tym procederze. Jednak według władz powiatowych to na właścicielu działki będzie leżał obowiązek usunięcia zwiezionych śmieci.
Sprawę na miejscu badali również dziś kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Mogilnie. (PK)
























Panie kończ waść, wg pana wiedzy\” , jakiej wiedzy przecież nie posiadasz żadnej wiedzy. Jefyne co to walnąć mandat pijaczkom w parku. Śmiech mnie ogarnia.
Do Dymisji!!!! I oczywiście do odpowiedzialności karnej!!!! Za zagrożenie życia mieszkańców.
Oj chłopaki się pomylili to miało trafić do Barczaka jako kara za wydanie pozwoleń we Wszedniu i innych miejscowościach powiatu m.in.w Marcinkowie.Nasz powiat jest najlepszym w Polsce miejscem do składowania różnego rodzaju odpadów.Zgadza się Starosto?
Człowieku co ty opowiadasz o konsekwencjach, wypowiedź zupełnie niezrozumiała. Jeżeli nie można ukarać za nieporządek na terenie prywatnym to do mnie na posesje nie wchodzicie roste. Oprócz parcia na szkło wiedza poniżej zera.
Uważam że to świetny pomysł z tych miejscowości zrobić wysypisko przynajmniej dla Państwa zaczną w koncu przynosić dochody
Najpierw Pan Starosta wydaje pozwolenie a później twierdzi, że wysypisko jest nielegalne. To jest totalna kpina z mieszkańców. Teraz gdy powstaje kolejny Problem dla Pana Starosty związany z usuwaniem śmieci to najlepiej twierdzić, że jest coś nielegalnego.
Naście lat pisze powtarzam mantre \” tabakiera jest do nosa nie nos do tabakiery !
Teraz mają szansę się wykazać a nie liczyć na kapusty. Haha ha haaaa szukacie zioła fifki? Haaa szanse poniżej zera . Ganja sensi . GEBICLEGALIZE.
Gębiczaninie, patriotyzm lokalny jest w cenie, ale wytłumacz mi, dlaczego Szkoła Podstawowa w Gębicach mieści się w Marcinkowie? Dlaczego Ośrodek Zdrowia w Gębicach mieści się w Marcinkowie? Dlaczego kiedyś stacja kolejowa GĘBICE mieściła się w Marcinkowie?
maniu na gleboczek sie pszeniusl i nie wypal czas na kunowo z nie nacka
jak to nie można nałożyć mandatu ? A gdy ktoś szambo na swojej posesji wyleje to kara jest a za śmieci też na swojej prywatnej poseesji nie ma ?
Ktoś chyba się tu kogoś boi
A ten Pinoczet w czapce to co się produkuje. W nomenklaturze ustawy o ocronie środowiska nie ma pojęcia śmieci. Jedyne co potrafi wezwać biednego człowieka i walnąć mandat a jak trafi na znającego się to \”nie było sprawy\”
Popieram wpis Xf.Jezeli to prawda to mieszkańcy gminy opowiadali,że Straż Miejska pytała mieszkańców co robią z kolorowymi gazetami.Po odpowiedzi,że palą w piecu nakładali na tej podstawie mandat.Jeżeli to nieprawda proszę Pana komendanta o dementi na łamach CMG.
Marni urzędnicy macie marną wiedzę w temacie.Aż litość bierze.Wy tylko umiecie kopać leżącego. Zgłoście się na korepetycje do uczniów trzeciej klasy gimnazjum