Do zdarzenia doszło na początki stycznia tego roku w jednym z punktów handlowych w Mogilnie. Z treści przesłuchania 54–letniego właściciela wynikało, że ktoś z ogólnie dostępnej szuflady ukradł zabytkowy zegarek szwajcarski o wartości 1900 złotych. Początkowo sprawa nie rokowała na wykrycie, jednak po pewnym czasie nastąpił przełom. Na portalu internetowym pojawiła się oferta sprzedaży identycznego zegarka. Podczas dalszego wyjaśniania okazało się, że podany w ogłoszeniu numer kontaktowy należy do 17–letniej stażystki. Mogileńscy policjanci w miniony piątek, 10 marca przedstawili młodej dziewczynie zarzut kradzieży. Teraz o jej dalszym losie zadecyduje sąd. (za KPP Mogilno)


















o boze ale afera. jakby placilina stazu normalnie i nie wykorzystywali ludzi ponadsily toby sobie nie zabrala, wstyd ze stary grzbiet teraz dziewczynie niszczy zycie zegarkiem. w ogole ci prywaciarze to sprzedawcow wykorzystuja jak niewolnikow za smieszne pieniadze.
Ta księgarnia to istna patologia wykorzystują uczennice jak mogą… Nawet jeśli uczennice mają zwolnienia l4 to mają problem 🙂 tam nikt nie może być chory ani mieć złego dnia bo za wszystko dostają w kość i podziwiam dziewczyny które tam odbywają praktyki.. Patologia!!!
Co tu daleko szukac – w ogłoszeniach na cmg ogłasza się firma, że przyjmie dziewczynę na staż z możliwością późniejszego zatrudnienia ha ha ha a ha. Biznesmeni cholerni szukają głupków, co za kieszonkowe będą im robić. Zatrudnij za normalne pieniądze i normalną pensję gamoniu jeden z drugim. Te maminsynki tak się dorabiają że mają na te swoje pedalskie białe BMW kosztem parobków. Firmy po ojcach poprzejmowane a w CV nasrane a łeb pusty.
BOLI CIE VAT OD PALIWA TO ZAŁUŻ SOBIE DZIAŁALNOŚĆ I TEZ SOBIE ODLICZYSZ I ZUS SOBIE OPŁACISZ ITD…
Zajumała zegarek, wystawiła na sprzedaż i podała swoje dane kontaktowe.
Takich \”ynteligętuf\” to można tylko w tej pseudopowiatowej mieścinie spotkać.
Co ma L 4 do złodziejstwa patolu ?
17lat to chyba praktykantka. Dostaje za miesiąc pracy 150zł. To jest dopiero chore. Prawie Darmowy pracownik na trzy lata. A po trzech latach następny praktykant.
Poziom większości tych komentarzy jest żenujący. Piszący je ludzie nie mają zdolności odróżniania dobra od zła.Kradzież to kradzież i nie jest usprawiedliwieniem, to że ktoś mało zarabia. Przykładem są np. ci sędziowie co to jeden ukradł w sklepie kiełbasę a inny pendriva a ich wypłaty to całkiem godne zarobki. Myślę, że skłonności do kradzieży to kwestia jakie wychowanie człowiek wyniósł z domu. Niektórzy stosują zasadę \”tym chata bogata co ukradnie tata\”. Natomiast stażystka to nie pracownik tylko osoba przyuczana do zawodu, której trzeba poświęcić dużo czasu aby kiedyś mogła samodzielnie pracować i myślę, że dobrze by było żeby to nie był zawód złodzieja.
Maria! nie wiem czy praktykantka dostaje 150 zł/miesiąc. Wiem tylko jedno, że za naukę trzeba płacić! Bo niby dlaczego ja mam kogoś uczyć zawodu za darmo? Państwo płaci gminie, powiatowi za każdego ucznia uczącego się w szkole niezłą kasę. Dlaczego takiej nie płaci mi?