Lokomotywę udało się pozyskać z firmy Xella Polska Sp. z o.o. Zakład Silka w Pasymiu. Jest to najstarsza lokomotywa tej serii zachowana do celów muzealnych. Po dokonanej renowacji być może zostanie wykorzystana do prowadzenia pociągów turystycznych na linii Mogilno-Orchowo.
Oto krótka historia powstania lokomotywy Ls40:
Po II wojnie światowej w związku z rozbudową dużego przemysłu w Polsce wzrosło zapotrzebowanie małych lokomotyw, które były przeznaczone do obsługi bocznic kolejowych. Fabryka Lokomotyw im. F. Dzierżyńskiego w Chrzanowie podjęło decyzję rozpoczęcia budowy lokomotyw spalinowych serii Ls40 o mocy 44 KM. Projekt tejże lokomotywy powstał w 1947 roku i stanowi rozwinięcie rozwiązań znanej niemieckiej lokomotywy OMZ112 produkowane w latach międzywojennych. W latach 1952-1961 w pięciu kolejnych seriach powstało 581 lokomotyw. Eksploatacja najmniejszej lokomotywy szybko ujawniła, że silniki S64 o mocy 44 KM są za słabe. Wobec tego w ostatnich seriach znajdują się już silniki o mocy 60 KM oznaczone jako S324. Podczas remontów lokomotyw starszej serii otrzymały one także nowe silniki o większej mocy. Spalinowa lokomotywa wykorzystywana była przede wszystkim dla przemysłu do obsługi bocznic kolejowych. Kilkanaście pojazdów pojawiło się również w PKP. Wykorzystywane były na terenach lokomotywowni, wagonowni oraz różnych zakładów zaplecza technicznego. Przez Polskie Koleje Państwowe oznaczone były jako SM02. Obecnie w eksploatacji pozostają nieliczne pojazdy serii Ls40. Większość pojazdów została zezłomowana. (I | fot. nad.)




























Trzymam kciuki za te wszystkie młode – przynajmniej duchem – osoby, które działają dla naszego dobra.
Przejechać się taką trasą to będzie niebywałe wydarzenie.
Czekam z niecierpliwością na wieści z przebiegu restaurowania tej lokomotywy
Ciekawe kto za te wszystkie lokomotywy kasę zgarnie jak stowarzyszenie Się rozleci??? Chociaż już dawno nic nie robią!
Jechałem tylko raz trasą kolejową na Orchowo, gdy byłem jeszcze dzieckiem. Niedługo potem przejechałem się z mamą dwa razy TEXASEM do Strzelna. Niedługo potem komuś spodobały się cegły z tamtejszego dworca i ten solidny budynek, który dziś mógłby być hotelem, przestał nagle istnieć. Miło wspominam ten czas. Łza w oku się kręci na myśl o postępującej dewastacji tej unikatowej linii kolejowej. W krajach o nieco wyższej \”kulturze historycznej\” linia byłaby już dawno zagospodarowana. Przyznaję – prowadzi donikąd, bo w Orchowie nic nie ma. Do Strzelna nie prowadzą już tory. Tylko w sytuacji gdyby pod Strzelnem powstała fabryka wieśvagena, uruchomienie linii na nowo miałoby sens. Niegdyś korzystały z tej infrastruktury liczne pokolenia, a za jednego wszystko zniszczono. Zastanawiający akt. W tle oczywiście ekonomia, pieniądze i zysk. Nikt już nie robi niczego dla tzw sztuki. Brak jasnej wizji dotyczącej tej linii kolejowej przyspiesza pustynnienie naszego regionu. Odeszły już wody z okolicznych jezior, odchodzą młodzi ludzie, odchodzi w zapomnienie ostatnia atrakcja tego regionu. Proponuje zezłomować wszystkie zabytkowe mosty, które są unikatowe w skali światowej, zdemontować wszystkie pomosty nad jeziorami, bo wody nie widziały od kilkunastu już lat. Dać więcej kamer do monitoringu miasta, rozdać wszystkim mieszkańcom stroje do WF, bo na brak boisk narzekać nie można, a tych którzy nie maja pomysłu co ze sobą zrobić w czasie pomiędzy jedną grą na tablecie, a drugą zapraszam na unikatową wycieczkę do miejskiego parku. Tam bowiem Waszym oczom ukaże się wspaniały pokaz świetlny przy miejscowej fontannie, której koszt budowy starym zwyczajem \”lekko\” zawyżono, co by dla wielu na płaszcz starczyło. Jako, że czas jesienny zrazu ostrzegam – do fontanny podchodzimy chicho i z godnością. Cicho, bo ptaki bombardują z góry. Z godnością, bo oprócz szeroko rozumianej Unii, Ty też się na to składałeś obywatelu. Kontynuując mój długi wywód, chciałbym zwrócić uwagę na pewną osobę. Jest nią Pan Tyszkiewicz. Nikt z CMG o nim zapewne nie słyszał. Nadmienię, że jest to prezydent miasta Nowej Soli, który wyciągnął ten grajdoł z nieopisanej deprechy pomieszanej z odchodami. Takiego rodzaju ludzi nam tu trzeba, a nie tych, co zawsze. Gdy tak patrzę na naszą ogólną sytuację w mieście, doznaję torsji. Podniecamy się nowym chodnikiem, albo kretynem który wyjechał do pracy z 0,3 promila we krwi. Gdzieś postawiono kwietnik na rondzie, które rondem być nie powinno. Z mojej ulicy na osiedlu zachodnim wyprowadził się w zeszłym tygodniu ostatni młody człowiek. Pozostali emeryci i renciści oddychający dzielnie dymem palonych śmieci. A tam!
Mogilnianin na burmistrza. Mogilno popada w ruinę. Nawet nie ma gdzie iść kulturalnie napic się piwa. Mogilenskie słoneczko chyba trochę pogubił się w swoich rządach i nie robi nic dla ludzi. Chcemy chleba a nie igrzysk.
Przeczytałem dobry tekst Mogilnianina-smutny,pełen prawdy.Jaką pi*idówką jesteśmy świadczy właśnie stan linii kolejowej Mogilno-Orchowo.Żal wielki zapaleńców ze stowarzyszenia ,którzy wiele potu wylali w nadziei odbudowania tej unikalnej linii kolejowej w skali europejskiej.Nikt ich nie wsparł,praca poszła na marne.Trasa nadal ulega dewastacji,roślinność tak opanowała tory,że trudno się nią idzie…a można by jeździć wagonikami turystycznymi tylko….trzeba by mieć więcej wyobraźni,chęci,poszukać pieniędzy i \”czuć bluesa promocji tej ziemi…Cóż ,tych przymiotów brakuje generalnie wszystkim mogileńskim samorządowcom.Trwają kolejną kadencję z woli wyborców-niestety…
Nazwać Was d….ami to obraza dla rzeczywiście chorych ludzi , ale pustakami myślę że można . Jeżeli rozumiecie( no chyba tyle potraficie )to co bardzo trafnie napisał \”mogilnianin\” to właśnie jest dla Was odpowiedź na Wasze durne komentarze. Zgadzam się w zupełności z komentarzem \”mogilnianina\” i serdecznie pozdrawiam.
Pisze się na przejazd kolejom Mogilno Orchowo ( JEŚLI JESZCZE DOŻYJE)