Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Mogilnie o zaginięciu 61-letniego mieszkańca Strzelna dowiedział się w czwartek, 25 kwietnia, pół godziny po północy. Do tego czasu najbliżsi krewni od godziny 18:30 bezowocnie szukali mężczyzny. Było wiadomo, że wyszedł z domu na działki przy ul. Zakrzewskiego. Od tego momentu ślad po nim zaginął. Mężczyzna nie odbierał telefonu, chociaż był aktywny w sieci. Dyżurny na początek skierował do poszukiwań kilku policjantów pionu kryminalnego i prewencji. Na miejsce pojechał też policyjny przewodnik z psem tropiącym. Policjanci wspólnie z krewnymi ponownie sprawdzali miejsca, w których spodziewali się zastać zaginionego. Przeczesali ogródki działkowe, park, cmentarz, drogi wylotowe z miasta, sprawdzili szpitale w Strzelnie i Mogilnie, odwiedzili krewnych i znajomych. Nigdzie jednak 61-latka nie znaleźli. Ostatecznie rano, przed godz. 07:00, kiedy dyżurny zadysponował do poszukiwań kolejnych funkcjonariuszy, policjanci nawiązali telefoniczny kontakt z mężczyzną. Okazało się, że zatrzymał się na noc u kuzyna, którego nie brano pod uwagę podczas wcześniejszych sprawdzeń. Mężczyzna trafił pod opiekę najbliższych. (za KPP Mogilno)
















Dobre