Przypomnijmy, że do tragicznego wydarzenia doszło 17 lutego, kiedy to 13-letni Mateusz wracał drogą powiatową do domu i od wyprzedzającego go samochodu ciężarowego odpięła się przyczepa, której koła przejechały po chłopcu. Mateusz poniósł śmierć na miejscu.
– Tiry przez naszą miejscowość pędzą jakby nie widziały znaków, a hamują wyłącznie przed fotoradarem lub gdy na CB radiu słyszą o stojących koło kościoła \”misiaczkach\”. Jak widać po tym wypadku ograniczenia i częste wizyty policjantów nie skutkują na bezmyślnych kierowców tirów. Przydała by się nam obwodnica Kwieciszewa, która zmniejszyła by ruch w przez naszą wioskę – mówi nam mieszkaniec Kwieciszewa.
Po tej tragicznej śmierci dziecka mieszkańcy okolic Gębic i Kwieciszewa ponownie rozpoczęli apel do zarządcy drogi o ograniczenie ruchu samochodów ciężarowych co pozwoliło by im bezpieczniej poruszać się po tej drodze.
– Już w przeszłości składaliśmy wnioski o ograniczenie tonażu pojazdów poruszających się po tej drodze, jednak nigdy nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Kwieciszewo leży w \”Trójkącie Bermudzkim\”, przy wjedzie do wsi od strony Strzelna już się uspokoiło, bo postawiono fotoradar. Ale to fatum przeniosło się na drogę powiatową. Dobrze, że jakiś czas temu wycięto tam chociaż krzaki. Ale ta droga jest w takim stanie, że dwa samochody mają problem żeby się minąć – mówi radny powiatowy, Mirosław Leszczyński.
Jak zaznaczył rajca w swym wystąpieniu, na ostatniej sesji Rady Powiatu, drogą tą jeżdżą samochody dowożące kamień i materiały do budowy autostrad. Jednak droga ta nie jest przystosowana do tak nadmiernego obciążenia i nie ma odpowiedniej szerokości aby tak wielkie pojazdy jak ciężarówki czy tiry mogły poruszać się po tej drodze. Z uwagi na dobro mieszkańców i ich prośby o ograniczenie ruchu pojazdów, radny wystąpił do Zarządu Dróg Powiatowych o wysłuchanie głosów zaniepokojonych tą sytuacją mieszkańców i ograniczenie tonażu poruszających się samochodów do 15 ton, co być może zmniejszy ryzyko wypadku i kolejnej niepotrzebnej śmierci dziecka lub osoby dorosłej.
– Zmniejszenie tonażu na drodze publicznej nie jest łatwą sprawą, ponieważ musimy według prawa spełniać różne normy aby była to droga powiatowa i jedną z nich jest fakt, że tą drogą mogą poruszać się samochody o nacisku 8 ton na jedną oś. Jednak gdyby do takich zmian miało dojść to potrzebna jest pozytywna opinia zarządu powiatu a także opracowanie dokumentacji o zmianie ruchu – mówi Piotr Ficer, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Mogilnie.
Jak się udało nam dowiedzieć, zmiana organizacji ruchu, czyli ograniczenie tonażu być może jeszcze w tym roku zostanie wprowadzone. Bez odpowiedzi jednak nadal pozostaje wniosek Rady Sołeckiej do burmistrza Mogilna, Leszka Duszyńskiego o postawienie 4-5 punktów świetlnych, które ułatwiły by poruszanie się pieszych i rowerzystów w godzinach wieczorno-nocnych po drodze łączącej Kwieciszewo z Gębicami. (PK)

















Czytam i myślę sobie o czym to piszą na tym portalu ludziska, wszyscy chcemy autostrad, dróg szybkiego ruchu, ale broń Boże nie koło mnie, a gdzie i którędy mają jeździć tiry z kruszywem, którędy mają objechać, obwodnice?, śmiech mnie ogarnia, na naprawy dróg nie ma a tu ma się życzenia na kolejne obwodnice. A co do diabła robi policja oprócz stania cichutko w zatoczce koło kościoła, dlaczego nie monituje, dlaczego jeszcze nie ma radaru (skoro się sprawdza), z drugiej strony Kwieciszewa, bo im tak jest wygodnie. To prawda że kierowcy ciężkiego taboru nie stosują się do ograniczeń, ale osobówki w niczym nie ustępują, więc takie mielenie tematu pod publiczkę wprawia mnie w konwulsje.
Panie redaktorze i wszyscy, którzy podnoszą krzyk o prędkość pojazdów. Przykład tragicznej śmierci chłopca jest nie na miejscu, robicie z tego konkretnego kierowcy bandytę.
A chłopiec nie zginął z powodu nadmiernej prędkości tylko awarii pojazdu której kierowca nie mógł przewidzieć, wiec proszę o trochę rozwagi w oczernianiu ludzi.
Inna sprawa, ze nasze drogi są niebezpieczne ale osobiście nie zrzucałbym tego na nasze ciężkie nogi. można jeździć szybko i bezpiecznie ale warunek jest jeden. Cięższa noga tylko tam gdzie można…
Może już zbieg nieszczęśliwych okoliczności rozpoczął się na dziurach w jezdni. Nie znam okoliczności dokładnych wypadku, ale jezdnią chodzić nie wolno. Redakcja pisze, że chłopiec szedł drogą, a jak wiadomo:
1. Każdy korzystający z drogi publicznej (nawet pieszy) musi znać przepisy ruchu drogowego w tym w szczególności Kodeks Drogowy
2. Pieszy może iść jezdnią ustępując jednak miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi. Nie poto pieszy ma iść pod prąd na pojazd, żeby tak było dla zasady, ale po to, by widział nadjeżdżający pojazd z daleka i zszedł dostatecznie wcześnie abo pojazd nie musiał zwalniać.
Ciekawe, czy prokuratura poprowadziła śledztwo w tym kierunku. To znaczy dziurze w jezdni bądź wybojom. Napewno nie, jeśli Pani Prokurator nie umie czytać przepisów ze zrozumieniem to zapewne taki wątek nie jest brany pod uwagę.
Wiecie kto jest winny zderzenie czołowego na dwukierunkowej drodze odśnieżonej tylko do połowy?
Ten co ma większe znajomości na Policji, bo Policja wogóle nie bierze pod uwagę tego, że nie może mieć miejsca odśnieżone tylko pół drogi, bo inaczej musi stać znak zwężenie drogi oraz znak oznaczający kto ma w tym przypadku pierwszeństwo.
Naprawdę przepisy ruchu drogowego są bardzo fajne, jednak Policja jakoś nie wychyla się poza art 97 KW bo wszystko co pozostałe dla nich nie istnieje.
Najłatwiej jest kierowcy powiedzieć, że miał być wróżką, że własnie tu jest dziura, bo przecież miał dostosować prędkość tak, żeby widział.
Czy jeśli zarządca drogi nie miałby w obowiązku utrzymywać drogi w należytym stanie to by je remontował???
Po co – przecież możemy jeździć polnymi drogami – wtedy nie potrzebne ograniczenia prędkości…
Opon z kolcami to nie można używać wg Policji, ale odśnieżać dróg (\”No możemy zarządce poprosić\” – Co to za gadanie) to już nie trzeba. Jakoś jedno z drugim chyba tutaj nie gra. Ja też poproszę, żeby Policjanci prosili mnie oto, żebym nie przekraczał prędkości, dlaczego za to dają mandat a za zły stan dróg już nie?