Sygnał od mieszkańca otrzymaliśmy około dwóch tygodni temu. Poinformował on nas, że w okresie między 12 a 13 lutego Mogileńskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Mogilnie usuwało awarię sieci wodociągowej, jednak nic by w tym nie było dziwnego, poza faktem, że wykop zasypano szkodliwym dla zdrowia żużlem i popiołem, który najprawdopodobniej pochodził z kotłowni \”komunalki\”.
– Według regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie naszej gminy, materiały po spalaniu, czyli w tej sytuacji żużel i popiół są odpadami komunalnymi i należy je wywozić na wysypisko. Jeżeli jest to popiół po samym spalaniu drewna nie jest on zbytnio szkodliwy, natomiast jeżeli do palenia używamy węgla lub innych materiałów, to wtedy może być to odpad bardzo szkodliwy dla zdrowia i życia ludzi – mówi Mirosław Kuss, komendant Straży Miejskiej w Mogilnie.
Minister ma inne zdanie
Jak udało się nam dowiedzieć, zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska w sprawie odzysku lub unieszkodliwiania odpadów poza instalacjami i urządzeniami, żużel i popiół wolno używać do utwardzania drogi pod warunkiem, że posiada się tytuł prawny do gruntu na, którym to się robi. Jednak nawet gdyby w tym przypadku zastosować to rozporządzenie MPGK nie mogła zasypać dziur po awarii sieci wodociągowej żużlem i popiołem z uwagi na fakt iż jest to droga powiatowa i Zarząd Dróg Powiatowych wyrazić musiałby na takie działanie zgodę. Zgody oczywiście takowej nie było.
Dostali tylko pouczenie
Sprawą nielegalnego wyrzucenia odpadów komunalnych zajęła się mogileńska Straż Miejska, która ustaliła, że sprawcą wysypania odpadów jest MPGK. Jak powiedział nam komendant SM, żużel został wysypany przez pracowników \”komunalki\” w trakcie silnych mrozów z uwagi, że nie posiadali oni w tym czasie innego kruszywa do zasypania wykopów.
– Mogileńskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej zostało pouczone, że tego typu materiałów nie wolno stosować nawet w trakcie siarczystych mrozów i nakazałem usunięcie tego szkodliwego materiału – mówi Mirosław Kuss, komendant Straży Miejskiej w Mogilnie.
Tym razem skończyło się jedynie na samym pouczeniu, a MPGK dwa dni po naszej i Strażników Miejskich interwencji usunęła szkodliwe odpady z drogi w Goryszewie. (PK)





















No MPGK dostało tylko zaledwie pouczenie a nam zwykłym mieszkańcom dali by od razu mandat. To jest właśnie Polska!
A za co ty chcesz tu mandat dawać?
Pół Polski sypie żużlem na drogę a sami też piszą, że to zgodne z prawem, bo jest taka decyzja ministra.
A polna droga to raczej dojazd do kogoś bo na powiatową na szczęście takich nie kwalifikują.
Komu to się chcę tyłek ruszać do takich „tematów”?
ha, ha, ha koń by się uśmiał. Ale też mi temat
Tezę szkodliwości potwierdza komendant Straży Miejskiej. Po drugie żużel i popiół został użyty do zabezpieczenia dziury po usuwaniu awarii sieci wodociągowej. Gdyby ponownie doszło do rozszczelnienia rury sieci wodociągowej w tym miejscu mogło by dojść do skażenia wody, która jest tą rurą dostarczana do okolicznych mieszkańców a według rozporządzenia Ministra Ochrony Środowiska nie wolno używać tego typu kruszywa w pobliżu sieci wodociągowych i ujęć wody. Co do poinformowania prokuratury nie musieliśmy tego robić bo poinformowaliśmy odpowiedni w tym wypadku organ Państwowy czyli Straż Miejską, która ma odpowiednie uprawnienia do interwencji w tym temacie i oceny ryzyka zagrożenia.
Po pierwsze
To nie teza a hipoteza komendanta Kussa (nie ma w artykule wzmianki o przekazaniu próbki do sanepidu).
Gdyby była to teza komendanta, który ma informację o stworzeniu takiego zagrożenia to Redaktor jako nasz przedstawiciel, który nam służy jak wspomniał Pan w poprzednim komentarzu powinien dopytać komendanta czy podjął dodatkowe kroki (poza upomnieniem za narażenie zdrowia i życia rakotwórczymi związkami wielu osób). Jeśli tak to jakie? Jeśli nie to dlaczego? Może uznał, że nie było zagrożenia czyli sam obalił swoją tezę a tytuł artykułu jest automatycznie grubo przesadzony!
Po drugie Straż miejska nie jest organem Państwowym- to tak na przyszłość, bo jako doświadczony reporter powinien Pan to wiedzieć 😉
Spalić gałęzi po przecince drzew w ogrodzie nie wolno. Ale te gałęzie mogą być spalone w piecu c.o. !!! To paranoja.