Do zdarzenia doszło w minioną sobotę, 27 czerwca około 21:30 w rejonie Jeziora Mogileńskiego. Z relacji pokrzywdzonego 35-latka wynikało, że został zaatakowany przez napotkanego mężczyznę. Napastnik przemocą zabrał mu skuter warty 2 tysiące złotych oraz znajdujący się w schowku portfel z pieniędzmi i dokumentami, po czym odjechał w nieznanym kierunku.
Policjanci z mogileńskiej komendy bardzo szybko ustalili, że związek z tym przestępstwem może mieć 27-letni mieszkaniec powiatu gnieźnieńskiego. Mężczyzna został zatrzymany w poniedziałek, 29 czerwca w miejscu swojego zamieszkania.
Na podstawie zebranego materiału dowodowego 27-latek usłyszał zarzut rozboju. Decyzją sądu został w środę, 1 lipca tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Zgodnie z kodeksem karnym sprawcy rozboju grozi kara nawet do 12 lat pozbawienia wolności.
Odzyskany przez policjantów skuter wraz z portfelem i dokumentami trafił z powrotem do właściciela. (za KPP Mogilno)















tylko się cieszyć, że go spotkała zasłużona kara
Ja złodzieja nie bronię,musi być ukarany,ale mam pytanie.Od kiedy to można koło jeziora jeżdzić na skuterze?Facet powinien zapłacić mandat.Jedyne bezpieczne miejsca dla pieszych to park i ścieżki w koło jeziora.Jak będziemy się na to godzić,to zaczniemy się na spacerze oglądać czy ktoś nie jedzie skuterem i jeszcze miejsce im ustępować.
ja nie bronie jeziora ale po co szambo w centrum miasta?
mieszkanka mogilna. Po co te nerwy? Z artykułu nie wynika, że pokrzywdzony jechał skuterem. Może go prowadził?
Oj to było tylko z roztargnienia…
Przeczytałem artykuł dwa razy i nie znalazłem tam informacji że 35-cio latek jeździł po parku. W 'rejonie Jeziora Mogileńskiego’ są np. ul. Kościuszki, Wawrzyniaka itd., po których wolno jeździć i dlaczego z tego tytułu miałby zapłacić mandat?
Wędkarze często przyjeżdżają skuterami na ryby, dojeżdżają do skraju parku, a później wprowadzają skuter do miejsca w którym łowią ryby.
Nie byłem przy tym, więc nie wypowiadam się temat konkretnej sytuacji… ale nie rozumiem, dlaczego Mogilnianie zazwyczaj sobie 'dopowiadają’ i ubarwiają takie historie… taka nasza małomiasteczkowa mentalność 🙁