– Po przybyciu na miejsce zdarzenia zastano samochód osobowy znajdujący się poza drogą w lesie po wcześniejszym uderzeniu w drzewo. W pojeździe nie było żadnych osób. Działania zastępów polegały na odłączeniu instalacji elektrycznej w pojeździe oraz przeszukaniu pobliskiego terenu. W niewielkiej odległości od miejsca zdarzenia znajdował się mężczyzna z widoczną raną twarzy. Po próbie udzielenia pomocy mężczyzna zaczął zachowywać się agresywnie, po czym uciekł w las – informuje Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Mogilnie.
Strażacy wraz z policjantami przeszukali okoliczny teren, jednak nie udało się odnaleźć tego mężczyzny. (AS | fot. Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Mogilnie)
AKTUALIZACJA!
– Skierowani na miejscu policjanci ustalili, że kierujący pojazdem marki Renault Clio w wyniku niedostosowania prędkości stracił panowanie nad autem, zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Siedzący za kierownicą 18-latek (mieszkaniec powiatu konińskiego) zbiegł przed przybyciem służb. Zanim mężczyzna zdążył się skutecznie ukryć, był już w rękach dzielnicowych. Jak się okazało, powodem zachowania 18-latka był wypity wcześniej alkohol. Badanie stanu trzeźwości wykazało w jego organizmie 1,2 promila. Teraz młody mężczyzna będzie się tłumaczył ze swojego postępowania przed sądem. Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do 3 lat pobawienia wolności – informuje Komenda Powiatowa Policji w Mogilnie.
















Pijani kierowcy powodują tragiczne obrażenia czasem giną a niekiedy zabijają innych ten wypadek mimo początkowej wersji to zlekcewaz ochotników OSP co było dokładnie czy szok poszkodowanego że odskok się w nieznanym miejscu czy wpływ alkocholu ucieczka przed konsekwencjami to wyjaśni dochodzenie fachowców niby ładny kolor samochodu ale nie odpowiedzialnu kierowca może być biedny jeśli policja kryminalna i odział prewencji go odnajdzie sprawy mogą nabrać innego obrotu skier do prokuratury a zarzuty mogą być poważne azne ale to ocenia biegli tylko trudno będzie go odnaleźć lasy Przyjezierze i okolice da dużymi obszarami ale sam sobie taki los zgotował
Masz do czynienia ze szczególnym przypadkiem. Możesz sobie pomyśleć-jest głupi, niedoświadczony i pijany. Najwyżej zabije siebie. To jest błędne myślenie. Zobacz czy uderzył w drzewo raz, czy więcej. Niestety zachowywał się jak patologiczny sadysta! Dlaczego tak śmiałe stwierdzenie? Dlatego, że to droga asfaltowa, na której poruszają się wszyscy. A samochód mógł nie tylko dachować i eksplodować. Może dojść do implozji czyli zapadania społecznego w sobie skutkującego objawami bombelkowania. W końcu nie pierwszy przechodzi przez piekło. Takim młodziakom potrzebny lider.
skazuję obwinionego na 2 lata pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia kary i orzekam 5-letni zakaz prowadzenia pojazdów oraz nawiązkę w kwocie 5000 zł. Kosztami postępowania obciążam Skarb Państwa.