Szpital Powiatowy w Mogilnie otrzyma finansowe wsparcie od Powiatu Mogileńskiego. Radni zgodzili się na udzielenie placówce pożyczki w wysokości 500 tysięcy złotych, która ma pozwolić na zachowanie płynności finansowej i terminową wypłatę wynagrodzeń dla pracowników.
Decyzja zapadła podczas sesji Rady Powiatu Mogileńskiego. Jak podkreślano w trakcie obrad, sytuacja finansowa szpitala jest trudna, a pożyczka ma charakter pomostowy i ma zabezpieczyć bieżące funkcjonowanie placówki do czasu wpływu kolejnych środków.
Najpilniejszym celem jest zapewnienie pieniędzy na lipcowe pensje dla personelu medycznego i administracyjnego. Samorządowcy zaznaczali, że ciągłość pracy szpitala jest sprawą priorytetową, ponieważ placówka zabezpiecza opiekę zdrowotną dla mieszkańców całego powiatu.
Pożyczka rozwiązuje jedynie bieżący problem z płynnością finansową. Przed władzami szpitala i samorządem pozostaje konieczność wypracowania długofalowego planu poprawy sytuacji finansowej placówki.
Jak zaznaczano podczas obrad, wsparcie ze strony powiatu ma umożliwić spokojne funkcjonowanie szpitala w najbliższych tygodniach, jednak nie zastępuje działań naprawczych, które będą niezbędne w kolejnych miesiącach. Jednym z takich działań jest zawieszenie działania do końca roku oddziału położniczo-ginekologicznego i rozpoczęcie procedury powołania w to miejsce izby porodowej.
Warto podkreślić, że w uchwale zdecydowano, że maksymalna kwota pożyczki jaką Zarząd Powiatu Mogileńskiego może udzielić szpitalowi w 2026 roku to 1 005 000 złotych.




























500.000 dla SPZOZ z uwagi na trudną sytuację finansową ? A kto jest winien tej sytuacji? Pacjenci? Brakuje pieniędzy na bieżącą działalność a remontuje się całkowicie bezsensownie przychodnie !!! Czekający tam pacjenci mają ciekawe zdanie na ten temat, może dyrektor SPZOZ wyjdzie i posłucha ludzi. Te nowe płytki na posadzce są teraz konieczne? Starosta i cała reszta tego nie widzi? Jak wam nie wstyd? Na ostatniej sesji rady powiatu jeden z członków zarządu uważa, że problemy finansowe szpitala, to pielęgniarki emerytki pracujące na etatach. Pogratulować bystrości umysłu. To one brały pieniądze za siedzenie, za nic? Nie świadczyły pracy? A jak by ich nie było, to kto by w ich miejsce pracował? Pielęgniarki z innych szpitali na umowę zlecenia? A milionowe wynagrodzenia lekarzy, na kilku etatach na raz, to tego pseudoekonomisty radnego ( a tak poważnie, to jakie ma wykształcenie ten gębicki radny?) nie zastanowiło? A emeryci lekarze, to mogą normalnie pracować? A pan radny to wolałby dostać zastrzyk od emerytki z 40 letnim stażem, czy od młodej wykształconej w systemie online? Wstyd „wielce szanowna” rado powiatu.
a gdzie ten pseudo lekarz który zarabiał 300 tysi dziennie, a gzie jest ten co mu to zatwierdzał?
banda złodziejska w grajdołkach
Jeżeli przyjąć, że szpital jest miejscem, gdzie warunki powrotu do zdrowia są optymalne. To przyjąć pierwszy istotny krok.